/p0249.djvu

			Nr. 6. 


Katowice, 1 czerwiec 1933. 


Rok VI. 


TECHNIK 


ORGAN POLSKIEGO STOWARZYSZENIA INŻYNIERÓW I TECHNIKÓW WOJ. ŚLĄSKIEGO 


TREŚĆ NUMERU: 


l. Zawiesia klatek wyciągowych - inż. O. Popowicz 245 
2. Aluminjum i jego zastosowanie do fabrykacji 
silników wybuchowych - inż. W. Siadek 258 
3. Niszczenie betonu i środki zapobiegawcze - inż. 
Z. Białecki 261 
4. Autogenicznie spawane słupy elektryczne - inż. 
J. Mandel . . . . . . . . . . . . . . . . 263 


5. Przegląd czasopism technicznych 268 
6. Dział gospodarczy 278 
7. Dział prawniczy . 284 
8. Z życia Towarzystw Technicznych . 286 
9. Wiadomości Ligi Obrony Powietrznej i Prze- 
ciwgazowej ............... 287 


Zawiesia klatek wyciągowych. 
Inż. O. Popowicz, Zgoda. 


K latki wyciągowe są urządzeniem, którego 
budowa jest wynikiem długich lat powol- 
nej ewolucji. W następstwie tego ustaliły 
się pewne formy konstrukcyjne, uświęcone długo- 
letnią praktyką i po
tarzające się stale w wy- 
konaniach różnych firm bez większych różnic 
w układzie całości. Odmiany znajduje się je- 
dynie tylko w poszczególnych częściach klatek 
jak: zamek linowy, spadochrony itd. Z tego 
względu zachodzi pewna analogja między kon- 
strukcją klatek a np. konstrukcją tłokowych 
maszyn parowych, które w swym dzisiejszym 
stanie przedstawiają również wynik długoletnich 
doświadczeń, skrystalizowanych w pewnych 
ogólnie przyjętych formach konstrukcyjnych, 
gdzie poważniejsze różnice zaznaczają się tylko 
w budowie poszczególnych części składowych 
jak stawidło, regulacja, itd. 
Porównanie powyższe jest o tyle tylko 
nieścisłe, że maszyna parowa, zajmująca do 
niedawna dominujące stanowisko w budowie 
maszyn, doczekała się klasycznie opracowanej 
. i nader wyczerpującej literatury, podczas gdy 
literatura dotycząca urządzeń wydobywczych 
jest jeszcze więcej skąpa, niżby to odpowiadało 
skromniejszemu stanowisku tych urządzeń w za- 
kresie budowy maszyn. Artykuł niniejszy ma 
na celu zestawienie konstrukcji zamków lino- 
wych dla klatek tych typów, jakie są przyjęte 
w naszem zagłębiu, i krytyczne rozpatrzenie ich 
w związku z przepisami górniczemi. 
Klatki wyciągowe w naszem zagłębiu 
węglowem wykonywane są jako mocna kon- 


strukcja żelazna z normalnego żelaza profilo- 
wego i mają pojemność od jednego do ośmiu 
wózków z węglem o średniej wadze 1100 kg. 
Ciężar własny klatek wynosi zaleinie od pojem- 
ności 1 do 10 t, całkowite zaś obciążenie liny, 
na której zawieszona jest klatka, waha się 
w granicach od 2,5 do 36 t. Przeważają 
jednakże raczej klatki większe na 4 względnie 
8 wózków. Klatki jednopiętrowe na 1 lub 2 
wózki spotyka się tylko w podrzędnych, po- 
mocniczych szybikach. Normalne obciążenia 
zamków linowych są zatem dość pokaźne i wy- 
noszą średnio 20 t. Przy wielkich obciążeniach 
wymagana jest wielka pewność w działaniu 
zamków. Defekt zamka może spowodować 
wyśIiznięcie się liny, w następstwie czego 
klatka moie" runąć do szybu i prócz strat ma- 
terjalnych pociągnąć za sobą śmierć jadących 
w niej osób. Nic więc dziwnego, że przepisy 
górnicze zajmują się dość szczegółowo budową 
klatek i ich zawiesi, przepisując pewność z jaką 
mają być liczone wszystkie istotne elementy 
tychże i wręcz zabraniają niektórych konstrukcyj, 
które wydają się niezbyt pewne w ruchu, a ru- 
gują zwolna inne, nie zalecając ich i wywierają 
tym sposobem moralny nacisk na konstruktorów, 
celem unikania niezupełnie pewnych wykonań. 
Kopalnie ze swej strony wykonują perjodyczne 
rewizje zawiesi klatek i kontrolują je stale 
w interesie swoim własnym i swej załogi. 
Wreszcie fabryki maszyn, ria których ciąży 
odpowiedzialność za własne wyroby, starają się 
przez dobór materjału, staranne wykonanie
		

/p0250.djvu

			Str. 246 


TECHNI'K 


Nr. 6. 


i racjonalną konstrukcję zmniejszyć ryzyko do 
minimum. Dzięki temu zgodnemu współdziała- 
niu władz, nabywców i wytwórców wypadki 
wynikłe z winy zawiesi klatek są, praktycznie 
biorąc, prawie zupełnie wykluczone. 
Rzecz jasna, te każdy zamek linowy przed 
zabudowaniem powinien być starannie wypró- 


bowany. Do niedawna istniała u nas w tej 
mierze pewna luka, gdy t brakło w naszych 
fabrykach odpowiednich urządzeń probierczych. 
Szczęśliwą inicjatywę dała w tym kierunku 
Huta Zgoda, ustawiając u siebie znacznym 
kosztem takie urządzenie, o sile do 120 t, po- 
zwalające na wypróbowanie każdego zamka na 


Rys. 1. Stary typ zawiesia z sercówką i trzpienią.mi gwintowanemi. 


wyśliznięcie się liny oraz łańcuchów i poszcze- 
gólnych' elementów. Siła, z jaką się bada 
poszczególne zawiesia, równa się według prze- 
pisów 3-krotnemu obciążeniu roboczemu. 
Rozpatrzmy teraz kolejno konstrukcję 
najbardziej u nas rozpowszechnionych zamków 
i zawiesi. 


Rys. 1 przedstawia nam proste i prymi- 
tywne rozwiązanie zawieszenia klatki. Lina 
owinięta jest dokoła sercówki, wykonanej 
z odlewu stalowego, która złączona jest prze- 
gubowo zapomocą dwu cięgieł i gwintowanego 
sworznia z trawersą. Dwa dalsze gwintowane 
sworznie nastawne połączone są przy pomocy
		

/p0251.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 247 


trawersy z trzema ogniwami łańcucha, który 
spięty jest bezpośrednio z głównym trzonem 
(t. zw. królewskim) klatki. Celem sworzni na- 
stawnych jest szybkie zrekompensowanie wydłu- 
żenia się liny bez zluźniania zacisków, umie- 
szczonych nad sercówką, oraz przekładania 
końca liny, wyregulowanie bowiem połotenia 
klatek na poziomach przy zawiesiach bez sworzni 
nastawnych, w razie wyciągnięcia się liny 
w ruchu, powodowałoby zbyt długą przerwę 
w wydobyciu. Wyciąganie się liny świeto za- 
łożonej postępuje, jak wiadomo, bardzo szybko 
i może wymagać w ciągu pierwszego dnia 
pracy kilkakrotnego regulowania. Ogniwa łań- 
cucha, które włączone są między zamek linowy 
a główny trzon klatki, mają na celu ochronę 
końca liny przed niepożądanem narażeniem go 
na ściskanie w kierunku osiowym, w chwili 
osadzenia klatki na podchwytach. Ściskanie 
liny w kierunku podłutnym psuje zwoje i nad- 
wyręta poszczególne druty. Okoliczność ta musi 
być uwzględniona przy konstrukcji każdego 
zawiesia, a konstrukcja winna być wykonana 
tak, aby lina pracowała wyłącznie na ciągnienie 
z wykluczeniem ściskania podłużnego lub zgi- 
nania jej końca. Najczęściej osiąga się to przez 
włączenie ogniw łańcucha. 
Zawiesie powytej opisane mote być za- 
stosowane jedynie' do całkiem małych klatek. 
Dla większych obciążeń i grubszych lin nie 
nadaje się ono spowodu swych licznych wad. 
Najwatniejszą z nich są cięgła gwintowane. 
W starszych wykonaniach zawiesi klatek spoty- 
kane są one dość często ze względu na łatwą 
nastawność przy ich pomocy długości liny 
w sposób prosty i szybki. Ta prostota okupiona 
jest jednak zbyt wielką niepewnością ruchu 
gwintowanych cięgieł. Wprawdzie przy sta- 
rannem skonstruowauiu (unikanie gwałtownych 
zmian przekroju), niebezpieczeństwo zerwania 
maleje, jednakże nigdy nie motemy być pewni, 
czy nie wystąpią dodatkowe naprężenia zgina- 
jące. Nawet przy konstrukcji _ takiej jak przed- 
stawiona na rys. 1, gdzie cięgła te łączą się 
z ogniwami łańcucha, niebezpieczeństwo to 
może mieć miejsce w chwili, gdy lina podlega 
silnemu "biciu". Z tego względu nader słusznem 
wydaje się stanowisko naszych władz, które 
niechętnie widzą gwintowane cięgła, gwinto- 
wane trzony główne i wszelkie inne elementy 
zbyt długie i sztywne, które mogą być naratone 
na zginanie choćby tylko w wyjątkowych oko- 
liczności aGh. 
Dalszą niedogodnością omawianego zawie- 
sia jest sercówka, dokoła której owinięta jest 
lina. Koniecznym warunkiem jest, aby lina przy- 


legała na całym obwodzie dokładnie do ser- 
cówki. Pierwszy zacisk musi być więc zmontowany 
tut przy sercówce, skutkiem czego lina wtem 
miejscu jest silnie odgięta od swego naturalnego 
pionowego kierunku. Ta odgięta część liny pra- 
cuje szczególnie niekorzystnie zwłaszcza w chwili 
osadzania klatki na podchwytach, albo w razie 
silnego "bicia" liny. Sama zaś sercówka dla 


-$ 


ł 
ł 
.1,' 


.r 
"/ 
,
' 


Rys. 2. 


-f) 



 .,:,." 
- - - - - 

!: :: h": . 
r 
r 


Zacisk klinowy Munzner'a. 


lin grubszych wypada nieproporcjonalnie duża 
i ciężka. Zaciski ponad sercówką liczy się w ten 
sposób, te przyjmuje się spółczynnik tarcia 
między linami p, = 1 i dobiera się taką ilość 
śrub, aby otrzymać lO-cio krotne bezpieczeństwo 
przeciw wyśliznięciu się. Bezpieczeństwo to 
jest w myśl przepisów wprost proporcjonalne 
do ilości śrub zaciskających. W ten sposób 
ilość zacisków przy grubszych i bardziej obcią- 
tonych linach wypada niezmiernie duża, co 
czyni całe zawiesie długie i ciętkie. Stanowisko 
przepisów jest w tym wypadku niekorzystne dla 
zacisków, gdyż nie uwzględnia tego czynnika, 
że bezpieczeństwo nie rośnie w prostym stosunku 
z ilością śrub, ale znacznie szybciej i zależy
		

/p0252.djvu

			Str. 248 


TECHNIK 


Nr. 6. _ 


głównie od ilości i' rozmieszczenia zacisków. 
Praktyka pokazuje, że jeśli jeden zacisk przenosi 
siłę P, to trzy zaciski przeniosą przy racjonal- 
nem rozmieszczeniu siłę mniej więcej 9 P, pięć 
zacisków - 25 P itd., w stosunku mniejwięcej 
kwadratowym do ilości zacisków. Wynika to 
stąd, te lina ściśnięta w zaciskach tworzy mię- 
dzy dwoma zaciskami pewnego rodzaju wybrzu- 
szenie, które utrudnia wzajemne przesunięcie 
się dwu lin, wspomagając tym sposobem sku- 
tecznie tarcie. Rzecz oczywista, że sprawa ta 
wymaga doświadczalnego potwierdzenia dla rót- 
nych układów zacisków. Dotychczasowy brak 
urządzeń probierczych oraz tendencja w kierunku 
wyrugowania tych niezbyt dobrych połączeń 
uzasadnia cokolwiek rygorystyczne stanowisko 
przepisów w tej sprawie. Pozatem w myśl prze- 
pisów musi być część liny bezpośrednio nad zam- 
kiem odcięta co pewien czas dla prób. 
Przy odcinaniu tego kawałka tracimy tę 
część liny, która owinięta jest dokoła sercówki 
i wystaje ponad nią w zaciskach. Jest to dość 
długi kawałek, co stanowi dalszą wadę tego 
zawiesia. Ażeby uchronić linę w samych zacis- 
kach od uszkodzeń oraz zabezpieczyć pewniejszy 
docisk należy linę owijać konopiem. 
Zamek linowy Milnznera, przedstawiony na 
rys. 2, wychodzi jut z utycia, jest jednak jesz- 
cze w chwili obecnej spotykany na niektórych 
kopalniach naszego zagłębia. Istotą tego zamka 
jest dwudzielna łuska ze stali lanej, wylana bia- 
łym metalem. Wewnątrz tej łuski znajduje się 
lina, zewnętrzna zaś strona ma prostokątny prze- 
krój zwężający się klinowo ku górze. Osłona 
ze stali lanej również dwudzielna, ale dzielona 
w płaszczyźnie prostopadłej do płaszczyzny po- 
działu łuski, obrobiona jest równiet klinowo 
i opatrzona w rowki smarownicze, które wypeł- 
nia się tłuszczem, celem zmniejszenia tarcia przy 
ślizganiu się łusek w osłonie. Na dwu silnych 
uchach tej osłony uchwycone są łańcuchy trzy- 
mające klatkę. Górna część łusek trzymana 
jest w bronzowych łubkach opatrzonych na zew- 
nętrznej powierzchni gwintem. Wielka ośmio- 
kątna nakrętka wciąga do góry łubki, a z niemi 
łuski. Klinowe prowadzenie osłony ściska łuski 
przy podkręcaniu nakrętki wgniatając je w linę, 
a tarcie między liną a białym metalem zabez- 
piecza linę przed wyślizl1ięciem się. Poniżej 
łusek zmontowane są dwa zaciski, a w linę po- 
między nimi wbity jest kołek, co stanowi dalsze 
zabezpieczenie. Działanie tego zamka polega 
na rMnicy tarcia między liną a białym metalem 
łusek z jednej strony, a łuską i jej prowadzeniem 
w osłonie z drugiej strony. Lina jest przytem 
wgnieciona w powierzchnię białego metalu, pod- 


czas gdy łuski ślizgają się w smarowanem pro- 
wadzeniu osłony. Ponieważ tarcie między liną 
a łuskami jest większe, nit międ.zy łuskami 
a osłoną, więc przy wyciąganiu liny łuski prze- 
suwają się w osłonie i zaciskają się coraz silniej 
na linie. Między obiema częściami łusek musi 
się zawsze znajdować odstęp kilku do kilku- 
nastu milimetrów, aby łuski mogły być zawsze 
pod wpływem obciążenia podciągnięte do góry 
i zaciśnięte na linie. Wylanie łusek musi być 
w miarę zużycia się białego metalu odnawiane, 
co jest, oczywiście, jedną z wad tego urządzenia. 
W pierwotnych wykonaniach ośmiokątną na- 
krętkę ustalano w swem połoteniu w stosunku 
do pionowej osi zapomocą kołnierza i śrub. 
Luzowanie liny następowało wtedy przez obrót 
tej nakrętki w kierunku przeciwnym nit przy 
zamykaniu. W razie jednakże fatalnego zapom- 
nienia przez dozór odjęcia śrub przed urucho- 
mieniem klatki, kołnierz ten i śruby mogły 
uniemożliwić działanie całego zamka i dać powód 
do nieszczęśliwych wypadków. Z tego względu 
w późniejszych wykonaniach niema jut ani koł- 
nierza, ani śrub. 
Działanie tego zacisku, oparte na różnicy 
tarcia, nie jest w tej mierze pewlie, jakby być po- 


: , 
: ! 


I 
Rys. 3. Zacisk klinowo-rolkowy "Kania-Kuntze". 


winno dla tak watnych i odpowiedzialnych urzą- 
dzeń. Z tego powodu nasze władze nie pozwalają
		

/p0253.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 249 


na używanie tych zamków. Ostatnie zatem egzem- 
plarze ich znikną wkrótce z naszych kopalń. 
W porównaniu jednakże z zawiesiem opisanem 
poprzednio, zamek Miinznerowski ma tę zaletę, 

e jest lekki, krótki i oszczędza linę, która prze- 
biega całkiem prosto i pracuje wyłącznie na 
ciągnienie; pozatem do perjodycznych badań 
wystarcza obcięcie tylko krótkiego kawałka liny. 
Zalety te dość liczne, okupione są niezbyt 
drogo, bo kosztem pewności ruchu, która cierpi 
zwłaszcza przez osadzanie klatki na podchwy- 
tach; na to bowiem jest zawiesie Miinznera 
szczególnie wrażliwe. Ponadto wymaga ono 
starannej kontroli i smarowania. W razie zardze- 
wienia albo zatarcia się łusek w osłonie, zamek 
przestaje wogóle działać i lina może się wy- 
śliznąć. 
Rys. 3. przedstawia zamek linowy systemu 
Kania-Kuntze. Jak widać na pierwszy rzut oka, 
zamek ten ma pewne cechy wspólne z opisanym 
poprzednio, jest jednakże o wiele pewniejszy 
w ruchu i dość rozpowszechniony na naszych 
kopalniach. Budowa i sposób działania tego 
zamka wynika jasno z rysunku. Rolki zmniej- 
szają tarcie między klinami a osłoną do mini- 
mum, a puste przestrzenie między rolkami ma- 
gazynują smar i zapobiegają skutecznie ich 
rdzewieniu. Aby l,ina nie wysuwała się przy 
każdorazowem osadzeniu klatki na podchwytach, 


ujęta jest ona tuż poniżej klinów w zacisk, przy- 
ciągnięty. zapomocą dwu śrub do osłony. Na- 
pięcie tych śrub przyciska stale kliny do siebie, 
nie dopuszczając do wysunięcia się liny wdół, 
pozwala jednakże na dalsze zaciśnięcie się kli- 
nów pod wpływem napięcia liny. Celem regu- 
lowania liny po wydłużeniu się jej, luzuje się 
dolny zacisk i śruby przytrzymujące go, na- 
stępnie przeciąga się zamek na linie zapomocą 
zacisku pokazanego na górze, poczem odejmuje 
si
 górny zacisk i dokręca się dolny. Zacisk 
ten posiada wszystkie zalety zamka opisanego 
poprzednio: jest lekki, krótki. ma stosunkowo 
mało części, oszczędza linę i jest bez porównania 
pewniejszy od poprzedniego. Na osadzanie 
klatek na podchwytach i obwisanie liny jest 
jednak ten zamek do pewnego stopnia wrażliwy. 
Pewność na wysunięcie się liny z zamka 
da się obliczyć bardzo łatwo. Jeśli nazwiemy 
P siłę ciągnącą w linie. a Q-nacisk klinów na 
linę, to otrzymamy Q = 2 t P >' 
g (a + p 
przyczem a jest kątem nachylenia klinów, p-ką- 
tem tarcia między klinem a osłoną. Siła po- 
trzebua: do wysunięcia liny z zacisków będzie 
wynosić W = 2 Q [1, gdzie 
 jest spółczynnikiem 
tarcia między liną a klinem. Stosunek W: P 
przedstawia nam pewność zacisku i wynosi 
n = t ([1 ) ' jest więc nie zależny od 
g a + p 


Rys. 4. Zacisk klinowy syst. "Demag" .
		

/p0254.djvu

			Str. 250 


TECHNIK 


Nr. 6. 


obciążenia zamka. Zakładając spółczynnik tarcia 
między liną a klinem w stanie suchym [-1;:;' 0,5, 
spółczynnik tarcia rolkowego między klinem 
a osłoną p/ = 0,05 i kąt klina 6°, otrzymujemy 
pewność przeszło trzykrotną. Pewność ta zma- 
leje o ile lina nie będzie sucha lecz posmaro- 
wana. Według projektu nowych przepisów li- 
czymy tylko [-1 = 0,36, co nam daje zawsze 
jeszcze dostateczną pewność. 
Na rys. 4 przedstawiony jest zamek klino- 
wo-zaciskowy wprowadzony najpierw przez firmę 
"Demag", a obecnie, po wygaśnięciu patentów 
tejże firmy, budowany także przez inne firmy. 
Ze względu na swe duże zalety zamek ten znaj- 
duje coraz powszechniejsze zastosowanie i jest 
bardzo często spotykany w naszem zagłębiu. Ana- 
logicznie do poprzednich, działanie tego zamka 
polega na tarciu między liną a klinowo prowa- 
dzonemi szczękami. Łańcuchy klatek nie są tu 
jednakźe przymocowane wprost do osłony, ale 
za pośrednictwem silnie zbudowanych dwura- 
miennych dźwigni. Na dłuższych, zewnętrznych 
końcach tych dźwigni zawieszone są łańcuchy, 
krótsze, wewnętrzne końce ukształtowane są 
w formie nosków i działają na szczęki zacisku. 
Tym sposobem szczęki wciskają się w klinowe 
prowadzenie osłony nie skutkiem róźnicy sił 
tarcia, ale zapomocą przeniesienia dźwigniowego 
pod działaniem samego ciężaru klatki, zwiększo- 
nego w stosunku przeniesienia dźwigni. Obie 
szczęki zacisku połączone są poprzecznemi lis- 
tewkami, celem zapewnienia równomiernego wsu- 
wania się w klinowe prowadzenia. Kołki wcho- 
dzące w żłobki szczęk zabezpieczają je przed 
wypadnięciem z osłony w czasie luzowania za- 
cisku. Dwie śruby odciskowe połączone prze- 
gubowo z dźwigniami służą do zluzowania 
zacisku celem wysunięcia szczęk. Dokręcając 
górne nakrętki tych śrub przyciągamy zewnętrzne 
końce dźwigni ku górze, przez co szczęki opa- 
dają wdół i rozsuwają się. W ruchu górne 
nakrętki wykręcone są zupełnie ku górze i za- 
bezpieczone zawleczkami, dolne zaś nakrętki" 
wykręcone również jaknajdalej w górę, spychają 
zapomocą śrub odciskowych zewnętrzne końce 
dźwigni wdół i wciskają szczęki w osłonę, utrzy- 
mując linę stale zaciśniętą nawet przy osadzeniu 
klatki i obwisaniu liny. Dzięki odpowiedniej 
długości szczęk, lina zaciskana jest na znacznej 
powierzchni i mimo silnego ściskania nie nisz- 
czy się. Wylot szczęk rozwiercony jest stoż- 
kowo, szyja zaś osłony ukształtowana jest w for- 
mie kielicha, tak że nawet przy najsiIniejszem 
"biciu" liny, wahania jej nie dochodzą do miejsca 
zaciśniętego i nie niszczą go, jak to się dzieje 
np. w wypadku zawiesia z sercówką i zaciskami, 


przedstawionego na rys. 1, gdzie w najbardziej 
ściśniętem miejscu przy wyjściu z zacisku lina 
podlega największemu zginaniu, co odbija się, 
rzecz oczywista, bardzo ujemnie na jej trwałości. 
N a rys. 4 przekrój po lewej stronie przed- 
stawia zamek zupełnie zluzowany celem regu- 
lacji liny. Dwie śruby odciskające i pomocni- 
czy zacisk umieszczony na dole pod zamkiem 
służą do wyciągania zluzowanej liny. Widok 
po prawej stronie przedstawia zamek w stanie za- 
ciśniętym. Dźwignie zamka zepchnięte są całkiem 
wdół i utrzymywane w tej pozycji zapomocą 
śrub. Jest to znaczna zaleta tego zamka w po- 
równaniu z obu zamkami opisanemi poprzednio, 
gdzie dociskanie szczęk odbywało się zapomocą 
zacisku zmontowanego na linie, zależało zatem 
zupełnie od tarcia między liną a zaciskiem. 
Wyeliminowanie tej zależności od tarcia i do- 
kręcania śrub zacisku zwiększa pewność działa- 
nia i czyni ten zamek odpornym na obwisanie 
liny przy osadzaniu klatki na podchwytach. 
Śruby odciskające nie przeszkadzają zupełnie 
w działaniu ciężaru klatki na dźwignie urucha- 
miające szczęki i dzięki temu siła docisku 
szczęk do liny jest ściśle proporcjonalna do 
obciążenia liny. Pewność ruchu liczona na wy- 
sunięcie się liny z zamka jest więc stała, nie- 
zależna od obciążenia i da się łatwo przeliczyć, 
podobnie jak w poprzednio omówionym przy- 
padku. 
_ Samoczynny docisk jest ideą przewodnią 
trzech ostatnio omówionych zamków, działają- 
cych zapomocą samoczynnie nastawiających się 
klinów, i odróżnia je od wszystkich innych za- 
wieszeń linowych, działających zapomocą ser- 
cówki i zacisków na zawiniętej linie. Wszystkie 
trzy zamki odznaczają się tem, że nie niszczą 
liny, a przy odpowiedniem ukształtowaniu klinów, 
jak już wspomniano, oszczędzają linę w miejscu 
najbardziej zagrożonem. Różnice są w pewności 
działania, która zależy w pierwszym wypadku 
od dość nieuchwytnej różnicy tarcia na różnych 
metalach, a która to różnica tarć zależna jest 
prócz tego od stanu smarowania i wpływów 
atmosferycznych. W drugim wypadku ulepszono 
działanie przez zmniejszenie do minimum tarcia 
między klinami a osłoną w następstwie zasto- 
sowania rolek, w trzecim wypadku tarcie zo- 
stało zupełnie wyeliminowane i docisk szczęk 
odbywa się 7.apomocą przeniesienia dźwignio- 
wego. Dalsze różnice między temi trzema 
zamkami zachodzą w zabezpieczeniu przeciw 
zluzowaniu się szczęk przy obwisaniu liny. 
Zabezpieczenie nakrętką u góry w pierwszym 
wypadku okazało się dość niecelowe w praktyce,
		

/p0255.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


str. 251 . 


w drugim wypadku włączony jest element trzy- 
mający się tarciem zacisku na linie, w trzecim 
docisk odbywa się zapomocą śrub niezależnie 
od tarcia. 
O ile konstrukcja trzech zamków p9przednio 
opisanych typów wykazuje daleko sięgające ana- 
logje i tę samą myśl przewodnią, to złączenie 
tych zamków z klatką następuje prawie dokład- 
nie w ten sam sposób. Zasadą jest tu zapew- 
nienie naj zupełniejszej swobody ruchów zamka 
we wszystkich kierunkach i ochrona liny przed 
podłużnem ściskaniem przy osadzaniu klatki na 
podchwytach i obwisaniu liny, co prócz nisz- 
czenia liny zmniejsza pewność działania dwu 
pierwszych zamków. Najlepiej do tego celu 
nadaje się zawieszenie łańcuchowe, które wy- 
klucza zupełnie w normalnych warunkach niebez- 
pieczeństwo obwisania liny i które też jest prawie 
bez wyjątku stosowane do tych zamków. Ogniwa 
łańcuchów są z walcowanego materjału dobra- 


Rys. 5. Zawiesie 4 łańcuchowe. 


nego z szczególną starannością i opatrzone 
w zespórki, które są bezwzględnie konieczne. 
splątanie bowiem łańcuchów mogłoby powodo- 
wać najcięższe w skutkach wypadki. W myśl 
przepisów łańcuchy dźwigające klatkę liczone 
są z zapasem pewności 15, łańcuchy bezpie- 
czeństwa z zapasem pewności 10, o ile zwis ich 
nie jest zbyt wielki. Celowość łańcuchów bez- 
pieczeństwa jest jednakże dość wątpliwa. W razie 
zerwania się głównych łańcuchów zerwą się przy- 
puszczalnie także łańcuchy bezpieczeństwa. Mia- 
łyby one swój cel tylko w tym razie, gdyby 
urwanie się głównych łańcuchów nastąpiło bez 


jakiegokolwiek przeciążenia, skutkiem użycia 
bardzo wadliwego materjału. Ponieważ jednak 
przy dzisiejszych materjałach wypadek taki jest 
całkiem nieprawdopodobny, przepisy nie pole- 
cają stosowania łańcuchów bezpieczeństwa dla 
większych klatek, gdzie stanowiłyby one tylko 
bezużyteczny balast. 
Poniżej zamieszczone rysunki 5,6 i 7 przed- 
stawiają nam zawiesia klatek trzech typowych 
wypadków. W pierwszym wypadku mamy klatkę 
mniejszą o jednym trzonie głównym i dwu łań- 



 


Rys. 6. Zawiesie 2 łańcuchowe. 


cuchach bezpieczeństwa. Oba łańcuchy nośne 
złączone są na dole trawersą, która przegubowo 
zapomocą sworznia łączy się z trzonem głów- 
nym. Łańcuchy bezpieczeństwa muszą wykazy- 
wać lekki zwis. W drugim wypadku przedsta- 
wionym na rys. 6 mamy najprostsze i najlepsze 
zawiesie dla dużych klatek o dwu trzonach 
głównych. Każdy łańcuch złączony jest tu wprost 
z trzonem, siły działają w pionowym kierunku 
bez odchyleń. Ze względu na niecałkiem pewny 
rozdział sił przy ewentualnych wahaniach liny, 
albo szarpnięciach, poleca się liczyć każdy trzon 
nie na połowę, lecz na 3/ 4 siły. Trawersa, łącząca 
oba trzony, przeznaczona jest do uruchomienia 
spadochronu umieszczonego w głowicy klatki.
		

/p0256.djvu

			. Str. 252 


TECHNIK 


Nr. 6. 


Wreszcie rys. 7 przedstawia układ łańcuchów 
dla dużej klatki, gdzie lina wyrównawcza (dolna) 
nie jest uczepiona wprost do dolnych dźwiga- 
rów klatki, ale do górnego zamka linowego za 


I 
I 
I 
I 
1 
t 


+ - 
I 


Rys. 7. Zawiesie 6 łańcuchowe. 


okrężne. Zaletą tego układu jest odciążenie łań- 
cuchów nośnych od ciężaru liny wyrównawczej. 
W razie zaczepienia jej, szarpnięcia, albo nawet 
urwania się, łańcuchy główne i klatka nie są zu- 
pełnie narażone. 
Zaleta ta okupiona jest dość znacznym 
kosztem i komplikacją całego zawiesia. 
Do zawiesia liny wyrównawczej musi być. 
w myśl przepisów włączony zawsze jeden element 
słabszy, liczony najwyżej z 3-krotnym zapasem 
pewności. Jeśli zatem główne łańcuchy, jak 
pokazano na rysunku 6, przenoszą także- ciężar 
liny dolnej, to mogą One być narażone na szar- 
pnięcia równe 3-krotnemu ciężarowi tejże 
liny. Z tą okolicznością należy się liczyć i wska- 
zanem jest w takim wypadku oba łańcuchy liczyć 
podobnie jak trzony nie na połowę, ale na 3/ 4 
całkowitego obciążenia. 
Przy prostokątnych trzonach głównych lo- 
giczny jest taki układ, w którym podłużna oś 
trzona leży w płaszczyźnie podłużnej osi klatki. 


pośrednictwem dwu cięgieł okrężnych, umiesz- 
czonych po bokach klatki i nie związanych z nią. 
Cztery cienkie łańcuchy zawiesia chwytają za 
dwa końce silnej trawersy, trzymającej cięgła 


, 
: 
! l 
I 
" I 
I i I 
" 
____1-1-_______ _ __ 
t 
t 


, , 
! ---------1----------- \ 
i I i 
I \ 
I I 
:' I : 
:1 I 
I I 
!: --------- --------- ! 
:' I 
L_ 


Jest bowiem rzeczą jasną, że w razie nierówno- 
miernego obciążenia obu trzonów, np. przy 
wjeżdżaniu wózków, zaczepieniach i wahaniach 
w szybie itp., kiedy występują niedające się 
całkiem uniknąć momenty zginające w tej wła:- 
śnie płaszczyźnie, trzony główne powinny prze- 
ciwstawiać im swój największy moment oporu. 
Mimo to spotykamy w praktyce klatki, gdzie 
położenie osi trzona jest wprost odwrotne - 
poprzeczne, dlatego tylko, że układ spadochro- 
nów jest w danym wypadku poprzeczny. Ze 
względu na swój znaczny zapas pewności trzony 
takie dobrze pracują, materjał ich nie jest jednakże 
racjonalnie .wyzyskany. 
Zamki według rys. 2, 3 i 4 wykazują jeszcze 
tę dogodność przy regulowaniu liny, że zwalnia 
się ją zupełnie z zamka. Dokładne przesta- 
wienie klatki o kilka centymetrów jest więc 
również łatwo możliwe, jak i przestawienie 
o kilka metrów nawet przy skracaniu liny. 
W zamkach tych i zawiesiach klatek przedsta-
		

/p0257.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


wionych na rys. 5, 6 i 7 nie potrzeba 
wcale elementów nastawialnych. Nie można 
tego powiedzieć o zamkach zawiesi grupy drugiej, 
której prototypem jest zawiesie przedstawione 
na rys. l omówionym poprzednio. 
Cechą pierwszej grupy przedstawionej na 
rys. 2, 3, 4 były zaciski o klinowych prowa- 
dzeniach, prostolinijny przebieg liny, samo- 
czynne nastawianie się docisku, pewność na 
wysunięcie się liny stała i niezależna od obcią- 
ienia jej, regulowanie klatek wprost na linie. 
Druga grupa, do której należą zamki i za- 
wiesia przedstawione na rys. 1,8 i 9, posługuje 
się sercówką, dokoła której owinięty jest koniec 


* 


I 
-1- 


Rys. 8. Zawiesie Kellner-Flothmann. 


liny. Obwód tej sercówki przenosi zapomocą 
tarcia tylko część siły, reszta przeniesiona jest 
zapomocą zacisków dociągniętych na stałe siłą 


Str 253 


Rys. 9. Zawiesie Eigen'a.
		

/p0258.djvu

			Str. 254 


TECHNIK 


Nr. 6. 


zaletną od dokręcenia przy montatu. Propor- 
cjonalności między dociskiem a obciążeniem 
niema, pewność na wysunięcie się liny jest 
zmienna, zależna od obciątenia. Lina jest od- 
gięta od swego pionowego kierunku i związana 
z zamkiem na stałe, luzowanie bowiem zacisków 


... 
-
 


...... 
_ 
i 


",. 


,., 
l';; 
".." " 


.. ;-; 
. 


'1'- 
 
ł"'5 


,.-,<
: '."' 
:.; 
-.
 "...Y :,': 
., .
. 


f.i ".II 
; 
! 
 
.... 


:. ..} 


. . 
'" 
F 
\:. 


J 


l . 


"?'-
 



 
f J !re 
;"""" <. 



 


I 
I 
i 
. 

.,' - -" 

-,. 



"' 


k 



't!': . 
" 


? 


.. 


ł. :,1'\ .. 

' .:\.
 '" 
., i 
.,.,....' «- 
'.,
_ .Jj.:.....:.:.. ,... 


Rys. 10. Zdjt;cie zawiesia Eigen'a. 


"J!! 


.;'; 


I 
J 

 
.
 
ł 



i 


! 
,,
--- ! 

"-, 
.,. --''' 
] 


i przeciąganie liny dokoła sercówki celem regu- 
lowania klatki jest w praktyce uciążliwe. Na- 
stawianie klatek uskutecznia się więc nie na 
samej linie, ale z pomocą innych elementów 
włączonych do zawiesia. 


\i
 
\
'! l.

 
"'
 j j1 
' \ : . 
, 
f, -i 
"o Ą
 
in .' I 


:';;;:.:\; ","""-----'. 


.
 
n 
.«.... 
<\.. 


1'":: 


;' 


f', 


.. 


; 


 
,
'
I 
.

 . 
 :'f;- 

: S I . .. .. :J 
r -:::::. \ r 
J
I',. 


:F 

 
· l: 


..... 
, t 
I. 
i 
; 


, 

.'! , 
..
. 


. 


Rys. 11. Zdjt;cie zacisku Kania-Kuntze. 


Nastawienie zapomocą sworzni gwintowa- 
nych nie odpowiada warunkom bezpieczeństwa 
dla większych obciążeń, jak to już było wy- 
jaśnione przy omawianiu zawiesia według rys. 1. 
Do usunięcia tej wady zmierza zawiesie 
Kellnera-Flothmanna przedstawione na rys. 8. 
Zamiast gwintu mamy tu trzy człony przypomi- 
nające człony płaskiego łańcucha z podłutnemi 
wykrojami wzdłuż osi. W górnej części dolnych 
zewnętrznych członów tkwi czop z prostokątnem 
zgrubieniem w środku. Zgrubienie to wchodzi 
w wykrój górnego, wewnętrznego człona. Górny 
ten człon da się wsuwać mniej lub więcej w 


r--"
' 
I 
k 
t. 


-:-=-::- 
 .,.-;
- 


.''1 
.; 
I 
'; 


!' 


,. 
0)'.' 


., 
I 
.i 
'1 
./ 
:, 
-I 
! 
. 
J 



; 
., 
, .. 


,'''
 r
,»L 


.. .. 


t
 : 
 
t::-)' 



- 



:, 


. 


. 


.	
			

/p0259.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 255 


stosowanie jednakże członów w formie długich 
cienkich i sztywnych cięgieł nie jest pożądanem 
w elementach tak odpowiedzialnych, jak zawiesia 


klatek. Nigdy nie możemy być pewni czy "bicie" 
. liny nie da nam w ruchu momentów zginających, 
które zwiększą nadmiernie natężenia materjału 


d 


a-b 


__ L 


-+- 
I 
I 
i 


Rys. 13. Zawiesie Schonfeld' a. 


przewidziane rachunkiem. Dalszą wadą zawiesia 
KeIInera-Flothmanna jest sercówka i zaciski nad 
niem, które niekorzystnie nadwyrężają linę w 
miejscu najniebezpieczniejszem, gdzie ona wcho- 
dzi na sercówkę i cierpi skutkiem zginania. 
Konstrukcja przedstawiona na rys. 9 ma 
na celu usunąć tę właśnie wadę. Jest to za- 
wiesie syst. Eigen'a w wykonaniu firmy Demag. 
Niosąca strona liny jest wolna od wszelkich za- 
cisków, a ujęta w łubki, które dają się odwrócić 
dla kontroli liny. Promień krzywizny sercówki 
dobrany jest duży, a zaciski znajdują się po 
stronie wolnego końca liny i przenoszą tylko 


obcią
enie liny zmmeJszone o tarcie na obwo- 
dzie sercówki. Zaciski przyciskają wolny koniec 
liny do wkładki odgraniczającej go od liny 
niosącej. Przestawianie klatki odbywa się albo 
zapomocą cięgieł i czopa, widocznych na rys. 9, 
przyczem dla osiągnięcia dokładnego nastawienia 
otwory w cięgłach umieszczone są w różnych 
odstępach, albo też zapomocą trzpienia gwinto- 
wanego. To drugie rozwiązanie, uwidocznione 
na rys. 10 jest charakterystyczne tem, że trzpień 
gwintowany nie pracuje na rozerwanie, lecz na 
ściskanie. Oba rozwiązania odpowiadają celowi, 
lina jest oszczędzana, a człony do nastawiania
		

/p0260.djvu

			Str. 256 


TECHNIK 


Nr. 6. 


złączone z sercówką w jedną całość przedsta- 
wiają się solidnie. Całość jest jednakże duża 
i bardzo ciężka. Pojęcie o wielkości tego za- 
wiesia daje rys. 10, na którym widzimy zawiesie 
systemu Eigen'a ze wspomnianym trzpieniem 
gwintowanym. Zamek Kania-Kuntze w wyko- 
naniu f-my Elevator rozebrany na części i przed- 
stawiony na rys. 11 przeznaczony jest dla liny 
tylko cokolwiek słabszej. Uderzającą jest różnica 


c__ 
, 
I 


1-- 


Rys. 14. Umocowanie płaskiej liny wyrównawczej. 


wielkości, a z nią cięiaru obu zamków. Rys. 
2 
przedstawia zamek wykonany przez Hutę Zgoda 
dla liny, o tej samej średnicy i wytrzymałości 
co lina zamka Eigen'a na rys. 10. 
Podobny cel jak Eigen wytknął sobie 
Schonfeld w swojej konstrukcji widocznej z ryś. 
13. Mamy tu przedstawioną sercówkę zbudo- 
waną tak, aby niosącą część liny (na rys. po 
stronie prawej) oszczędzać możliwie jaknajbar- 
dziej i odciążyć od szkodliwych zakleszczeń. 
Żłobek, w którym leży lina, jest wylany białym 
metalem, jak to widać na przekrojach rys. 13. 
Sercówka jest tak skonstruowana, ie przeważna 
część siły, starającej się wysunąć linę z zacisku, 
przeniesiona jest przy pomocy tarcia na obwo- 
dzie sercówki. Docisk liny do serc.ówki wywo- 
łany jest w przeważnej części samem obcią- 
ieniem liny, jak to uwidaczniają strzałki, przed- 
stawiające rozkład sił na rys. 10. Cały zamek 


składa się z czterech zasadniczych części. a to 
. z właściwej sercówki, dwu ruchomych dźwigni, 
obejmujących sercówkę od zewnątrz, z których 
pierwsza ma swój punkt obrotu na samej ser- 
cówce po stronie wprowadzającej linę, druga zaś 
pod nią w pionowej osi liny, oraz poprzeczki 
w formie podkowy połączonej przegubowo z drugą 
dźwignią i opatrzonej w śrubę nastawną do na- 
pinania pierwszej dźwigni. Zadaniem pierwszej 
dzwigni jest odgiąć linę łagodnie z kierunku 
pionowego w kierunek styczny do sercówki. 
Lina w miejscu wprowadzenia na sercówkę nie 
doznaje iadnego zakleszczenia. Druga dźwignia 
dociska linę do sercówki z siłą zaleiną od ob- 
ciążenia. Obciążenie liny przenosi się na sercówkę 
przy pomocy tarcia na dolnym obwodzie rowka. 
Zacisk na obciętym końcu liny służy do dodat- 
kowego zabezpieczenia liny i przeciągania jej 
przy regulowaniu klatki zapomocą dwu śrub 
i nagwintowanych tulejek widocznych na rysunku. 
Pierwsza dźwignia da się łatwo odchylić po 
zluzowaniu śruby napinającej i umoiliwia tym 
sposobem łatwą kontrolę liny. Całość skonstruo- 
wana jest pomysłowo, a prócz zalety oszczędzania 
liny i łatwej kontroli ma jeszcze dalszą korzystną 
cechę samoczynnego nastawiania się docisku 
zależnie od obciążenia liny. Dzięki tej właści- 
wości zamek SchOnfelda zajmuje pośrednie 
miejsce między obiema grupami zamków omó- 
wionych poprzednio. Pozatem zamek ten jest 
względnie lekki i krótki. Przy ucinaniu liny 
celem kontroli tracimy jednakże całą długość 
obchwytującą sercówkę. Regulowanie klatki 
przez przeciągnięcie liny po zluzowaniu zamka 
jest dosyć proste, nie tak jednak, jak w zamkach 
o klinowych zaciskach. 
Przejdźmy teraz zkolei do omowlenia 
sposobu umocowania liny wyrównawczej do 
klatki. Problem jest tu o wiele prostszy, gdyż 
lina wyrównawcza nie pracuje, obciążenie umo- 
cowania jest więc równe ciężarowi własnemu 
liny. Zerwanie się liny wyrównawczej jest 
w skutkach znacznie mniej groźne niż zerwanie 
się liny roboczej (górnej), więc też i konstruk- 
torzy mniejszy kładą nacisk na sposób umoco- 
wania tej liny. Trudnością, z którą trzeba się 
liczyć, jest zachowanie się liny wyrównawczej 
w szybie. -Kół prowadniczych w dole szybu nie 
stosuje się w zwykłych warunkach. Zastępuje 
się je kilku drewnianemi belkami, ułoionemi 
wpoprzek szybu i oszalowaniem z desek. Skut- 
kiem tego lina wyrównawcza wykazuje skłonność 
do silnego "bicia", które pogarsza jeszcze skręt 
liny. Tę ostatnią okoliczność można złagodzić 
przez zastosowanie lin płaskich i takie rozwią- 
zanie spotyka. się dość często.
		

/p0261.djvu

			. 


Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 257 


Rys. 14 przedstawia umocowanie liny wy- 
równawczej płaskiej w wykonaniu Huty Zgoda. 
Lina pła
ka owinięta jest dokoła sercówki i za- 
bezpieczona zaciskami. Połączenie sercówki 
z trawersami klatki o uniwersalnym' przegubie 
uskutecznione jest zapomocą dwu strzemion 
złączonych śrubą. Ta śruba jest właśnie tym 
elementem, który w myśl naj nowszych prze- 


- I 
I 


Rys. 15. Umocowanie liny wyrównawczej syst. Kellner- 
Flothmann. 


pisów ma pewność tylko trzykrotną i działa jako 
bezpiecznik dla liny roboczej, w razie zaczepie- 
nia lub splątania się liny wyrównawczej w szybie. 
Aby działanie tej śruby było pewne, wspomniane 
wyżej strzemiona są obrobione i spasowane do- 
kładnie w miejscu zetknięcia się, tak że śruba 
pracuje na czyste ciągnienie z wykluczeniem 
jakichkolwiek momentów zginających. Sama 
zaś śruba wykonana jest tak, ie ewentualne 
urwanie się nastąpić musi w miejscu, gdzie 
sworzeń jest gładki i nie nacięty gwintem, 
w miejscu bowiem nagwintowanem urwanie się 
mogłoby- nastąpić zbyt łatwo, skutkiem działania 


karbu, nawet bez trzykrotnego przeciążenia. 
Aby temu zapobiec, część gwintowana wykonana 
jest grubsza od reszty sworznia. Górne strze- 
mię przymocowane jest albo wprost do belek 
klatki, albo też do trawersy cięgła okrężnego 
w wypadku, gdy takie cięgła są zastosowane, 
jak to jest pokazane na rys. 7 zawiesia górnego. 
Bardzo rozpowszechnionem umocowaniem 
l
ny wyrównawczej okrągłej jest umocowanie 


I 
./-t---, 
iÓ\ 
. , 1 i , 
.'_../-
" 


Rys. 16. Umocowanie liny wyrównawczej syst. Eigen. 


systemu KeIIner-Flothmann w wykonaniu Huty 
Zgoda, przedstawione na rys. t5. Lina wyrów- 
nawcza może tu się swobodnie okręcać dokoła 
swej osi podłużnej, co zapobiega skutecznie 
tworzeniu się pętli. Łożysko kulkowe, które jest 
w tym celu wbudowane w umocowanie liny, 
jest kompletnie zamknięte w szczelnej osłonie 
wypełnionej smarem, tak że wilgoć w szybie 
nie szkodzi mu zupełnie. 
Rys. 16 przedstawia wreszcie umocowanie 
liny wyrównawczej systemu -Eigen, który kładzie 
nacisk na sprężyste złączenie liny wyrównawczej 
z klatką. Nie jest to wszakże sprawa istotnej 
wagi i rozwiązanie takie jest rzadziej spotykane.
		

/p0262.djvu

			. 


Nr. 6. 


Str. 258 


TECHNIK 


W końcu powróćmy jeszcze do sprawy pró- 
bowania zawiesi, o czem była już poprzednio 
mowa. Słuszne są tu wymagania odbiorców, 
którzy żądają jaknajdcalej idącej gwarancji i prócz 
obliczeń teoretycznych chcą widzieć jeszcze 
naocznie stwierdzoną ich słuszność i mieć próbę 
wytrzymałości materjału. Jedyne takie urzą- 
dzenie w granicach naszego Państwa skonstruo- 


wane przez Hu tę Zgoda przedstawia nam schema- 
tycznie rys. 17. Jak widzimy na nim, zamek 
linowy albo też całe zawiesie wraz z łańcuchami 
umieszcza się między dwiema silnemi belkami 
z nitowanych blach i łączy z niemi zapomocą 
odpowiednich cięgieł i czopów. Cylinder hydrau- 
liczny wytwarza siłę, rozciągającą obie belki, 
która usiłuje wyrwać linę z zamka. Ze wsk a- 


Rys. 17. Schemat maszyny do próbowania zawiesi. 


zań manomętru możemy odczytać wprost w ton- 
nach siłę zrywającą. Obie belki poprzeczne, 
między któremi umocowany jest zamek, położone 
są luźno na gładko obrobionych i smarowanych 
listewkach ciężkiej ramy, tak że opory tarcia 
belek poprzecznych przy rozciąganiu są znikomo 
małe. System kół zębatych i trzpieni gwinto- 
wanychpozwala wygodnie rozstawić belki dla 
kaZdej długości zamka i łańcuchów i wyzyskać' 
ekonomicznie skok tłoka w cylindrze hydrau- 
licznym. Przewidziane są specjalne bezpiecz- 


niki dla ograniczenia go oraz wentyl do nasta- 
wiania maksymalnego ciśnienia dla kazdej próby 
zależnie od wielkości zamka. Naogół próbuje 
się zamki na trzykrotne maksymalne obciążenie, 
które zachodzi w ruchu. Wielkość tę podwyzsza 
się jeszcze cokolwiek dla mniejszych zamków. 
Dzięki tak skrupulatnym badaniom, celowej 
konstrukcji i wielu dziesiątkom lat doświadczeń, 
zamki linowe i zawiesia budowane obecnie dają 
przy minimalnym dozorze prawie absolutną. 
pewność ruchu. 


Aluminjum i jego zastosowanie do fabrykacji silników 
wybuchowych. 
Inż. w: S i a d e k, Zarzecze. 


J ednym z metali, który znalazł obszerne za- 
stosowanie do fabrykacji silników wybucho- 
wych lokomocyjnych, jest aluminjum. 
Metal ten wyróżnia się małym ciężarem 
gatunkowym o wielkości 2,56 dla aluminjum la- 
nego i 2,67 dla walcowanego. Punkt topliwości 


wynosi ok. 660 oC Zanieczyszczenia aluminjum 
podnoszą cokolwiek jego ciężar oraz punkt 
topliwości. Spółczynnik rozszerzalności wynosi 
0,00002. 
Aluminjum jest metalem bardzo miękkim. 
Twardość jego wynosi 28 stopni BrineIIa, wy-
		

/p0263.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 259 


dłużenie jednostkowe 35?h' W stanie czystym 
aluminjum wykazuje wytrzymałość 10 kg/mm 2 . 
W temperaturze normalnej aluminjum nie 
podlega działaniu powietrza oraz kwasów: azo- 
towego i. siarkowego. Rozpuszcza się natomiast 
łatwo w zasadach. W wyższej temperaturze 
pokrywa się cienką warstewką tlenku, który 
chroni resztę metalu od utlenienia. W tempe- 
raturze białego żaru utlenienie następuje bardzo 
szybko. 
Aluminjum w stanie czystym jest obecnie 
rzadko stosowane, spotykamy je przeważnie 
w postaci rozlicznych stopów. Dodatki pewnych 
metali wywierają nieraz wybitny wpływ na wy- 
trzymałość, twardość i wydłużenie jednostkowe 
stopów aluminjowych. 
Zajmiemy się tutaj jednym z najczęściej 
używanych stopów tak zwanem duraluminjum. 
Duraluminjum zależnie od marki zawiera 
3,5 - 4,5,% miedzi, 0,25 - l % manganu oraz 
stałą ilość 0,5 % magnezu. 
Miedź i mangan zwiększają wytrzymałość 
oraz twardość stopu, przyczem dodatek man- 
ganu wpływa w przeważającym stopniu na 
twardość. 
Ciężar gatunkowy stopu wynosi średnio 2,8, 
Punkt topliwości około 650 oC, 
Spółczynnik rozszerzalności około 0,0000226, 
Spółczynnik przewodnictwa ciepła 0,00218, 
Wytrzymałość 38 - 60 kgjmm 2 , 
Wydłużenie jednostkowe 3 - 20 %, 
Spółcz. sprężyst. 650000 - 750000 kgjcm 2 , 
Twardość w stopniach BrineIIa 115 - 153. 
Mangan czyni duraluminjum stosunkowo 
dość odpornem na działanie słonej wody mor- 
skiej. W konstrukcjach kombinowanych z dur- 
aluminjum i żelaza a narażonych na działanie 
słonej wody, żelazo jako elektroujemne w sto- 
sunku do duralumJ,njum ulega -nieznacznemu 
działaniu wody morskiej, duraluminjum zaś po- 
zostaje nienaruszone. Natomiast w połączeniu 
z miedzią lub stopami miedzi spotykamy się ze 
zjawiskiem przeciwnem - duraluminjum ulega 
silnie działaniu wody morskiej. Na to zjawisko, 
wywołane prądem galwanicznym, należy zwra- 
cać baczną uwagę przy konstrukcjach narażo- 
nych na działanie wody morskiej, np. pływaki 
wodnopłatowców. 
Jako fabrykaty i półfabrykaty spotykamy 
duraluminjum przeważnie w postaci prasowanej, 
walcowanej lub ciągnionej. W postaci odlewów 
duraluminjum nie wykazuje lepszych własności, 


aniżeli o wiele tańsze odlewy z czystego alu- 
minjum. 
Obrabiając duraluminjum przez kucie, wal- 
cowanie lub tłoczenie podgrzewamy go do 
temperatury 350 ° - 400 oC, w której jest naj- 
bardziej podatny. 
. Półfabrykaty zależnie od rodzaju obróbki, 
jakiej mają jeszcze ulec, są dostarczane w sta- 
nie uszlachetnionym lub nieuszlachetnionym. 
Zazwyczaj uszlachetniamy gotowe już fabrykaty. 
. Duraluminjum uszlachetnia się przez od- 
powiednie wyżarzanie w piecach muflowych, 
bądź też, co jest nawet korzystniejszem, w spe- 
cjalnej "kąpieli solnej", co daje nam pewność 
równomiernego ogrzania. Jako kąpieli używamy 
mieszaniny z 4 części sodu oraz 1 części sa- 
letry potasowej. Temperaturę kąpieli mierzymy 
przy pomocy termopary. 
Duraluminjum podgrzewane w tej kąpieli 
nie zmienia swoich własności, aż do tempera- 
tury 170 oC, dopiero począwszy od ok. 180 oC 
zaczyna się wytrzymałość i twardość zmniejszać, 
osiągając minimum przy około 350 oc. Do tem- 
peratury 400 oC nie następują żadne znaczniejsze 
zmiany. Powyżej 400 oC zaczyna się wzrost 
wytrzymałości i twardoścL Przy 420 oC uzyskuje 
materjał spowrotem twardość równą twardości 
przed żarzeniem. 
Podgrzewając w dalszym ciągu, uzysku- 
jemy dalszy wzrost wytrzymałości i twardości, 
wzrasta również wydłużenie jednostkowe. Pro- 
ces ten nazywamy uszlachetnianiem i odbywa 
się on w granicach 490° - 520 oC, średnio bio- 
rąc przy 500 oc. Przy uszlachetnianiu nie na- 
leży przekraczać temperatury 520 oC, specjalnie 
zaś przy przedmiotach cienkościennych. 
Czas wyżarzania nie powinien przekraczać 
15 - 20 minut. 
Przedmioty ciężkie, przy których nie po- 
trzeb ujemy obawiać się szkodliwych odkształceń, 
należy natychmiast po wyjęciu z kąpieli solnej 
zanurzyć w zimnej wodzie. Zyskujemy przez 
to na wytrzymałości i wydłużeniu jednostkowem. 
W rzeczywistości wytrzymałość i twardość 
bezpośrednio po wyżarzeniu nie jest dużo większa 
aniżeli przed wyżarzeniem, wobec tego cały 
proces uszlachetniania nie miałby właściwie żad- 
nego celu. Duraluminjum uszlachetnione po- 
siada jednak tę ciekawą właściwość, że przez 
okres pierwszych pięciu dni po wyżarzeniu -- 
wskutek niezbadanych dotychczas przemian 
strukturalnych - wzrasta jego wytrzymałość oraz 
twardość. Najjaskrawiej proces ten występuje
		

/p0264.djvu

			Str. 260 - 


TECHNIK 


w pierwszych 4 godz., następnie przebieg jest 
już stosunkowo powolny. 
Uszlachetnione technicznie duraluminjum 
zyskuje jeszcze na wytrzymałości i twardości - 
jednakże kosztem wydłużenia jednostkowego - 
przez kucie, walcowanie, wyciąganie i tłoczenie 
na zimno. Materjał, który uległ tej przeróbce, 
jest mało wytrzymały na zginanie. 
Uszlac.hetnione duraluminjum daje się to- 
czyć, frezować i piłować bez potrzeby używania 
jakiegokolwiek zwilżania. Przy piłowaniu, uży- 
wamy pilników o pojedyńczem nacięciu, po- 
dobnie jak do aluminjum czystego. 
Spawanie oraz lutowanie duraluminjum jest 
możliwe, należy go jednak unikać zważywszy 
na to, że wskutek miejscowego podgrzania do 
650 oC (temp. top.) przy spawaniu powstaje w oko- 
licy szwu strefa nagrzana do 300 0 -" 350 oc. 
W strefie tej materjał traci na wytrzymałości 
około 40 %. Ponadto sam szew uzyskuje struk- 
turę odlewu. 
Aluminjum oraz jego stopy są bardzo roz- 
powszechnione w fabrykacji lekkich silników 
lokomocyjnych. Używa się go do wyrobu kar- 
terów, cylindrów, tłoków, a w ostatnich kilku 
latach i na korbowody. 
Amerykanie, będący mistrzami w sztuce fa- 
brykacji stopów aluminjowych, skonstruowali sil- 
niki w 50 ?o' a nawet 
ięcej, wykonane z aluminjum. 
Omówmy niektóre części silników, jakie 
mogą być wykonane ze stopów aluminjowych. 
Karter. Nowoczesne silniki posiadają z re- 
guły karter wykonany z odpowiedniego stopu 
aluminjum. Częstokroć karter tworzy razem 
z cylindrami jeden blok. 
Karter aluminjowy posiada poważne zale"ty 
w stosunku do karteru z żeliwa czy też stali. 
Oprócz znacznej lekkości, posiada tę dogodność, 
że pozwala na 2 fazy prawie szybszą obróbkę, 
większe więc koszty materjału' pokryte są w zu- 
pełności mniejszemi kosztami obróbki. Dzięki 
dobremu przewodnictwu cieplnemu, karter alu- 
minjowy szybko pobiera, rozprowadza i wypro- 
mieniowuje ciepło łożysk, co dod.ątnio wpływa 
na trwałość tychże, ponadto powoduje również 
szybkie ochładzanie oliwy. 
Przekonano się również, że rezonans, po- 
wodowany drganiami własnemi przy jednakowej 
budowie i wymiarach, łatwiej występuje w kar- 
terach z 
eIiwa aniżeli z aluminjum. 
Cylinder. Aluminjum znalazło zastosowa- 
nie do fabrykacji cylindrów silników lotniczych. 


Nr. 6. 


Zasadniczo cylinder wykonany z odpowie- 
dniego stopu aluminjowego nie ustępuje pod 
względem wytrzymałości cylindrom z żeliwa czy 
też stali. Ponieważ jednak dzisiejsze tłoki wy- 
konane są również ze stopów aluminjowych, 
otrzymalibyśmy szybkie zatarcie tłoka w cylin- 
drze spowodu złych warunków ślizgania się po 
sobie dwóch jednakowych materjałów. 
To też aluminjum znajduje zastosowanie 
przy fabrykacji cylindrów w połączeniu z żeli- 
wem lub stalą w ten sposób, że aluminjum 
stanowi w cylindrze tylko zewnętrzną koszulkę 
chłodzącą. Tulejka wewnętrzna, stanowiąca gładź 
cylindra, wykonana jest z żeliwa lub stali i zo- 
staje wprasowana bądź też wkręcona na gwincie 
w koszulkę zewnętrzną. Mimo znacznej różnicy 
spółczynnika rozszerzalności obu. metali, obluzo- 
wanie się jest wykluczone, gdyż tulejka wewnętrz- 
na rozszerza się więcej niż koszulka zewnętrzna, 
ochładzana przez wodę czy też powietrze. 
Połączenia głowicy z cylindrem otrzymu- 
jemy przy pomocy wprasowania, wkręcenia bądź 
też bezpośrednio przy pomocy śrub. W głowicy 
znajdują się wprasowane lub wkręcone gniazda 
wenty1t wykonane z odpowied1,1iej stali. 
Tłok. Użycie stopów aluminjowych do 
fabrykacji tłoków zmniejszyło jego ciężar, a tem 
samem bezwładność mas w ruchu harmonicznym, 
zezwalając w ten sposób na zwiększenie mocy 
i wydajności. 
Tłoki aluminjowe dzięki małym wymiarom 
i dobremu przewodnictwu cieplnemu pochłaniają 
mniej ciepła aniżeli tłoki z żeliwa lub stali, 
wypromieniowując natomiast ciepło znacznie 
szybciej. Temperatura ich jest zatem zawsze 
niższa od temperatury rozkładu smaru, to też 
zatarcie się tłoków aluminjowych jest prawie 
że wykluczone. Te własności cieplne posiadają 
bardzo ważne znaczenie zwłaszcza dla silników 
przeciążonych. 
Poważną wadą aluminjum specjalnie przy 
tłokach jest znaczny spółczynnik rozszerzalności. 
Wskutek tego jesteśmy zmuszeni dawać tłokom 
stosunkowo duży luz, co ze swej strony powoduje 
przy zimnym silniku charakterystyczne stukanie, 
które zanika dopiero po nagrzaniu się silnika. 
Wewfo1ątrz zaopatrujemy tłoki w żeberka 
służące do wzmocnienia oraz lepszego ochła- 
dzania dna tłoka. Użebrowanie należy dawać 
prostopadle do osi tłoka, czem zapobiega się 
owalizacji oraz rozszerzaniu się w kierunku 
większych mas. 
Korbowód. Zastosowanie stopów aluminjo- 
wych do fabrykacji korbowodów jest zagadnie- 
niem najnowszem.
		

/p0265.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Po szeregu prób przekonano się, że naj- 
lepiej nadaje się do tego celu duraluminjum 
kute. 


Przy jednakowej wytrzymałości korbowód 
aluminjowy jest o połowę prawie lżejszy od 
stalowego. Zmniejszamy przeto bezwładność mas, 
mając tem samem możność zwiększenia liczby 
obrotów. 
Wielu konstruktorów używa wałów z kor- 
bami odciązonemi dla zmniejszenia ciśnienia 
na łożyska wałów. specjalnie zaś na łożysko 
środkowe. Wały jednak z korbami odciążonemi 
są cięższe oraz droższe, ponadto przeciwwagi 
zwiększają drgania wału pod wpływem momentu 
skręcającego, zwłaszcza przy silnikach szerego- 
wych sześcio- lub ośmio-cylindrowych. 
Ciśnienie na łożyska, nie biorąc pod uwagę 
ciśnienia gazów, spowodowane jest siłami bez- 
władności mas, czyli siłami powstałemi przez 
ruch korbowodu i tłoka. 


Drugim sposobem zmniejszenia ciśnienia 
na łożyska jest stosowanie dłuższych łMysk 
tak wału jak i czopów korbowych, co jednakże 
powo.duje zwiększenie długości silnika. 
W wypadku więc użycia tak tłoka jak 
i korbowodu aluminjowego, otrzymamy na sku- 


Str. 261 


tek zmiejszenia masy tych elementów zmniej- 
szenie ciśnienia na łożyska, co w połączeniu 
z lepszem odprowadzeniem ciepła zezwala na: 
a) zarzucenie przeciwwagi, b) zwężenie łożysk, 
c) zwiększenie obciązenia łożysk, d) przy rów- 
nych wymiarach zmniejszenie zużycia łożysk. 
Kończąc zbierzemy razem korzyści, wyni- 
kające z zastosowania w silnikach duraluminjum 
zamiast żeliwa i stali: 
1. Zmniejszenie ciężaru przy jednakowym 
spółczynniku pewności 30?6 - 40 %, 
2. Możność zwiększenia liczby obrotów 
do 30 %, 
3. Uzyskane przez to zwiększenie mocy 
silnika przy jednakowe m zużyciu paliwa wynosi 
ok. 10 %, 
4. Zmniejszenie zużycia poszczególnych 
elementów, 
5. Spokojniejszy bieg silaika, 
6. Szybsze odprowadzanie ciepła, 
7. Przedłużenie okresu »życia" silnika, 
8. Zwiększenie elastyczności silnika, 
9. Zwiększenie szybko
ci pojazdu, 
10. MOżność brania silniejszych wzniesień. 


Niszczenie betonu i środki zapobiegawcze. 
Inż. Z. Białecki, Warszawa. 


B eton cementowy podlega niszczeniu z przy- . 
czyn zewnętrznych, nie tylko natury me- 
chanicznej, ale również w znacznym 
stopniu i w wielu wypadkach wskutek szkodli- 
wego oddziaływania nań niektórych kwasów 
i soli chemicznych, z któremi wchodzi często 
w bezpośrednią styczność przy różnych zasto- 
sowaniach. 


Ma to miejsce np. przy konstrukcjach beto- 
nowych morskich, w salinach i wielu zakładach 
przemysłowych. 
Szkody wywołane przez powyższe wpływy 
w budowlach betonowych przybierają nieraz 
znaczne rozmiary i zmuszają do wydatkowania 
dużych sum na naprawy. 
Np. w Stanach Zjedn. Ameryki Półn. stwier- 
dzono, że 60 % betonowych konstrukcyj morskich 
wykazało po 10 latach istnienia silne uszkodze- 
nia, nieraz sięgające głęboko w masę betonu. 


Z powyższych względów interesującem jest 
zapoznanie się z oddziaływaniem na beton tych 
szkodliwych substancyj, oraz ze sposobami za- 
bezpieczenia betonu od szkód tego rodzaju. 
W kierunku tym przeprowadzono już liczne 
badania, między innemi w Niemczech przez 
prof. R. Griin'a. 
Celem niniejszego artykułu jest opis osią- 
gniętych wyników i wskazań dla praktyki z nich 
wypływających. - 
I. Wpryw kwasów nieorganicznych. 
Cement portlandzki, szlakowy i glinowy 
w zetknięciu z kwasem solnym, azotowym lub 
siarkowym podlega rozkładowi. Zdolność roz- 
puszczalna tych kwasów jest bardzo silna, zwła- 
szcza w stanie rozcieńczonym. Kwas siarkowy 
powoduje oprócz tego objawy pęcznienia betonu 
wskutek tworzenia się gipsu. Woda słabo wa- 
pienna, zawierająca rozpuszczony w niej kwas
		

/p0266.djvu

			Nr. 6. 


Str. 262 


TECHNIK 


węglowy, działa również bardzo szkodliwie na 
beton. Z 
ołączenia kwasu węglowego z wol- 
nem wapnem cementu powstaje łatwo rozpu- 
szczalny dwuwęglan wapnia, który zostaje wy- 
ługowany przez wodę z cementu. 
Porowatość betonu i ciśnienie wody w znacz- . 
nym stopniu wzmagają powyższe objawy. 
2. Wp0JW soli. 
Sole magnezjowe i wogóle siarczany powo- 
dują objawy pęcznienia masy betonowej. Pod 
ich wpływem powstają w betonie połączenia 
siarkoglinowe z wapnem. Substancje te posia- 
dając objętość większą od cementu, są przy- 
czyną rozsadzania i rozpadania się masy betonu. 
Tego rodzaju uszkodzenia widoczne są w szcze
 
gólności w budowlach betonowych, wystawio- 
nych na bezpośrednie działanie wody morskiej. 
3. Działanie ole;ów tłustych. 
Oleje zawierają glicerynę i kwasy tłuszczowe, 
które z wapnem cementu tworzą mydła, działa- 
jące szkodliwie na wytrzymałość betonu. Pod 
ich wpływem masa betonowa traci swą spoistość 
i wytrzymałość, kruszy się i rozpada. Jako 
środek przeciwdziałania szkodom, zagrażającym 
trwałości urządzeń betonowych z wyżej wymie- 
nionych przyczyn, wskazanem jest przedewszyst- 
kiem trzymanie się następujących ogólnych środ- 
ków ostrożności: 
a) Należy o ile możności usuwać stycz- 
ność powierzchni betonu z substancjami gry- 
zącemi, mogącemi go niszczyć. W tym celu 
należy uciekać się w pewnych wypadkach do 
odprowadzania szkodliwych cieczy przez drenaże, 
ścieki itp. Przy zakładaniu ścieków z płyt pia- 
skowcowych lub innych, zwracać należy uwagę 
na szczelność spoin, aby szkodliwy płyn ni.e 
był w stanie przesiąkać przez nie do betonu. 
Płyny nagryzające beton winny być trzy- 
mane w kadziach, zbiornikach, dostępnych dla 
obserwacji zzewnątrz, ażeby można było zawczasu, 
uszkodzenia spostrzec i rozszerzaniu się ich 
przeciwdziałać. 
b) Stosować do sporządzania betonu 
cement najbardziej odporny na działanie danego 
czynnika, i tak np. przy robotach wodnych, gdy 
woda zawiera sole kwasu siarkowego, jak np. 
morska, zastosować należy cement szlakowy, 
a do wód silniej obciążonych obecnością siar- 
czanów-cement glinowy. 
c) Zapobiegać porowatości betonu, to zna- 
czy przygotowywać go z mieszanin dozowanych, 
zapewniających osiągnięcie minimum pustych 
przestrzeni. Stosować dostateczną ilość cementu, 


nie mmeJ 400 kg na 1 mB. Unikać nadmiaru 
i niedostatku wody przy zarabianiu masy beto- 
nowej, gdyż nie sprzyja to ścisłości betonu. 
Betonowanie prowadzić bez przerwy, a to dla 
uniknięcia spoin, które stają się ogniskiem szko- 
dliwego działania substancyj gryzących. 
d) W wypadkach, gdy beton znajduje się 
pod ciśnieniem szkodliwej cieczy, należy zapo- 
mocą odpowiednich urządzeń dążyć do usunię- 
cia go, ponieważ ciśnienie ułatwia przenikanie 
cieczy wgłąb i przyśpiesza działanie szkodliwych 
reakcyj chemicznych. 
Najprostszy sposób ochrony betonu, jest 
pokrywanie powierzchni betonowych powłokami 
bitumicznemi lub metalicznemi. Powłoki bitu- 
miczne nakłada się cienkiemi warstwami zwykle 
zapomocą pędzla, powłoki metaliczne zaś przez 
natryskiwanie metalu w stanie płynnym i roz- 
pylonym. Pokrycie ochronne musi posiadać, 
rzecz prosta, zaletę trwałości, a więc dawać 
warstwę wytrzymałą na wpływy mechaniczne 
i chemiczne, oraz posiadać własność silnego 
przylegania do powierzchni betonu. Niestety 
wiele produktów znajdujących się w handlu tym 
wymaganiom w dostatecznej mierze nie odpo- 
wiada. Z drugiej strony ocena wartości mater- 
jału ochronnego jest utrudnioną, wskutek braku 
ustalonych dotychczas norm dla tej kategorji 
towarów. Poniżej przytaczamy przebieg doświad- 
czeń, przeprowadzonych z powłokami bitumicz- 
nemi i metalicznemi, oraz otrzymane wyniki. 
Doświadczeniom podlegały kostki betonowe 
czterotygodniowe, okryte powłokami hitumicz- 
nemi, cynkowemi i ołowianemi, oraz dla porów- 
nania kostki bez pokrycia. Powłoki metalowe 
nałożone były przez rozpylanie w płomieniu 
gazowym. 
Powyższe kostki zostały zanurzone na prze- 
ciąg 16 miesięcy w różnych płynach o wła- 
snościach gryzących, a mianowicie w 5 % roz- 
tworze kwasu solnego, 5 % roztworze siarczanu 
amonu i 10 % roztworze siarczanu magnezu. 
Podczas tego okresu próbki poddane były 
obserwacji i badaniu zewnętrznego ich wyglądu, 
oraz wytrzymałości na ściskanie. 
I. Powłoki bitumiczne. 
Powłoki te wykazały zdolność ochronną 
naogół zadawalającą. Próby wykazały wytrzy- 
małość zmniejszoną, jednak dostateczną. Na 
kostkach zanurzonych w kwasie solnym zauwa- 
żono nieznaczne tylko uszkodzenie powierzchni 
i obniżenie wytrzymałości. W pewnych miej- 
scach powłoka stała się kruchą ze skłonnością 
do odpadania. W punktach tych miało miejsce 
przesiąkanie płynu do betonu.
		

/p0267.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 263 


Próbki moczone w roztworze siarczanu 
amonu, bardzo szkodliwym dla cementu, wy- 
kazały znaczniejsze uszkodzenia powłoki oraz 
zmniejszenie wytrzymałości betonu. 
2. Powłoki cynkowe. 
Kostki okryte cynkiem ze względów zro- 
,zumiałych nie były zanurzane w kwasie solnym. 
Próby zanurzone w roztworze siarczanu amonu 
okryły się silnie już po 28 dniach białym nalo- 
tem. Objaw ten pozostał jednak bez ujemnego 
wpływu na wytrzymałość okrycia ochronnego 
i betonu. Próby trzymały się doskonale, z czego 
wn,osić należy, że ów biały nalot stanowił rów- 
nież warstwę ochronną. 
Próbki moczone w roztworze siarczanu 
magnezu przedstawiały ten sam stan. 
3. Powłoki ołowiane trzywarstwowe. 
Kostki moczone w roztworze kwasu solnego 
wykazały nie znaczne obniżenie wytrzymałości. 
Powłoka ołowiana utraciła swoją jednolitość; 
zaobserwowano na niej tu i ówdzie cienkie 
włoskowate rysy, przez które płyn przedostawał 
się do betonu i ługując jego części, pociągnął 
za sobą zupełne rozluźnienie się w tych miej- 
scach masy betonowej. Naogół jednak warstwa 
ołowiana trzymała się dobrze. Próby moczone 
w roztworze siarczanu amonu pozostały niezmie- 
nione, bez uszkodzeń i zmniejszenia wytrzy- 
małości. 


4. Powłoka ołowiana 5-warstwowa. 
Powłoka ta pozostała przez kwas nienaru- 
szoną, a próby wykazały wytrzymałość wyższą 
od wytrzymałości prób z trzema warstwami 
ołowiu. 
Z tego można wnioskować, że przez kilka- 
krotne nakładanie warstw ołowianych osiąga się 
absolutną szczelność pokrycia, przez co zwiększa 
się jego zdolność ochronną. Moczenie w roz- 
tworze siarczanu amonu 'dało te same rezultaty. 
Z powyższych doświadczeń wynika, że: 
a) pokrycia betonu produktami bitumicz- 
nemi przy starannem ich nakładaniu stanowić 
mogą skuteczną ochronę betonu od niszczących 
wpiywów kwasów i roztworów soli; 
b) uszkodzenia wynikają zwykle z powodu 
nieszczelnego nałożenia powłoki, względnie 
przez użycie nieodpowiedniego produktu, nie- 
odpornego na osmotyczne przenikanie płynu 
przez powłokę; 
c) powłoki z metalu natryskiwanego dają 
najlepszą ochronę betonu i zabezpieczają go 
od niszczącego działania kwasów i soli w stop- 
niu znacznie wyższym jak pokrycia bitumiczne. 
Zdolność ochronna powłok metalowych może 
być zwiększoną jeszcze przez nakładanie ich na 
starannie wygładzoną powierzchnię betonu. 
Źródła: "Le ciment" 1932. 
"Le constructeur de ciment arme" 1932. 
"Zement" 1932. 


Autogenicznie spawane słupy elektryczne. 
Inż. J. Mandel, Łaziska Górne. 


W raz z coraz bardziej rozpowszechniają- 
cem się stosowaniem spawania auto- 
genicznego w budowie konstrukcyj 
żelaznych, stał się w ostatnich czasach również 
aktualnym problem spawania słupów elektrycz- 
nych. W ostatnich latach wybudowano wiele 
rozmaitych linij dalekonośnych ze spawanemi 
słupami, np. f-ma Bracia Sulzer wykonała 1500 
sztuk słupów spawanych dla przewodów elek- 
trycznych 60000 V Związkowych Kolei Szwaj- 
carskich. W Niemczech zaczęto stosować 
intensywnie spawanie w budowie słupów elek- 
trycznych z wprowadzeniem w życie nowych 
przepisów budowy linij napowietrznych z dnia 
1. L 30 r., które dopuściły stosowanie spawania. 
Zasadniczym warunkiem powodzenia i ren- 
towności spawania w budowie słupów eletrycz- 
nych jest racjonalne stosowanie szwu przy 


odpowiednim doborze kształtowników. Dotych- 
czas stosowane słupy kratowe z 4-ch kątowników 
musiały ustąpić miejsca innym racjonalniejszym 
konstrukcjom. Zresztą w każdym wypadku 
o kształcie słupa decydują: obliczenie wytrzyma- 
łościowe, przeznaczenie słupa, jego wysokość, 
naciąg itp. oraz obowiązujące przepisy. By 
wykorzystać wszystkie zalety spawania, należy 
do pewnego stopnia zmienić dotychczasowe 
pojęcia o projektowaniu, konstruowaniu i wyko- 
naniu konstrukcyj żelaznych. Ponieważ przy 
spawaniu odpadają otwory nitowe, można nie 
uwzględniać przepisów i wzorów, które zostały 
ustalone przy uwz.ględnieniu otworów i połączeń 
nitowanych i można przejść do nowych profilów 
jak żelazo okrągłe, rury, płaskowniki, teowniki 
i blachy. Rzecz jasna, że w każdym wypadku 
rozstrzygnie o wyborze odpowiedniej konstrukcji
		

/p0268.djvu

			Str 264 


TECHNIK 


Nr. 6. 


kalkulacja oraz termin wykonania. Główną zaletą 
stosowania spawania jest z jednej strony oszczę- 


L 


.... 



 
_
___2950 
33M 


dność na materjale i robociźnie, wynosząca 
około 10 %, z drugiej zaś strony wydatne skró- 


2950 


I 

 I 
----l 


.JJ#o 



 


.
 
I 


_ --ł =.J 


Rys. 1. Zestawienie poprzeczników w wykonaniu spawanem i nitowanem. 
cenie czasu wykonania, co w niektórych wypad- Poniżej opiszę spawane słupy elektryczne, 
kac h ma pierwszorzędne znaczenie. które zostały wykonane w warsztatach Zakładów 
Elektro w listopadzie 1932 r. i były przezna- 
czone dla linji elektrycznej 20000 V, prowadzącej 
z elektrowni Silesia w Dziedzicach do centrali 
elektrycznej w Pszczynie. Ponieważ w danym 
wypadku zależało na pośpiechu, gdy t już pierw- 
szego stycznia 1933 r. należało rozpocząć dostawę 
prądu, a nadchodząca zima mogłaby w wysokim 
stopniu zahamować tempo prac montażowych, 
zdecydowano się na wykonanie słupów w kon- 
strukcji spawanej. Wykonanie 11 słupów naro- 
żnych i odporowych oraz 2 słupów stacyjnych 
trwało tylko 1 miesiąc, podczas gdy przy zasto- 
sowaniu nitowania praca trwałaby conajmniej 
. o 2 tygodnie dłużej. Dzięki spawaniu były już 
wszystkie słupy w połowie grudnia ustawione 
i zabetonowane, przyczem należy nadmienić, że 
w danym wypadku, ponieważ chodziło o poś- 
piech, oddało dużą usługę zastosowanie "Alka 
Elektro-Cementu" w wykonaniu fundamentów 
betonowych dla słupów elektrycznych. . Dzięki 
użyciu wymienionego cementu można było bez- 
pośrednio po zabetonowaniu założyć przewody 
i obciążyć słupy. 


__ .... _
 

"1:"-


 
 


J 

I 


I 


.L 


.!' .' 


.
 

- 


Rys. 2. Drewniany słup przelotowy ze spawanym 
poprzecznikiem. 


-1 


il 
I 
I 
I 
I 
I 
, 
! 
l 
j 
i 


Słupy wykonano jako kratowe z 4-ch kąto- 
wników narożnych w normalne m wykonaniu 
z tern, że ukośniki zostały przypawane autoge-
		

/p0269.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 265 


nicznie, gdyi przy danych naciągach i wyso- 
kościach ten typ słupa był najracjonalniejszy. 
Powa
ną oszczędność osiągnięto przy wykonaniu 
poprzeczników, w konstrukcji spawanej odpadły 
bowiem blachy węzłowe nieodzowne przy nito- 
waniu, a. zbędne przy zastosowaniu spawania. 
Rys. 1 przedstawia zestawienie poprzeczników 
w wykonaniu nitowanem i spawanem, a rys. 2 
ten sam poprzecznik spawany zmontowany na 
przelotowym słupie drewnianym linji elektrycznej 
Dziedzice - Pszczyna. 
Dla orjentacji podaję, że siła naciągu wy- 
konanych słupów kratowych wynosi 1250 - 2000 
kg a wysokość od 15 do 18,5 m. 
Obliczenie i zestawienie kosztów podam 
dla słupa naro
nego Nr. 34 o następującej cha- 
rakterystyce: 
Naciąg przewodów: . e. . 1500 kg 
Wysokość zawieszenia przewodu: . 
" poprzecznika: 
Głębokość zakopania:. . . . . . 
Całkowita wysokość: . . . . . 
Szerokość słupa u wierzchołka: . 
Przyrost szerokości słupa:. . . . 



 
.' 
tj 
, 


,/ 1.6$6 
.1 
t 
t 
1 
I' 
ł 
r.._ 
J 
J 
i, 
<
 
/1/ 


I 
l 


L 1;5.+5.5... 


L
__ 


t __
. 


" 


Rys. 3. Kratowy słup naroźny wyko- 
nany zapomocą spawania. 


13 nI 
1 
2 " 
16 m 
40 cm 
0,04 cm/cm 


Słup ten, przedstawiony na rys. 3, obliczono 
na podstawie przepisów Ministerstwa Robót 


Publicznych z dnia 26. IV. 1932 r., przyczem 
otrzymano następujące wartości: 
Górna część: 
krawę
niki: siła ściskająca. . .. 8812 kg 
długość wyboczenia .. 100 cm 
profil .... . . . . 65X65X7 
ukośniki: siła ściskająca. . .. 1290 kg 
długość wyboczenia 86 cm 
profil .... . 40X40X4 
Dolna część: 
krawężniki: siła ściskająca. 13200 kg 
długość wyboczenia 130 cm 
profil ..... . . . 75X75><8 
ukośniki: siła ściskająca. . . .. 1 360 kg 
długość wyboczeńia .. 117 cm 
profil ...... . 45X45X5 
Szew spawany łączący ukośniki z krawę- 

nikami przeliczono jak następuje: 
siła ścinająca = 1360 kg 
przekrój szwu=O,707. 0,8 . 4,5=2,55cm 2 
Ż . ." 1360 5 
naprę eme sctna]ące = 2,55 = 35 kg/cm 2 , co jest 
dopuszczalne. 
Zestawienie ko
ztów wykonania słupa nito- 
wanego i spawanego o wadze 994 kg. 
a) Wykonanie nitowane: 
Trasowanie i przycinanie kątowników 14 godz. po zł 1.26 


14 
Trasowanie otworów nitowych . . 10 
10 
Wytłaczanie . 8 
24 
Przygotowanie do nitowania . 8 
16 
Wciągnięcie nitów. . 16 
48 


. "1.09 
" . 1,26 
" "1,09 
. . 1,26 
" . 1,09 
. ,,1,26 
" ,,1,09 
. 1,26 
. 1,09 
zł 192,64 
. 19,26 
zł 211,90 
. 15,42 
zł 227,32 


Robocizna . 
Ciężary socjalne 100{0 . 
Razem robocizna 
300 nitów . 


razem 


b) Wykonanie spawane: 
Trasowanie i przycinanie kątowników 14 godz. po zł 1,26 


14 
Przygotowanie do spawania . 8 
16 
Spinanie . 9 
Spawanie autogeniczne . 20 
Robocizna . 
Ciężary socjalne 10% 
Razem robocizna . . 
12 kg drutu do spawania po 0,85 zł/kg 
60 " karbidu po 0,75 zł/kg. 
10 mB tlenu po 2,40 zł/m 3 . 
Materjał i prąd do spinania. 


" . 1,09 
" . 1,26 
. "1,09 
. 1,26 
. . 1,26 
zł 96,96 
9,70 
zł 106,66 
10,20 
. 45,- 
. 24,- 
5,- 
zł 190,86 


razem
		

/p0270.djvu

			str. 266 


T E C H N I K. 


Koszty wykonania słupa nitowaneg'o . 
" " .. spawanego 


zł 227,32 
" 190,86 
zł 36,46 


Oszczędność . . . 


36,46 
227,32 
W danym wypadku nie było oszczędności 
na materjale, gdy
 profile przy wykonaniu nito- 
wanem i spawanem musiały być te same. Na- 
le
y jednak zaznaczyć, że w wielu wypadkach, 
zwłaszcza przy słupach mniejszych. można 
osiągnąć przy spawaniu słupów poważne oszczęd- 
ności na materjale, a to z tego powodu, że 
przy wykonaniu nitowanem bardzo często prze- 
krój ukośników nie jest uzasadniony wybocze- 
niem ale średnicą nita. Wzgląd ten odpada 


t. j. 


100 


16% 


.f 


,. 
, 


I 
I, 
r 
L 
I 


>" .:.....",tt:ł"..'. 
"
 . - -==-
"4
 ;,
 \
 
. -......../
..;.....--"':.....:::...:
 ! 
li\!, U ---.-"- 
.i
j'
' .' 
".ł'1 
i
' 

I' 
r
. 

, 
'I
 

 J I!ó"" 
r< . 
J; 
,. 
t . 


J 



 
. 'L. tq ,.. 


\.... . 
 


i' . 



":' _ =i- 
.... ,," 


I: 


. '. ","'> 


Rys. 4. Spawany słup elektryczny przy centrali 
w Pszczynie. 


przy słupach spawanych, które mogą posiadać 
słabsze profile ukośników, przystosowane do 
wyliczonych sił ściskających. Rys. 4 przedsta- 
wia inny słup spawany tuż przy centrali elek- 
trycznej w Pszczynie, przewidziany dla dwuch 
systemów przewodów, a rys. 5 - szczegół 
tego słupa. 
Spawanie przeprowadzono w sposób na- 
stępujący: 
Na specjalnie urządzonej podstawie, zbu- 
dowanej z dwuch szyn o długości słupa, uło- 


Nr. 6. 


żono dwa kątowniki i spięto ukośniki. Po spięciu 
dwuch następnych kątowników ukośnikami, 
umocowano je ściskaczami śrubowemi ponad 


r 



:IIII- 


..: 

 '" 
"""<10:., --ł,. 


J 


. ,- 


":1 


1 .. 
.1 
...... 
" 
. 
- 
l'. 


/
-...... 
. ">q 


." 
R"¥ 
,; .
. 


......-. 
: 


.
 
 1 


-.U.&. 
. 
 .... 


'1 1 


-t., 


.., 
-"" 

 
A5. \ 



 J 
l 
: J 
.. 
 

 '- ' 
 

"IJ; ..... : \'tiI: 
,.

 -r:ol,'" /"h.'''''- 
-.ł..
 
. Jt.'""t'\; 
:':<)....Ą 
 f,ic
 c 


!i. . .
_ 
' , ;!'>';:.. 
','rJ 

. 



"'
 ", 


.... 


,'''-:c.J<'
_
:' .
 ,.-'- 


!; 
... .J,. 

 ..,. 
-'"'I ...... " 
;. -:." '.. '. 
"V.=_M \: 


Rys. 5. Szczegół spawanego słupa. 


'-J 
., 


pierwszemi kątownikami i spięto ukośniki po- 
między niemi. Teraz dopiero rozpoczęło dwuch 
spawaczy z każdej strony równocześnie spawać 


- - 
 , .
 - ;.j 


o 
!j 
,. pi 
li 
II 

 
:
, 
f. l' 
, 
 


'$ .,. ",_. 


- 


II LJ
 

., 

 -- 
'::

I 
'<1....., 
 ., \:.
 / . 
',d! : 

tJt__ '\
. 
.
 
'.'Jt . \" I 
..: "" - .. 
",.., ."",_. . .V/'" ",""" 
--'
:?,_,

 ,,:- :


:;i ,:_ - 

,,

 ',. .-, 

 
..:: . .,...
- 'Ii . ; .ł_..... .. 
.... -Y-,.iJ'!'!IIII... 


'"" 


'" 
 


,w
.
 


Rys. 6. Słup spawany po wykonaniu. 


po kolei poszczególne przeciwległe ukośniki. 
Przy tem spawaniu nie dało się zauwaźyć po- 
ważniejszych odkształceń. Rys. 6 przedstawia 
słup po wykonaniu.
		

/p0271.djvu

			Nr. fi. 


TECHNIK 


Str. 267 


Należy nadmienić, że powyżej opisane wy- 
konanie słupów spawanych nie jest jedyne. 
istnieje bowiem cały szereg innych możliwości. 
W niektórych wypadkach można racjonalnie 
wykonywać słupy z blach w konstrukcji skrzyn- 
kowej lub o przekroju okrągłym. . 
Niezwykle korzystnem jest zastosowanie 
TUf w budowie słupów elektrycznych. Rury, 
które znalazły szerokie zastosowanie w budowie 
wiązarów dachowych, wież żelaznych, płatowców 
itp. mają przed sobą, jako element konstruk- 
cyjny, poważne widoki rozwoju. Czynnikiem bo- 
wiem decydującym przy obliczeniu słupów jest 
wyboczenie, a jak wiadomo przekrój kołowy 
posiada przy tym samym ciężarze najwyższą 
wytrzymałość na wyboczenie, skutkiem czego 
można słupy z rur wykonać o wiele lżejsze, 


.'1 
j 
g 


11" 


';'" 


t. 
;; . 
',... 


;...: 


,ił :. 


." ...' 


Rys. 7. Słupy spawane ze starych rur 
kotłowych. 


aniżeli z innych kształtowników. Rentowność 
przy tem rozwiązaniu jest zależna jedynie od 
ceny rur, która jest jeszcze zbyt wysoka. Przy 
zastosowaniu jednak starych rur kotłowych, 
które każda elektrownia posiada nawet w dużej 
ilości na składzie, można wykonać słupy elek- 


tryczne tanio i -racjonalnie. Rys. 7 przedstawia 
słupy elektryczne wykonane ze starych rur dla 
przewodu ślizgowego żórawia mostowego do 
transportu węgla. Na rys. 8 zestawiono wyniki 
doświadczeń wykonanych przez Hilperta i Bandy 
na słupach z kątowników nitowanych i rUf 
spawanych. Jak. z tych doświadczeń wynika, 
słup wykonany z rur może być przy tym samym 
naciągu 2,08 razy lżejszy od słupa wykonanego 
za pomocą nitowania z kątowników. 
Przy słupach mniejszych i przy mniejszych 
naciągach można wykonać korzystnie słupy 
z dwuch ceowników, z 2-ch teowników lub 
2-ch dwuteowników. 
. Reasumując dochodzimy do wniosku, że 
zastosowanie spawania w budowie słupów, nie- 
tylko że nadaje im O wiele estetyczniejszy 
POf>ównanl"e nitowanych s{upo'w kra/owych 
i spawanych slupo'w z rur. 


..-- 
83 


6000 
J 


L 


I I 11 /11 
LB 100 % 96A% 11't,.3 % 
ją 100 % 72 % 55% 
l
lt
 1 1,3't 208 


Rys. 8. Wyniki doświadczeń wykonanych na słupach 
nitowanych z kątowników i spawanych z rur. 


wygląd, ale przynosi również poważne oszczęd- 
ności, tak na materjale jak i na robociźnie, co 
w dzisiejszych czasach racjonalizacji przemysłu 
ma doniosłe znaczenie.
		

/p0272.djvu

			Str. 268 


TECHN 


Nr. 6. 


K 


Przegląd czasopism technicznych. 


ELEKTROTECHNIKA. 


Regulacja ilości obrotów silnika prądu stałego 
sterowany prostownik. 
A. E. G. 1Ifitteilungen Nr. 2, 193.'1 r. 


przez 


łącznika głównego prostownika sterowanego (6). T
raz 
dopiero zostaje za pośrednictwem przekaźnika .Cutax. 
(S) odryglowany regulator obrotowy (3), a całe urządzenie 
silnikowe jest gotowe do ruchu i może być wyregulo- 
wane do dowolnej ilości obrotów. 
Do zatrzymania silnika służy guziczek z napisem 
. wyłączyć., których zresztą ze względów ruchowych może 


Wyposażenie prostowników rtęciowych 
sterowane otwarło dla tychże ogromne nowe 
zastosowania. Jako przykład opisane r----- 
jest poniżej zastosowanie prostownika 
ze sterowaną siatką do regulacji ilości 
obrotów silnika prądu stałego. Silnik 
służył .do napędu urządzenia zasilają- 
cego węglem miejskie zakłady elek- 
tryczne m. Berlina w centrali Steglitz. 
Ilość dostarczonego węgla winna być 
zawsze dostosowana do zapotrzebowa- 
nia paliwa, wobec czego powinna być 
regulacja możliwie ciągła i bez strat, 
gdyż silnik musiałby biec dłuższy czas 
przy słabem obciążeniu i niskich obro- 
tach. Oprócz tego pożądana była łatwa 
obsługa i możliwie niewielki dozór. 
Do dyspozycji była sieć prądu trój- 
fazowego. 
W tych warunkach zastosowano 
silnik prądu stałego z wbudowanym 
jako stopień wstępny prostownikiem; 
ilość obrotów silnika regulowano z bar- Rys. 1. 
dzo małemi stratami przez regulację 
napięcia, doprowadzonego do silnika ze 
sterowanego prostownika według sche- 
matu przedstawionego na rys. l. 
Napęd urządzenia dostarczające- 
go węgiel odbywa się zapomocą silnika 
(l), którego twornik otrzymuje prąd 
z trójfazowego prostownika rtęciowego (2), przyłączonego 
do sieci prądu trójfazowego 220 V, 50 okresów. Regu- 
lacja napięcia odbywa się zapomocą przesuwania fazy 
napięcia, dostarczanego siatkom sterującym przez osobno 
ustawiony transformator obrotowy (3). Do obracania tego 
transformatora służy kółko ręczne umieszczone wraz 
z transformatorem obrotowym, woltomierzem i 2 przy- 
ciskami w stosownem miejscu w kotłowni. Woltomierz 
mierzy napięcie dostarczane do silnika i cechowany jest 
dla ilości obrotów silnika. Napięcie można regulować 
w granicach od O do 220 V. 
Prąd wzbudzający dla silnika pobierany jest rów- 
nież z tej samej sieci prądu 3-fazowego przez drugi prO- 
stownik z żarzoną katodą i 2 .anodami (4), połączonemi 
z siecią prądu trójfazowego przez jednofazowy transfor- 
mator. Prąd wzbudzenia nie jest regulowany. 
Dla uruchomienia silnika wystarcza przyciśnięcie 
guziczka z napisem .załączyć. (lI). Aby uniknąć błęd- 
nych połączeń i uszkodzeń urządzenia transportowego 
istnieją wzajemne zależności i samoczynne zaryglowania 
odnośnych przyrządów i przekaźników. Tak np. przed 
załączeniem silnika .(1) musi stać regulator obrotowy (3) 
w takiem położeniu, aby napięcie dostarczane przez pro- 
stownik było równe zeru, czyli prostownik ma być zam- 
knięty przez siatki sterownicze. 
Po przyciśnięciu przycisku (11) załącza się łącz- 
nik (5), poczem prostownik z żarzoną katodą (4) dostarcza 
wzbudzenia dla silnika. Dopiero gdy silnik jest wzbu- 
dzony następuje przez przekaźnik pośredni (7) załączenie 


w siatki 
pole do 


-----------------------, 
I 
I 
I 
I 


6 


5 


10 


3 


, 
---------- 


Schemat połączeń elektr. silnika prądu stałego z prostownikiem 
o sterowanei klatce. 
1 - silnik prądu stałego, 2 - prostownik rtęciowy ze sterowaną siatką, 3 - transformator obro- 
towy do slerowania !!Iiatki. 4 - prostownik z żarzoną katodą dla wzbudzenia, 5 - uruchomiony 
zrlaleka łącznik dla prostownika wzbudzenia, 6 - uruchomiony zdaleka łącznik dla prostownika 
głównego, 7 - przekaźnik pośredni, 8 - przekaźnik sysi. Cutax. 9 - aparat elektr
- hydrau- 
liczny"Eldro", 10 - przekaźnik nadmiarowy, 11 - przyci.k .2.ałączyć". 12 - przycisk .,wyłączyć". 


r ł-i t. l 
,. 
I .' ., 
I 
, , 


!.:. 


I 
I ... 
! '..... 
i' . III 
I '" 


,r 


;: 


'. 


Rys: 2. 


Skrzynia prostowników.
		

/p0273.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 269 


być więcej. Po przyciśnięciu cała aparatura wraca do 
położenia spoczynku. 
Dalsze zabezpieczenia mają na celu odłączenie od 
sieci w razie jakichkolwiek zaburzeń w ruchu któregoś 
z prostowników lub silnika. Tak np. w razie niewystar- 
czającego prądu wzbudzenia zostaje silnik natychmiast 
odłączony, celem zapobieżenia rozbieganiu się. Silnik 
posiada jeszcze wyłącznik nadmiarowy (lO) oraz aparat 
elektro-hydrauliczny .Eldro", którego działanie jest po- 
dobne jak elektromagnetycznego magnesu hamulczego. 
Wreszcie należy tu lampa, wskazująca kiedy urządzenie 
jest gotowe do ruchu, i syrena sygnalizująca prawidłowe 
łączenie łączników uruchamianych zdaleka. 
Wszystkie aparaty z wyjątkiem wymienionych po- 
przednio, jak obydwa prostowniki, transformatory, łącz- 
niki, przekaźniki, oporniki itd. zestawione są we wspólnej 
skrzyni lrys. 2) w rozdzielni i znajdują się w odległości 
około 60 m od tabliczki rozdzielczej w kotłowni, obsłu- 
giwanej przez personel kotłowni. 
Sam silnik i urządzenie transportowe wreszcie 
znajduje się w kotłowni ponad. kotłami na specjalnem 
rusztowaniu. Całość urządzenia ma więc jeszcze i tą 
zaletę, że może być sterowana z centralnego miejsca, 
niezależnie <;>d miejsca ustawienia poszczególnych części, 
podczas gdy czułe. aparaty sterowe znajdują się w miejscu 
bezpiecznem. 


Jak przesyłać prąd trójfazowy dwoma kablami 
jednofazowemi? E. u.M. Nr. 14-15,1933 r. 
Często zdarza się, że przy przechodzeniu z prądu 
jednofazowego na wielofazowy chcemy wykorzystać istnie- 
jące kable jednofazowe. Gdybyśmy poprostu dołączyli 
dwie fazy prądu trójfazowego do obu żył jednego kabla 
jednofazowego, trzecią fazę zaś prowadzili w innym kablu 
jednofazowym - to otrzymalibyśmy niedopuszczalne n a- 
g r z e w a n i e s i ę P ł a s z c z a o ł o w i a n e g o, (gdyż 
wskutek asymetrji układu, prądy w żyłach kabla nie kom- 
pensują się i wywołują w płaszczu silne prądy wirowe). 
Przesyłanie takie jest jednakże wykonalne, trzeba tylko 


RST 


RoS7 



 /(q.6et L- 
II 
2 v 
- 
3 /rabe/l! f-- 
I 

 


zastosować odpowiednie połączenie. Przypuśćmy, że 
mamy dwa kable jednofazowe; oznaczmy żyły pierwszego 
kabla . przez .1' i .2', żyły drugiego kabla przez .3' 
i ,4"; oznaczmy fazy prądu trójfazowego przez .W, "S' 
i . T". Otóż prawidłowo będzie, jeżeli np. połączymy 
I - R; 2 - S; 3 - S; 4 - T. (p. rys.). 
Doświadczenie wykazało, że prąd fazy .S' rozkłada 
się wtedy na dwie składowe płynące żyłami .2' i ,3' 
w ten sposób, że prawie zupełnie kompensuje prądy .R" 
i ,T" płynące w żyłach .1" i ,4" i pancerz ołowiany nie 
nagrzewa się nadmiernie. Przy bardzo długich kablach 
trzeba jednakże co pewien czas przeplatać fazy R, S i T 
tak żeby po kolei każda faza była załączona równolegle 


na dwie żyły. Jeżeli nie przeplatamy kabla, to spadki 
napięć wypadną nierówne dla poszczególnych faz. 


Grauice mocy trausformatorów. 
E. u. jW. Nr. 14 -15, 193.'J r. 
Ciągle zjawiają się nowe rekordy mocy transfor- 
matorów. Już od kilkunastu lat różne firmy sygnalizują 
zbudowanie "największego w świecie" transformatora, 
często dodając przytem, iż wątpliwe m jest, czy wogóle 
można będzie zbudować transformator jeszcze większy; 
w kilka lat potem okazuje się jednakże, że zbudowano 
transformator 2 lub 3 razy większy od owego ,olbrzyma". 
Ob
cnie budowane są już jednostki trójfazowe o mocy 
115.000 kV A. Ciekawem więc będzie zastanowić się, czy 
nieograniczone powiększanie mocy transformatorów jest 
możliwe, czy wreszcie ma ono jakikolwiek sens? 
Pierwszym najważniejszym cJl:ynnikiem ogranicza- 
jącym wielkość transformatora jest w y t r z y m a łoś ć 
m a t e r j a łów. Jak wiadomo, w uzwojeniach transfor- 
matora wywiązują się podczas zwarcia bardzo znaczne 
siły; siły te rosną ze wzrostem transformatorów i przy 
obecnie niemal powszechnie stosowanych ,cylindrycznych" 
uzwojeniach oraz przy użyciu miedzi jako materjału na 
uzwojenia - nie jest możliwem opanowanie mocy więk- 
szej od s t u k ił k u d z i e s i ę c i u t Y s. kW. Jednakże 
przy innych, specjalnych uzwojeniach możnaby iść nieco 
wyżej. 


Drugim ważnym problemem jest kwest ja t r a n s- 
p o r t u k o l e j o w e g o, a więc kwest ja wagi i profilu. 
Postępy w wyrobie blach transformatorowych pozwoliły 
podwyższyć indukcję w żelazie aż do 15.000 Gaussów, 
co bardzo znacznie obniżyło wagę transformatora przy- 
padającą na 1 kV A. 
Również postępy w dziedzinie materjałów izola- 
cyjnych pozwoliły zmniejszyć odstępy między częściami 
wiodącemi prąd, a w konsekwencji zmniejszyć wagę 
transformatora. 


Z drugiej strony postęp techniki kolejowej umożli- 
wił transport jednostek o wadze 170 ton (wagony 18- 
osiowe), tak iż dziś jest m o ż 1 i w e m p r z e s ł a n i e 
k o l e i ą t r a n s f o r m a t o r a o m o c y 115.000 kV A 
(przy 220 kV) wraz z olejem, lub 150.000 kVA (przy 
220 kV) - bez oleju. 
Dla transportu kolejowego oprócz wagi ważną jest 
kwest ja profilu. Wielkiem ułatwieniem było tu wprowa- 
dzenie transformatorów trójfazowych pięciordzeniowych 
(2 skrajne rdzenie są nienawinięte) przez co zmniej- 
szono wysokość transformatora kosztem jego długości 
B i e r m a n n s, jeden z naczelnych konstruktorów A.E.G., 
uważa, że technika dzisiejsza potrafi zbudować i prze- 
wieźć koleją transformator na 200.000 kV A (przy 220 kV 
i 50 okrfsek), jeżeli tylko okaże się potrzeba zbudowania 
takiego transformatora. 
Możnaby się zapytać, jaki jest sens tego wyścigu 
ku coraz większym jednostkom? Decydują tu względy 
gospodarcze: nietylko eksploatacja, ale przedewszystkiem 
koszt budowy jednej wielkiej jednostki jest znacznie 
niższy, niż kilku jednostek mniejszych; jeszcze większa 
różnica jest w koszcie przynależnej aparatury, urządzeń 
ochronnych itd. Co do pewności ruchu .- to transfor- 
matory o tak wielkich mocach są zbudowane i zabezpie- 
czone w sposób niemal wykluczający jakiekolwiek 
uszkodzenie, a uproszczona aparatura rozdzielcza przy 
stosowaniu mniejszych ilości jednostek wpływa raczej 
korzystnie na pewność ruchu.
		

/p0274.djvu

			Str. 270 


TECHNIK 


Nr. 6. 


Skoro już obecnie okazało się gospodarczo ko- 
rzystnem zbudowanie jednostek o mocy 115.000 kV A, to 
wydaje się prawdopodobnem, że wkrótce w którymś 
z najbardziej uprzemysłowionych krajów świata okaże 
się korzystną budowa jednostek o mocy 200.000 kV A. 
Granica możliwości techniki byłaby wtedy w tej dziedzi- 
nie osiągnięta, chyba że przez ten czas technika pójdzie 
jeszcze dalej. 
Dla porównania dodamy, że 3 takie transformatory 
wystarczyłyby z rezerwą dla pokrycia obecnego zapotrze- 
bowania na energję elektryczną c:alej Polski (suma 
szczytowych obciążeń wszystkich elektrowni polskich wy- 
nosiła w lutym b.r. ok. 450.000 kW). 


Generator na 115.000 kW. E. T. Z. Nr. 4, 1933 r. 
Firma amerykańska Allis Chalmers Co dostarczyła 
elektrowni Waukegan w stanie IIIinois (Amer. Półn.) ge- 
nerator elektryczny o następujących danych: 60 okr/sek, 
1800 obr/min 12l000kVA, 18000 V, 3884 A, costp = 0,95. 
Uzwojenie stojana tego .generatora ułożone jest w 84 
2łobkach, po 2 pręty (prostokątne) w każdym żłobku. 
Izolacja prętów z azbestu i miki .wytrzymuje napięcie 
37000 V. Wał rotora (odległość między łożyskami wy- 
nosi 10,5 m) odkuto z jednego bloku ze stali wanadowej. 
Dla zmniejszenia strat na prądy wirowe głowice 
cewek oraz osłonę zewnętrzną wykonano ze stali niema- 
gnetycznej. 
Generator chłodzony jest powietrzem dostarczanem 
przez 4 dmuchawy o wydajności po 1420 mB/min przy 
ciśnieniu 228 mm sł. w. Dmuchawy napędzane są przez 
silniki krótkozwarte po 150 HP. Gwarantowany przyrost 
temperatury nie może przekroczyć 85 oC. 
Prąd wzbudzenia przy biegu luzem wynosi 400 A, 
a dla normalnego obciążenia - 600 A. Regulacja od- 
bywa się przy pomocy wzbudnicy o mocy 350 kW oraz 
wzbudnicy dodatkowej o mocy 7,5 kW. Sprawność ge- 
neratora wynosi 98,1 Dfo. 


Ulepszenie akumulatora ołowiowego. 
Genie Civil Nr. 7, 1933 r. 
Jedna z firm francuskich wypuściła na rynek aku- 
mulatoryołowiowe, różniące się o dzwykłych te m, że mię- 
dzy płytki dodatnie i ujemne wstawione są płytki drew- 
niane, które mają tę właściwość, że przepuszczają jOl/Y, 
a zatrzymują gazy, tak że płytki ujemne znajdują się 
stale w atmosferze wodoru, a dodatnie w atmosferze 
tlenu. W ten sposób unika się zasiarczania płyt oraz 
przedwczesnego samo-wyładowywania akumulatora. Prze- 
prowadzone próby wykazały, że nowy: akumulator w ciągu 
4-ch miesięcy stracił przez samo-wyładowanie zaledwi
 
13% swej energji, podczas gdy zwykły akumulator traci 
przeciętnie w ciągu jednego dnia około l Dfo. Tak ulep- 
szony akumulator został nazwany .Fery-Carbone" od 
nazwiska wynalazcy Fery i firmy budującej .Le Carbone". 
Cena nowego akumulatora jest zaledwie o 10 O/D wyższa 
od typu dawniejszego. 


Nowy sposób suszenia oleju transformatorowego. 
AEG-Mitteilungen, Nr. l, 193.'3 r. 
Dotychczas stosowany był powszechnie sposób su- 
szenia olejów transformatorowych zapomocą podgrzewa- 
nia ich do temperatury nieco powyżej 100 OC; chodzi tu 
bowiem o usunięcie wody, która nawet w znikomych 
ilościach jest dla oleju wysoce szkodliwa i obniża jego 
własności izolacyjne oraz wytrzymałość elektryczną (na 


przebicie). Przy tej temperaturze zawarta woleju woda 
zaczyna parować i po dłuższem podgrzewaniu może być 
z oleju usunięta. Badania wykazały, że podgrzewanie 
nawet do temperatur niższych od 100 oC (przy zastoso- 
waniu pró2ni), jest dla oleju szkodliwe, gdyż powoduje 
spalanie drobnych jego cząsteczek co wywołuje przed- 
wczesne starzenie się oleju oraz tworzenie się t. zw. 
osadu. Dla uniknięcia szkodliwych następstw podgrze- 
wania opracowany został ostatnio przez jedną z firm 
niemieckich sposób, polegający na suszeniu oleju bez 
podgrzewania, lecz jedynie drogą wytwarzania wysokiej 
próżni (od 90 do 95 %). Oparty jest on na zllsadzie 
zależności temperatury parowania wody od ciśnie- 
nia: temperatura ta jest bowiem tem niższa im ciśnienie 
jest mniejsze. Podobno sposób ten daje b. dobre wy- 
niki i wytrzymałość na przebicie wysuszonego tą drogą 
oleju dochodzi do 250000 V/cm. 


Nowa elektrownia w Poznaniu. 
Wiadomości Elektrotechniczne Nr. 3, 193.'1 r. 
Ponieważ elektrownia, która dotychczas zaopatry- 
wała Poznań i okolice w energję elektryczną, okazała się 
niewystarczającą dla potrzeb tego - położonego w naj- 
bogatszej okolicy rolniczej kraju - miasta, postanowiono 
wybudować nową elektrownię parową o mocy ogólnej 
100.000 kW. Jakkolwiek narazie zdecydowano zainstalować 
2 turbozespoły po 10.000 kW każdy, to jednak zarówno 
miejsce, jak i wszelkie aparaty w elektrowni uwzględ- 
niają przyszłą jej rozbudowę do mocy 100.000 kW. l tak 
np. odłączniki i wyłączniki dla sprzęgania obu systemów 
szyn zbiorczych wykonane zostały dla prądu nominalnego 
2.000 A. Wyłączniki olejowe generatorów zbudowane 
zostały dla mocy zwarcia wynoszącej 250.000 kV A i t. d. 
Nowa elektrownia uruchomiona została w r. 1930 
Do budowy rozdzielni użyto w jaknajszerszym zakresie 
materjałów krajowych, przyczem cały materjał instala- 
cyjny, jak szyny miedziane, przewodniki, kable i t. p. 
wykonane zostały w kraju. Nastawnia nowo-wybudowanej 
elektrowni posiada tablicę wysokiego napięcia 6.000 V, 
której środkowa część przeznaczona jest dla 6-ciu gene- 
ratorów; między in. nastawnia zaopatrzona została - 
oprócz telefonu - w specjalną aparaturę nadawczą, za- 
pomocą której dyżurny może nadać do sali maszynowej 
sześć różnych rozkazów i otrzymać stamtąd sygnał mel- 
dujący, że rozkaz został zrozumiany. Umieszczono tu 
także schemat połączeń wykonany z taśmy niklowanej 
i zaopatrzony we wskaźniki elektromagnetyczne, wskazu- 
jące stan poszczególnych odłączników i wyłączników. 
Generatory 6 kV posiadają ochronę różnicową bez 
uziemionego punktu zerowego, oraz ochronę przetęże- 
niową i przepięciową; są one pozatem zaopatrzone w au- 
tomatyczne pośpieszne regulatory napięcia, które współ- 
działają przy ograniczaniu prądów zwarcia. 


Europejska sieć wysokiego napięc:ia. 
Wiadomości Elektrotechniczne Nr. 3, 1933 r. 
Żywe zainteresowanie w świecie elektrotechnicznym 
wzbudził w ostatnich czasach projekt dr. Olivena stwo- 
rzenia ogólno-europejskiej sieci wysokiego lJapięcia. 
Napięcie sieci ma wynosić 400.000 woltów; jest to wiel- 
kość nigdzie w Europie dotychczas w praktyce nie spoty- 
kana. (Najwyższe napięcie spotykane w chwili obecnej 
w Europie przy przenoszeniu energji elektrycznej na 
znaczne odległości wynosi 220.000 woltów. Przyp. Red.). 
Łącząc ze sobą najodleglejsze punkty Europy, projekto- 
wana sieć miałaby przedewszystkiem na celu wzajemne
		

/p0275.djvu

			Nr 6. 


TECHNIK 


Str. 271 


wyrównywanie obciążeń między poszczególnemi krajami 
oraz łagodzenie szczytów obciążeń, które są dziś praw. 
dziwą plagą elektrowni; byłaby ona pozatem drogą zbytu 
nadmiaru energji elektrycznej, wyprodukowanej w krajach 
zasobnych w siły wodne lub węgiel - do krajów pozba- 
wionych naturalnych bogactw energetycznych. 
Projektowana sieć obejmuje pięć linif wysokiego 
napięcia, przecinających cały kontynent europejski z pół- 
nocy na południe i ze wschodu na zachód. Niewyczer- 
pane siły wodne Norwegji i Szwecji znalazłyby tą drogą 
zbyt w Niemczech, a połączone z zakładami o sile wodnej 
Alp dobiegałyby linją napowietrzną do Rzymu. Energja 
elektryczna elektrowni Zagłębia Dąbrowsko - Śląskiego 
współdziałałaby z energją zakładów wodnych Austrji, 
docierając do Jugosławji. Wspólna sieć niemieckich 
zagłębi węglowych połączona byłaby z okręgami prze- 
mysłowemi północnej Francji i Paryża, wzniesiona zaś 
u brzegów kanału La Manche wielka elektrownia opalana 
angielskim węglem połączona byłaby linją napowietrzną 
z elektrowniami francuskiemi, hiszpańskiemi i portugal- 
skiemi. 


Biegnąca ze wschodu na zachód naj dłuższa linja 
zaczynałaby się w Zagłębiu Donieckiem i połączyłaby 
olbrzymią elektrownię o sile wodnej - Dnieprostroj 
z opalanemi ropą elektrowniami rumuńskiemi; poprzez 
zakłady wodne Dunaju w Żelaznych Wrotach oraz elek- 
trownie o napędzie wodnym Austrji, Szwajcarji i Francji 
linja ta kończyłaby się w Lionie. 
Mimo, że jesteśmy dziś już świadkami lokalnej 
współpracy sieci elektrycznych szwajcarskich z francus- 
kiemi oraz niemieckich z austrjackiemi, trudno w obecnej 
chwili przewidzieć, kiedy pomysł ogólno-europejskiej 
sieci elektrycznej nal?rałby charakteru realnego. Na 
drodze do wykonania tego napozór dość fantastycznego 
projektu stoją na przeszkodzie względu raczej polityczne 
i finansowe niż techniczne. Z pośród trudności technicz- 
nych przesyłania energji na tak znaczne odległości na 
pierwszy plan wybija się kwest ja wyboru rodzaju prądu. 
Mimo wysokiego stopnia rozwoju przesyłania energji 
elektrycznej prądem trójfazowym wysokiego napięcia, 
wydaje się, że dla sieci europejskiej pomysłu dr. Olivena 
należałoby zastosować prąd stały wysokiego napięcia, 
pozbawiony - jak wiadomo - całego szeregu zasadni- 
czych wad prądów zmiennych, jak indukcyjność, prądy 
pojemnościowe itd. (Co do trudności, na jakie napotkałoby 
połączenie tego rodzaju sieci prądu stałego z istniejącemi 
już sieciami prądu zmiennego, to ostatnie postępy elektro- 
techniki w dziedzinie przemiany prądu stałego na zmienny 
zapomocą sterowanych rtęciowych zaworów elektronowych 
czyli t. zw. przemienników - pozwalają przypuszczać, że 
już w nie długim czasie rozwiązanie tego zagadnienia nie 
nastręczałoby większych trudności. (przyp. Red.), 


Elektryfikacja francuskich okręgów rolnych. 
Wiadomości Elektrotechniczne Nr. 3, 1933 r. 
Prawdziwą chlubą Francji jest niewątpliwie elektry- 
fikacja jej okręgów rolnych. W 1920 r. posiadała Francja 
zaledwie 6.000 gmin zaopatrzonych w prąd elektryczny; 
obecnie liczba ta wynosi 28.100 na ogólną liczbę 38.000 
gmin, czyli ok. 75%. Elektryfikacja dokonywa się w tem- 
pie wynoszącem około 2.500 gmin rocznie, co pozwala 
oczekiwać pełnej elektryfikacji kraju w roku 1934. Zasila- 
jąca zelektryfikowane okręgi energja elektryczna dostar- 
czana jest z odległych naogół elektrowni cieplnych lub 
wodnych za pośrednictwem linij wysokiego napięcia 
(60, 90 lub 150 kVJ do napowietrznych podstacyj trans- 


forma torowych, gdzie po obniżeniu napięcia prądu do 
15 kV - rozchodzi się ona gęstą siecią do poszczegól- 
nych gmin oraz większych odbiorców. Transformowanie 
z 15 kV na niskie napięcie do siły -i światła następuje 
w budkach transformatorowych ustawionych w każdej wsi. 
Pobór energji elektrycznej przez odbiorców w ciągu 
dnia nie jest jednostajny; to też w celu zapewnienia 
pracującym elektrowniom możliwie równomiernego obcią- 
żenia zastosowano w północnych okręgach Francji trzy 
taryfy za prąd; szczytową -- najwyższą, średnią i nocną 
najniższą. Do rejestrowania zużytej przez odbiorcę energji 
w zależności od czasu trwania tej lub innej taryfy służą 
liczniki o potrójnem liczydle zaopatrzone w zegar, który 
w odpowiednim momencie przełącza liczydła. Zegary te 
jednak przy bardzo znacznej ilości liczników, sięgającej 
kilku tysięcy dla okręgu, okazały się kłopotliwe i zbyt 
kosztowne. Obecnie dokonywane są próby, mające na 
celu zastosowanie aparatu, któryby zapomocą prostych 
urządzeń, zastąpił działanie skomplikowanych zegarów. 


Zapalana automatyczDie reklama świetlna. 
Lux, lX/30. 
Na jednym z drapaczy chmur w East Pittsburgh 
w Ameryce Północnej umieszczono reklamę świetlną 
o mocy ogólnej 108 kW. Aby uzyskać lepszą wydajność 
tej olbrzymiej reklamy, jest ona sterowana przez umie- 
szczoną nazewnątrz komórkę fotoelektryczną. Gdy oświe- 
tlenie dzienne osłabnie poniżej pewnej jasności (zmierzch, 
mgła lub silne zachmurzenie), światłoczuła komórka 
uruchamia speclalny przekaźnik, który zapala 4300 ża- 
rówek. Reklama ta o długości 78 metrów i literach 
o wysokości 4,8 metra każda posiada konstrukcję żelazną, 
spawaną elektrycznie i waży 52 tonny. 


Pomysłowa sygnalizacja świetlna. Das Licht, Nr. 7,1932 r. 
W olbrzymich magazynach towarowych f-my Macy 
w Nowym Yorku zainstalowano przyrząd sygnalizacyjny. 
który w sposób dyskretny daje znać kierownikowi od- 
działu, że obecność jego w oznaczone m miejscu magazynu 
jest pożądana. Przyrząd zawiera 100 watową żarówkę 
projekcyjną, której światło przepuszczone przez czerwony 
filtr - skierowane jest zapomocą reflektorów na sufit, 
gdzie tworzy ono czerwoną plamę o średnicy ok. 15 cm, 
jednocześnie działa dzwonek elektryczny, który zwraca 
uwagę kierownika oddziału na plamę świetlną. Przyrząd 
funkcjonuje bez zarzutu; sygnał dzwonkowy jest krótki; 
ruch zaś promieni świetlnych uchodzi uwagi klientów, 
nie zdających sobie sprawy, że plamy świetlne na suficie 
sygnalizują ich obecność w sklepie. 


NeoDówka dla odnajdywania wyłącznika. 
Lighting Devclopment 19.'l2 r. 
Każdy dobrze wie, jak trudno bywa czasami od- 
naleźć w ciemności wyłącznik: próby zastosowania substan- 
cyj fosforyzujących dla uwidocznienia wyłącznika okazały 
się naogół niedostateczne. Ostatnio inż. Lulki w Berlinie 
wynalazł tani i prosty sposób, zapomocą którego każdy 
wyłącznik można zaopatrzyć w małą żarówkę neonową, 
znaną w handlu pod nazwą "LKL Switch - Light". 
Żaróweczka ta pobiera znikomą moc - 1/20 wata, 
zużywa więc 1 kWh w ciągu 20.000 godzin. Tego ro- 
dzaju wyłączniki nadają się specjalnie dla klatek scho- 
dowych, biur, budek telefonicznych, szpitali, hoteli, maga- 
zynów i wogóle wszędzie tam, gdzie pożądane jest 
szybkie odszukanie wyłącznika w ciemności. Żarówka 
neonowa tak jest urządzona, że sama gaśnie z chwilą, 
gdy zapali się światło.
		

/p0276.djvu

			Nr. 6. 


Str. 272 


TECHNIK 


ENERGETYKA. 


Przebudowa turbin wodnych w elektrowni w Trollhittan. 
V. D. L, Nr. 6, 1933 r. 
Znana elektrownia szwedzka w Trollhattan, posia- 
dająca 11 bliźniaczych turbin wodnych o wałach pozio- 
mych, przebudowała 3 turbiny wodne przez zwiększenie 
średnic wirników z 1800 mm na 1950 mm oraz wysokości 
wirników z 550 mm na 650 mm, przyczem łopatki zwykłe 
żelazne zamieniono na łopatki ze stali nierdzewiejącej. 
Moc każdej z turbin podniosła się po przebudowie 
z 12500 HP do 17800 HP, a sprawność przy 15000 HP 
wyniosła 91,6%, przy 17800 HP -- 83%. W dalszym 
ciągu mają być przebudowane turbiny pozostałe. 


Doświadczenia z kotłem parowym syst. Velox. 
Schweiz. Ba1
z. N1'. 1.'/, 1938 r. 
W ostatnich czasach przeprowadzono szereg prób 
ruchowych z kotłem syst. Velox, opisanym szczegółowo 
w Nr. 1 "Technika" z b. r. Próby wykonane na stacji 
pomiarowej Tow. Brown & Boveri w Baden (Szwajcarja) 
przy obciążeniach 2/4 do 4/4 wykazały stałą sprawność (stosu- 
nek ciepła zawartego w parze do górnej wartości opałowej 
paliwa) o wielkości 92 Ofo. Przy próbach tych zespół 
pomocniczy pobierał energję elektr. w ilości odpowiada- 
jącej 3 - 4 % ciepła zawartego w paliwie. To dodatkowe 
zapotrzebowanie prądu przez zespół pomocniczy odpadnie 
zupełnie w przyszłości (naturalnie nie uwzględniając roz- 
ruchu), po definitywnem ukończeniu pracy nad tym kotłem. 
Przy pełnem obciążeniu temp. pary wynosiła ok. 370 0 C, 
ciśnienie ok. 28 at, temp. spalin przed turbiną gazową 
ok. 500 o C, a za turbiną ok. 140 o C, temp. wody zasila- 
jącej przed podgrzewaczem wynosiła ok. 80 o C. Przy 
próbie ustalenia czasu, potrzebnego do uruchomienia 
kotła, uzyskano już po 7 min. ciśnienie 25 at n i wydaj- 
ność 9 t pary na godzinę. 


SILNIKI. 


Wpływ spółczynnika aprężania i ilości obrotów na 
zużycie paliwa w silniku samochodowym. 
A. T. Z. 25. X. 1932 r. 
Zwiększenie spółczynnika sprężania (oczywiście do 
granic zakreślonych samozapłonem) powoduje zawsze 
oszczędność na zużyciu paliwa, natomiast jeśli idzie 
o ilość obrotów, to silnik pracuje najlepiej przy pewne) 
t. zw. optymalnej ilości obrotów. Próby poczynione na 
silniku Forda dały następujące wyniki: 


s - 4,3 s - 4,6 s - 5,8 
- 
N 
n I c n I c n I c 
42 2300 281 2160 266 1550 231 
40 2010 270 1960 258 1460 232 
30 1330 268 1330 255 1090 243 
20 880 282 880 269 770 261 


gdzie N oznacza moc w HP, s - spółczynnik sprężania, 
n -- ilość obrotów na minutę, c - zużycie paliwa na 
1 HPh. Z tabelki tej widać, że zwiększenie stopnia 
sprężania do 5,8 daje oszczędność 17,8% przy mocy 
42 HP. Dla mniejszych jednak obciążeń korzyść ze zwięk- 
szenia stopnia sprężania maleje. 


Chłodzenie powietrzem silników automobilowych. 
V, D. L Nr. 11, 1933 r. 
Od dobrze zaprojektowanego chłodzenia powietrzem 
wymagamy, ażeby było niezależne od szybkości jazdy 
i 1;eby powietrze w równomierny sposób chłodziło wszyst- 
kie cylindry. Pozatem powietrze powinno płynąć w kie- 
runku prostopadłym do osi cylindrów. Odnośne pomiary 
przeprowadzono na 6-cylindr. silniku Franklina o mocy 
95 HP. Zużycie paliwa wynosiło 275 gjHPh przy 88 HP 
mocy efektywnej. Powietrze chłodzące odprowadziło 
przy 1000, 2000 i 3000 obr/min od 37 do 38% ciepła 
zawartego w paliwie. Ilość powietrza wynosiła przy 
1000 obr/min 0,9 m 3 /min, a przy 3000 obrjmin - 1,2 m 3 jmin 
i na 1 HP efekt. Srednia ilość ciepła oddawanego przez 
głowice wynosiła 26000 kcaljm 2 h, a przez ścianki cylindra 
18000 kcaljm 2 h, co odpowiada średnim cyfrom przewo- 
dzenia ciepła: 149 i 171 kcaljm 2 h o C. Należy zaznaczyć, 
że w nowszych konstrukcjach silników moc pobierana przez 
wentylator chłodzący zmniejszyła się i wynosi ok. 4 Ofo 
mocy efekt. silnika. Stąd i zużycie paliwa przy silnikach 
chłodzonych powietrzem jest niższe, niż przy silnikach 
odpowiedniej mocy, chłodzonych wodą. Silnik Franklina 
wbudowany do samochodu osobowego przy obciążeniu 
4 osobami zużył na 100 km 19,1 l benzyny (samochód 
ciężarowy Kruppa o całkowitej wadze 4,3 t zużywa 18,2 l, 
a samochód cięż. Phanomen o wadze 2,79 t - tylko 14,21 
na 100 km). 


Amerykańskie silniki samochodowe w roku 1933. 
Autmnob. Eng. N1'. 3, 1933 r. 
Zestawienie zasadniczych wielkości i cech silników 
automobilowych budowanych obecnie w Stanach Zjedn. 
A. P. przez 11 wielkich fabryk w 31 typach pozwala na 
wyciągnięcie ogólnych wniosków co do zasadniczych 
kierunków, uwidaczniających postęp w budownictwie 
silników samochodowych. I tak np. tylko dwie f-my 
Chrysler i Willys budują silniki 4-cylindrowe o pojemności 
ok. 2,2 i 2,36 l, natomiast nie powiększyła się ilość firm 
budujących silniki o większej ilości cylindrów, jak Pierce- 
Arrow, budująca silniki l2-cylindrowe, lub Cadillac l6-cy- 
lindrowe. Więcej niż połowę wszystkich typów stanowią 
silniki szeregowe 8-cylindrowe. 
Postęp uwidocznił się w zwiększeniu stosunku 
kompresji, który w przeważającej ilości silników wynosi 
obecnie najmniej 1 : 5,5, a w wielu typach przekracza 
nawet stosunek 1 : 6. Ale i w tym wypadku zaobserwować 
można konserwatyzm, jak np. u f-my Buick, której silniki 
nie przekraczają stosunku 1 : 5. Ilości obrotów silników 
również się zwiększyły i wynoszą obecnie do 3600:obr/min, 
wyjątkowe tylko nieliczne typy posiadają ilości obrotów 
, niższe od 3000. 
Co się tyczy materjałów używanych do budowy 
tłoków, to należy zaznaczyć powrót do żelaza lanego, 
gdyż z wyżej podanych 31 typów silników, 15 typów 
stosuje tłoki żeliwne. Wypieranie metalu lekkiego należy 
tłumaczyć motnością platerowania żeliwa cyną, dzięki 
czemu przy dpcieraniu cylindry mniej cierpią. Firma 
Cadillac używa na tłoki żeliwa z domieszką molibdenu. 


CHEMJA. 


Broń chemiczna w walce z przestępstwem i tłumem 
w Stanach Zjednoczonych. 
Podajemy streszczenie artykułu amerykań- 
skiego*) przedstawiającego ciekawe udoskona- 


*) Chemical Warfsre iD Mob and Crime ControI. Kenneth A. 
Hohe. Chemical & Metallurgical Engineering, luty 1933 r.
		

/p0277.djvu

			Nr. 6. 


T E C H N 


lenia w walce z przestępstwem. Rzuca on dziwne 
światło nil społeczeństwo. które słynie postępami 
techniki, w którem prawo linczu do dziś dnia 
nie wygasło i gdzie organizacje zbrodnicze sta- 
nowią państwa w państwie. 
Wprowadzenie broni chemicznej pod.czas wojny 
światowej i szybki wzrost .jej znaczenia,. jako broni 
ofensywnej i defensywnej, zwróciły uwagę na możliwość 
. zastosowania jej' wewnątrz kraju. Broń palna posiada 
liczne zastosowanie w czasie poko.ju 
 w przeciwieństwie 
do niej broń chemiczna, naogół mało znana, napawa 
ludzkość strachem i jest silnie zwalczana przez opinję 
publiczną. Gdy po ukończeniu wojny światowej ludzie 
wyćwiczeni w użyciu broni chemicznej i świadomi war- 
tości potencjalnej pewnych środków chemicznych, powró- 
cili. do życia cywilnego, rozpoczęło się przystosowywanie 
tej broni do walki z przestępstwem. Zmieniono materjał 
broni chemicznej, usuwając środki trujące, wymyślono 
nowe urządzenia dla indywidualnej obrony życia i mienia 
jednostek, oraz przeprowadzono kampanję uświadamiającą 
ogół, że stosowanie tej broni nie jest nie humanitarne 
t że najeży ją stosować nie tylko przeciw przestępcom, 
ale i dla opanowywania tłumów. 
Poskramiając tłum (np. tłum linczujący) należy 
pamiętać, że jednostki z których tłum się składa są to 
odpowiedzialni obywatele. Jakkolwiek z tłumem należy 
niejednokrotnie postąpić surowo i stanowczo, nie można 
przy tem narażać poszczególnych jednostek według śle- 
pego przypadku, co miałoby miejsce przy użyciu broni 
palnej. Z tego względu przedewszystkiem broń che- 
miczna nadaje się do walki policji z tłumem. 


stosowane wewnątrz ubikacji zabezpieczanej. W razie 
sforsowania drzwi skarbca, wnętrze jego staje się nie- 
dostępnem, gdyż wspomniany wyżej związek jest szcze- 
gólnie przenikliwy i nie daje się łatwo wywietrzyć z ubikacji 
zagazowanej. Stosując spłonki z zapaleniem elektrycznem 
można dowolnie skombinować urządzenia ochronne. I tak 
np. w celu odparcia ataku na bank w godzinach pracy 
zapala się elektrycznie cały system tego rodzaju nabojów 
przez naciśnięcie kontaktu w klatce kasjera, lub za biur- 
kiem portjera. 
Uzbrojenie chemiczne stało się wa2ną częścią 
wyekwipowania policji. Większa część wyekwipowania 
do walki gazowej jest modyfikacją używanego w czasie 
wojny względnie opracowanego przez .Służbę Broni Che- 
micznej**)" po wojnie. Przedewszystkiem znacznie mniej- 


**) Chemical Warfare Service. 


K 


Str. 273 


I w obronie mienia broń chemiczna miała spo- 
sobność wykazać swe zalety, mianowicie działa ona 
szybko, a działanie jej ku obronie danego objektu trwa 
jeszcze dłuższy czas po jej zastosowaniu. 
Historja broni chemicznej sięga właściwie czasów 
przedwojennych. Urządzenia obronne natury chemicznej 
były już patentowane bardzo dawno. Istnieją np. patenty 
Stanów Zjednoczonych z lat 1871 i 1872, dotyczące tych 
spraw. Od tej pory wynaleziono liczne metody i urzą- 
dzenia ró2niące się bądź nieznacznemi detalami, bądź też 
rozmaitością stosowanych chemikaljów. 
Urządzenia chemiczne, mające na celu obronę przed 
włamywaczami i bandytami, znajdujące się obecnie 
w handlu, można podzielić na dwie grupy. Zasada 
pierwszych polega na rozbijaniu zbiornika szklanego za- 
wierającego związek chemiczny, za
ada drugich na odpa- 
leniu spłonki, która powoduje detonację materjału roz- 
praszającego odpowiedni związek chemiczny. Tak 
w pierwszych, jak i w drugich może działać urządzenie 
igliczne z naciągniętą sprężyną, spust którego połączony 
jest odpowiednim systemem z drzwiami skarbca etc. 
W tych urządzeniach, w których następuje jedynie 
rozbicie zbiorniczka, stosowane są ciecze lekko wrzące, 
jak chloropikryna i bromoaceton (są to znane środki łza- 
wiące). Inne typy urządzeń zawierają przeważnie chloro- 
acetofenon zmieszany z nitrocelulozą. Chloroacetofenon 
jest ciałem stałem w temperaturze pokojowej. Nitroce- 
luloza wybuchając dostarcza mu ciepła potrzebnego na 
wysublimowanie, przez co w jednej chwili powstaje obłok 
gazu łzawiącego. Urządzenie ochronne z nabojem chlo- 
roacetofenonowym jest szczególnie skuteczne, jeżeli bywa 


6 



 


.....-- !!
 - .. . =. - 
. Nlj),;-'.. 4 
'ł - 


c- 
: ,


tł 
7 


Rys. 1-7. 


sze ilości środków chemicznych bywają używane ze 
względu na możliwość posługiwania się innemi w loka- 
lach. Zbyt małe jednak dozy mogą być bezskuteczne, 
jak to się pokazało \V czasie rozruchów w Dearborn. 
Granaty ręczne bywają różnych typów, np. ude- 
rzeniowe lub automatyczne, które po odbezpieczeniu 
zapalają się same, gdy tylko zostaną wyrzucone z ręki, 
gdyż wówczas wyskakllje z boku rączki dźwignia połą- 
czona z urządzeniem do spuszczania iglicy. (Rys. 1 i 2). 
Odrzucanie granatów gazowych przez tłum na policję 
wywołały konieczność stworzenia typu, który produkuje 
obłok gazu natychmiast po rzuceniu. 
W granatach policyjnych stosowane są gazy łza- 
wiące, dymy, lub dymy drażniące. Jako gaz łzawiący 
bywa najczęściej używany wspomniany wyżej chloroace- 
tofenon z nitrocelulozą. Sześciochloroetan, pył cynkowy 
i tlenek cynku służą w podobnych granatach do wy twa-
		

/p0278.djvu

			Str. 274 


TECHNIK 


Nr. 6. 


rzania gęstych białych dymów, odpowiednich do przed- 
stawiania obłoków gazów podczas ćwiczeń. Gdy sytuacja 
jest bardziej poważna zamiast gazów łzawiących może 
być używana dwufenyloamino-chloro-arsina. Jest ona 
jednym z dymów drażniących, czyli tak zwanych .gazów 
na kichanie". Mimo swej bezwonności powoduje draż- 
nienie, uczucie duszenia i chorobę morską. Działanie 
gazu łzawiącego ustaje natychmiast po opuszczeniu 


Oaz łzawiący jako broń nieznana i niespodziewana, 
bywa szczególnie skuteczny. Z drugiej znów strony 
nieznajomość jego zalet wśród szerszego ogółu powstrzy- 
muje jego rozpowszechnianie się dla indywidualnej obrony 
życia i mienia. 
Szersze warstwy ogółu powinny zdawać sobie sprawę, 
że gaz łzawiący może być zarówno użytecznym sługą, 
jak i groźnym nieprzyjacielem. 


GÓRNICTWO. 


Rys. 1. 


obłoku gazu, natomiast objawy działania tego rodzaju 
dymu drażniącego są znacznie trwalsze (np. do jednego 
dnia). Jednak zarówno jedne jak I drugie nie pozosta- 
wiają trwałych szkód w organizmie. 
Rys. 3 przedstawia granat w którym płynny gaz 
łzawiący znajduje się zatopiony w szklanym zbiorniczku. 
Otoczony jest on dość cienką blachą, aby po upadku 
uległ rozbiciu. 
Pistolet strzelający gazami łzawlącemi jest podobny 
do pistoletu sygnałowego, z którego strzela się nabojami 
rakietowemi. Pistolet przedstawiony na rysunku jest 
dostosowany do łusek dubeltówkowych calowych. Miejsce 
prochu i śrutu zajmuje zbiorniczek z nitrocelulozy wy- 
pełniony roztworem chloroacetofenonu w bromooctanie 
etylu. Rozrzut gazu na promieniu 9 metrów, skuteczność 
do 30 metrów. Do działania na większą odległość sto. 
suje się strzelby gazowe kalibru P/2 cala ze znacznie 
dłuższe mi ładunkami (8 - 10 calów). 
Istnieją również działka 10 calowe, strzelające po- 
ciskami detonującemi przy uderzeniu, lub zaopatrzonemi 
w zapalniki czasowe. Są one przeznaczone do forsowa- . 
nia i ewakuacji barykad. Mogą działać na odległość 
450 stóp. Innego rodzaju działka 8 calowe wyrzucają 
na małą odległość wielkie obłoki gazowe. Jedne, jak 
i drugie przeznaczone są na wypadek rozruchów. 
Ostatnie udoskonalenie w uzbrojeniu policji stano- 
wią stalowe butle, które zawierają gazy łzawiące w postaci 
płynnej pod ciśnieniem gazu obojętnego. Wentyl umoż1i- 
wia tryskanie tym płynem z dowolną intensywnością. 
Mniejszy kaliber tych butli posiada postać zwykłej pałki 
policyjnej. 
Dla obrony indywidualnej istnieją w handlu różne 
pistolety gazowe większe z nich kal. 0,38 - 0,405 o na- 
bojach zawierających do 4 cm 3 płynnego gazu w zbior- 
niczkach z nitrocelulozy, oraz maleńkie w typie wiecznego 
pióra. 


dołowi 
nątrz. 


Nowe urządzenia samo- 
chwytowe dla klatek wy- 
ciągowych. Gliickauf 
Nr. 13, 1. kwietnia 193.'1 r. 
Samochwyt ten wy- 
posażony jest w szczęki 
nowej konstrukcji oraz 
przyrząd zaciskający, dzia- 
łający na zasadzie bez- 
b władności. Szczęki wi- 
doczne są na rys. 1. Każda 
szczęka posiada cztery 
noże, które wbijają się 
w drzewo, oraz jeden dłuż- 
szy nóż .f., który ma na 
celu zmniejszenie ujem- 
nego wpływu luzu między 
kierownikiem a klatką. No- 
że zakleszczające, jak to 
widać .na rys. l, są ku 
Clensze, oraz są cokolwiek nachylone nazew- 
Nachylenie to, w razie wypadku działania samo- 


I C
.
 ') 


Rys. 2. 


chwytu, zabezpiecza klatkę przed wykolejeniem, gdyż 
noże mają tendencję przyciągania kierowników do 


-
.
 
--:-'" 


7
 


... 


... 


l 


.... 



;:-" 
 


Rys. 3.
		

/p0279.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 275 


klatki. Przyrząd zaciskający (rys. 2) składa się z głównej 
sprężyny .r", która oddziaływa za pośrednictwem dźwi- 
gien . t" na wałki, na końcach których osadzone są 
szczęki, oraz pomocniczego mechanizmu dźwigniowego, 
który w normalnym biegu klatki utrzymuje główną sprę- 
żynę w stanie sciśniętym. Na mechanizm ten na jednym 
końcu działa sprężyna pomocnicza .m" a na "drugim jest 
zawieszony ciężarek . b". <::iężarek ten wykonany jest 
w formie tłoczka i porusza się w cylindrze olejowym; 
tłoczek przesuwa się w cylindrze pod wpływem działania 
sprężyny pomocniczej . m" oraz przyśpieszenia klatki. 
Wszystkie czynniki, jak naprężenie sprężyny pomocniczej, 
waga ciężarka, przekładnie i przepływ oleju, są tak 
dobrane, że w razie gdy klatka opada z przyśpieszeniem 
5 m/sek2, a przyśpieszenie to trwa conajmniej I sek, 
wówczas następuje zluzowanie zazębienia środkowych 
ramion dźwigien .f" i "g", wskutek czego pomocnicza 
sprężyna "m" zostaje zluzowana i podrywa zaRadkę .0", 
utrzymującą główną sprężynę w stanie ściśniętym. 
Głównym zadaniem tego przyrządu jest unieszkodliwienie 
działania końca liny, pozostającego przy klatce w razie 
jej zerwania. Rys. 3 wskazuje widok głowy klatki wraz 
ze zmontowanemi szczękami i przyrządem zaciskającym, 
który umieszczony jest w środkowej skrzynce. Śruba 
oraz nakrę.tka z dwoma ramionami, umieszczone na- 
zewnątrz skrzynki, służą do badania przyrządu. 


BUDOWNICTWO. 


Osiedle dla bezrobotnych pod Berlinem. 
Monatshefte fu?' Bauhtnst uncl 8tiicltebau Nr. l, 1933. 
Pierwsze, berlińskie osiedle dla bezrobotnych, 
zostało załoione na terenie miejskiego folwarku .Marien- 
felde", na południowej granicy Berlina w dzielnicy Tem- 
pelhof. Wydzielony teren o pow. 145.000 m 2 , podzielono 
na 134 działek o powierzchni od 722 do 1210 m 2 . 
Osiedle zostało połączone 4 drogami z szosą z Berlina 
do Grossbeeren. Między osiedlem a szosą pozostawiono 
niezabudowany pas gruntu o szer. 41 m. Pas ten ma być 
rozparcelowany w przyszłości i zabudowany w sposób 
grupowy. zaś obecnie podzielono go na poletka rolne 
i wydzierżawiono dodatkowo osadnikom. 
Drogi dojazdowe otrzymały szer. 6 m, zaś drogi 
wewnętrzne tylko 4 m. Odstęp linij budowlanych przy 
wszystkich drogach ustalono na 20 m. Odsunięcie linij 
budowlanych ma na celu .umożliwienie ewentualnej roz- 
budowy wszystkich dróg wedle wymogów ulic miejskich. 
W środku osiedla pozostawiono parcelę wolną 
o pow. około 6.400 m 2 , na której ma stanąć szkoła i boisko 
zabawowe. Drogi zajęły łącznie 13.000 m 2 , t. j. 9 proc., 
zaś parcela szkolna 4,8 proc. pow. całego terenu. 
Część terenu na północ od placu zabawowego 
pozostawiono niezabudowaną, z powodu niekorzystnych 
stosunków wodnych. Przeznaczono ją również na poletka 
rolne dla osadników. 
Na poszczególnych działkach pobudowano domy 
bliźniacze wedle 2 typów, oraz 1 typ domów wolno- 
stojących. Domy bliźniacze mają pow. zab. 50,74 m 2 
i 49,05 m 2 , zaś dom wolno-stojący 53,12 m 2 . Wszystkie 
domy nie są podpiwniczone z uwagi na wysoki stan wód 
gruntowych. Mury zewnętrzne wykonano z cegły pusta- 
kowej, grubo 20 cm i obustronnie wyprawiono; ściany 
działowe otrzymały grubość 12 i 7 cm. Dach pokryto 
dachówką. Okna wykonano pojedyńcze. drewniane w ubi- 
kacjach mieszkalnych, zaś żelazne w pomocniczych. Jako 


podłogę w ubikacjach mieszkalnych wykonano poiedyńczą 
dylówkę na legarach, zaś w gospodarczych - posadzkę 
betonową. Domy posiadają piece kaflowe. 
Celem zaopatrzenia osiedla w wodę wywiercono 
jedną, centralnie położoną studnię głęb. 32 m, zaopatrzoną 
w samoczynną pompę. Wodę doprowadzono rurociągiem 
do każdego domu. Dla oświetlenia przeprowadzono 
przewód powietrzny we wszystkich ulicach, zaś osadnicy 
mogą się przyłączać na własny koszt. 
Działki od strony dróg ogrodzono siątką drucianą 
wys. 80 cm, rozpiętą na drewnianych słupach, zaś między 
są
ladami rozgraniczono je trzema rzędami drutu. 


Obsadzenie działek ma nastąpić według jednolitego 
planu. 
Teren został oddany poszczególnym osadnikom na 
warunkach dziedzicznej dzierżawy, za czynszem wyno- 
sząćym 4 fenigi za 1 m 2 /rocznie. 
Celem przeprowadzenia budowy usiedla powołano 
do życia specjalne towarzystwo użyteczności publicznej 
(Gemeinntitzige Tempelhoferfeld-Heimsłiliten G. m. b. H.) 
w Tempelhof. Wykonanie robót zostało powierzone przez 
wymienione towarzystwo berlińskiej firmie budowlanej, 
której przydzielono do robót pomocniczych przyszłych 
osadników, wybranych dla tego osiedla przez Miejski 
Urząd Osiedleńczy i Mieszkaniowy. 
Przy budowie zatrudniono 35 proc. robotników 
zawodowych w najszerszem znaczeniu, a 65 proc. robot- 
ników niezawodowych, tj. przyszłych osadników. Roboty 
budowlane zostały oddane za kwotę ryczałtową, przyczem 
firma dostarczyła wszelkie potrzebne materjały, narzędzia 
i nadzór, tak własnych robotników, jak i osadników. 
Roboty specjalne, jak stolarka, krycie dachów, zduńskie 
itp. oddano specjalnym firmom zawodowym. Ten sposób 
przeprowadzenia budowy był więc oddaniem budowy 
prywatnemu przedsiębiorcy, z przymusowem przydziele- 
niem do pracy przy budowie osadników. Wartość pracy 
osadników obliczono na podstawie przepracowanych 
godzin i oszacowano przeciętnie 500 RM. 
Po wykończeniu budynków działki zostały rozloso- 
wane między osadników. 
Koszt stworzenia jednej zagrody (Siedlerstelle), 
który nie mógł przekroczyć 3.000 RM., przedstawia się 
następująco (p. Technik Nr. 11/1932 - Przesiedlenie 
jako środek walki z bezrobociem): 
l. Czyste koszty budowy z pracą robotników 
zawodowych. . . . . 
2. Praca samych osadników 
3. Koszty dodatkowe: 
Budowa ulic i dróg . . . 
Umocnienie głównych dojść 
Oświetlenie ulic . . . . . 
Ogrodzenie terenu i zagrody 
Zaopatrzenie w wodę . . . . 


2.000 RM. 
500 . 


25 RM. 
10 
30 . 
90 " 
65 . 
220 RM. 


Oznaczenie dróg, obsadzenie ogród- 
ków, utrwalenie granic, od- 
szkodowanie za oswobodzenie 
terenu, ubezpieczenie od wy- 
padków, nabycie inwentarza 
martwego i żywego, oraz drobiu 280 RM. 
razem 


500 . 
3.000 RM. 


Oprócz wyżej omówionej kolonji na terenie folwarku 
Marienfelde, po przeciwnej stronie do Grossbeeren, ma
		

/p0280.djvu

			Str. 276 


T E C H N 


K 


Nr. 6. 


powstać drugie osiedle, liczące 178 zagród, o pow. od 
720 do 1370 m 2 . Powierzchnia tej kolonji wyniesie 
217.500 m 2 , z czego 6,7% zostaje zajęte przez drogi, zaś 
2.7% przez boisko sportowe o pow. 6.325 m 2 . Szerokość 
ulic i odstęp budynków będą takie same jak w poprzednim 
osiedlu. Oba osiedla mają być połączone w pewną całość. 
przyczem pod dalszą rozbudowę przewidziano tereny 
folwarku. położone na wschód od drugiego osiedla. Po 
ostatecznej rozbudowie całość będzie liczyć około 800 
zagród. 


Osiedle w Bagneux. 
Dom. osiedl
, mieszkanie - styczeń 1933 'i'. 
Widok wielkiego osiedla mieszkalnego, wzniesio- 
nego w okolicach Paryża. jest dowodem, że uczciwe 
zadośćuczynienie jednakowym czy zbliżonym potrzebom 
spowodować musi jednakowe lub zbliżone kształty archi- 
tektoniczne. 
Osiedle w Bagneux. zbudowane linjowo z południa 
na północ, nietylko z lotu ptaka różni się od znanych 
nam osiedli w Celle czy w Magdeburgu. lub niektórych 
naszych większych kompleksów budowlanych Spółdziel- 
czych. ale bliższe wejrzenie w szczegóły budowli wska- 
zuje oczywiste różnice, wywołane różną kulturą mieszka- 
niową. czy swoistemi cechami architektury francuskiej, 
czy wreszcie zastosowaniem specjalnej, w tym wypadku 
b. ciekawej, techniki. 
Budowa ośmiuset 3. 4 i 5-0 pokojowych mieszkań 
w Bagneux wykonana została tylko w 17"10 na miejscu 
budowy - 83 % pracy wykonane zostało w warsztatach. 
Konstrukcja domów oparta jest na szkieletach ramowych. 
Stalowy szkielet ramowy składa się całkowicie 
z części standaryzowanych (dzięki czemu szkielet pierw- 
szych 34 mieszkań wybudowany został w ciągu 60 dni). 
Ściany i stropy składają się ze znormalizowanych 
zbrojonych płyt z lekkiego betonu odlewanych fabrycznie 
w formach metalowych w kształcie litery T. Wychodzące 
regularnie poza płyty żelazo zbrojeniowe łączy się w przer- 
wach zalewanych po zmontowaniu płyt w najprostszy 
sposób. 
Ściany zewnętrzne są podwójne: warstwa zewnętrzna 
posiada grubo 30 cm; zadaniem jej jest ochrona przed 
zimnem i wilgocią ścian, drugą warstwę wewnętrzną 
tworzą gipsowane, celolitowe płyty. Podobne płyty użyto 
na ścianki działowe (z wyjątkiem murowanych klozetów 
i kuchen) oraz na stropy. 
Schody prowadzone są wprost z jednym podestem 
pomiędzy kondygnacjami. Odlane fabrycznie stopnie 
przymocowane są metalowe mi nosami do szkieletu pomię: 
dzy .wangi' schodowe w kształcie V. 
Jeden robotnik z pomocnikiem zmontował w ciągu 
P/2 dnia schody pomiędzy 5 kondygnacjami. Wybudo- 
wanie odrazu 46 klatek schodowych pozwoliło na zao- 
szczędzenie w czasie budowy wszelkiego rodzaju ruszto. 
wań i drabin. 
Podobnie wykonano fabrycznie wszelkie inne ele- 
menty budowli, jak: balkony, śpiżarnie, komory dla 
brudnej bielizny itp. 
Na szczególną uwagę zasługują suszarnie dla bie
 
lizny umieszczone w przedniej ścianie balkonów, jako 
skrzynka (1,41 m wys. i 0,70 m głęb.), zaopatrzona 
w otwory wentylacyjne odzewnątrz i zamknięta żaluzją 
odwewnątrz. 


Cały kompleks 800 mieszkań ogrzewany jest z jed- 
nej centrali. Koszt budowy wyniósł około 40 milj. franków, 
to znaczy przeciętny koszt mieszkania -- 50000 fr. = ok. 
17000 zł. Komorne dzięki niskiemu kosztowi budowy 
i niskiej stopie procentowej we Francji wyniesie około 
65,75 i 85 zł. miesięcznie. za 3, 4 i 5 pokojowe miesz- 
kanie. 


Niski koszt budowy, jest rezultatem umiejętnego 
zastosowania szkieletowego budownictwa żelaznego. Temu 
budownictwu przypisać także na1eźy, jedną z najważniej- 
szych przyczyn potanienia szybkości montażu i przenie- 
sienie nieomal całej roboty poza plac budowy. 


Urządzenia wodociągowe w podmiejskich osiedlach. 
ll1Ionatsh. f. Sial!. 

. Strassenb. Nr. 1, 1933 r. 
Dla ustalenia wymiarów rurociągów wodociągowych 
w osiedlu Hessenwinkel pod Berlinem przyjęto ilość wody 
wynikającą z zapotrzebowania wody dla zraszania ogrodów, 
a nie jak dotychczas z zapotrzebowania na głowę. la 
wystarczającą ilość wody na 1 parcelę przyjęto 125 l/h. 
Jednakże zraszanie ogrodu wpływa w znacznym stopniu 
na szczytowe zapotrzebowanie i tak w wyżej wspomia- 
nem osiedlu przekroczyło ono 3,5-krotnie średnie mie- 
sięczne zużycie wody. 
Na potanienie kosztów instalacji wodociągowej 
wpłynęło użycie połączeń gwintowych rur, przyczem na 
rozgałęzienia użyto odpowiednich kształtek. Należy 
przestrzec przed użyciem rur o zbyt małej średnicy 
tembardziej, że stosowanie mniejszycl). średnic nie daje 
zasadniczych oszczędności. Natomiast wielką oszczędność 
można uzyskać przez stosowanie skupionej budowy stu- 
dzien i pompowni. Jako zasobników wody użyto hydro- 
forów umieszczonych w ziemi, co również przyczyniłQ 
się do zmniejszenia kosztów budowy. 
Koszty centralnego urządzenia zasilania wodą 
35 - 40 sąsiadujących ze sobą parceli wynoszą ok. 
150 RM na l parcelę, a same koszty ruchu 4 - 5 pf./m3 
wody. Oczywistą jest rzeczą, że przyłączenie się do 
miejskiej sieci wodociągowej byłoby najbardziej ekono- 
miczne, jednakże za osobnem urządzeniem wodociągowem 
przemawiają inne względy, jak zupełna niezależność 
i możność pobierania dowolnych ilości wody, co może 
być bardzo ważnem w czasie pożaru, a następnie i względy 
zdrowotne, szczególnie przy zastosowaniu oczyszczal- 
ników. 


500t maszyna probiercza dla betonu. 
The EngineM' Nr. 4U22, 1933 r. 
W nowo ustawionej maszynie probierczej w labo- 
ratorjum Uniwersytetu w Birmingham można dokonywać 
prób z częściami budowlanemi z betonu wzgl. żelbetonu 
o dług. do 3 m. Umożliwia to wysokość maszyny wy- 
nosząca 5,65 m. Pracujący tłok ze stali lanej posiada 
średnicę 610 mm i skok 2750 mm. Cylinder jest prowa- 
dzony na dwuch pionowych śrubach o średn. 200 mm. 
Śruby te są połączone u góry trawersą, na której spo- 
czywa silnik elektr., wprawiający w ruch obie śruby, 
dzięki czemu cylinder można ustawiać w różnych wyso- 
kościach. Szybkość przesuwania cylindra do góry lub 
na dół wynosi 115 mm/min. W końcowych położeniach 
silnik wyłącza się automatycznie. Inny silnik o mocy 
3 HP i 750 obr/min napędza pompę olejową, tłoczącą 
olej na tłok pracujący, który porusza się z szybkością 
12,5 mm/min. Pozatem mały tłoczek, będący pod tem 
samem ciśnieniem co tłok, steruje urządzenie pomiarowe,
		

/p0281.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 277 


które oprócz wskazówki notującej chwilowe obciążenie 
posiada wskazówkę maksymalnego wychylenia. Wska- 
zówka ta zostaje przytrzymana w najwyższem swe m 
wychyleniu przez selenoid. W samem urządzeniu pomia- 
rowem jest włączony przyrząd zegarowy, zezwalający na 
nastawienie urządzenia w ten sposób, że czas pomiaru 
wzgl. prędkość odkształceń badanych części można zgóry 
ustalić. Urządzenie pomiarowe jest w ten sposób izolo- 
wane, że wstrząśnienia maszyny probierczej lnie mają 
żadnego wpływu na dokładność pomiaru. 


Nowy sposób budowy zbrojonej nawierzchni ielbetowej. 
Brunner, Bautechnik, 30. IX. 19.12 r. 
Autor opisuje budowę nawierzchni, składającej się 
z żelbetu uzbrojonego kratami metalowemi z prętów 
zygzakowatych .0 wysokości 4 cm. Po ułożeniu tych krat 
na podłożu i zmocowaniu ich pomiędzy sobą, naprz. za- 
pomocą spawania elektrycznego, zalewa się je odpo- 
wiednią zaprawą, mianowicie bądź betonem żwirowym, 
bądź mieszaniną bitumiczną. Kraty. mają przy tern na celu 
nietylko zwiększenie wytrzymałości nawierzchni, lecz 
również zmniejszenie jej zużycia, ponieważ zaprawa wy- 
pełniająca kraty ulega zużyciu i powstają zygzakowate 
wgłębienia o krawędziach bardzo odpornych na uszko- 
dzenia przez pojazdy. 
Artykuł zawiera też wyniki prób, wykonanych przy 
3-ch rodzajach obciążenia nawierzchni. Próby te wyka- 
zały, że nawierzchnia opisywana jest praktycznie zupełnie 
nieodkształcalna. Zastosowano ją m. in. na drodze z Wiednia 
do Klagen
urt\l, pomiędzy miejscowościami Zeltweg 
a Steiermark, gdzie wykazała się najlepszemi cechami. 
Po pewnem zużyciu nawierzchni, wgłębienia pomiędzy 
prętami pozostają dość płytkie. tak że nie oddziaływują 
zupełnie na podwozie samochodu. 


RÓŻNE. 


Komunikacja radjo-telefoniczna przy pomocy fal 
uUra-krótkich. 
Przeglq(l Teletechniczny, luty 1933 r. 
International Telephone and Telegraph Corporation, 
otrzymała od francuskiego i angielskiego ministerstwa 
lotnictwa zamówienie na urządzenie radjotelefoniczne, 
pracujące przy pomocy fal ultra-krótkich pomiędzy Francją 
i Anglją. Pierwsze próby przeprowadzono w r. 1931 po- 
między Dover i Calais na falach 18 cm; urządzenie za- 
mówione ma pracować na fali 15 cm. 
Stacje ustawione będą na lotniskach: St: Inglevert 
koło Calais i Lympne koło Hythe; wysokość anten wy- 
nosi 3 cm. 
Generator lampowy wytwarza drgania o częstotli- 
wości 2 miljardy okr/sek. Pale wysyłane są kierunkowo 
przy pomocy kombinacji luster i zwierciadła o śred- 
nicy 3 m. 
Urządzenie służyć ma do wymiany meldunków 
o odlocie i przylocie płatowców nie posiadających insta- 
lacyj radjowych. Do komunikacji telegraficznej zastoso- 
wane będą dalekopisy dla uniknięcia nieporozumień, które 
łatwo mogą powstać podczas rozmowy, w której często 
rozmawiający niezbyt dobrze znają język angielski, czy 
francuski; dalekopis umożliwia zarazem odbiór meldun- 
ków nawet podczas chwilowej nieobecności operatora. 
Zastosowanie fal ultra-krótkich tłumaczy się tem, 
że nie są one zakłócane przez zaburzenia atmosferyczne. 


Urządzenie ma być oddane do pracy w pierwszej 
połowie b. r. 


Maszyna o pionowych walcach do gięcia blach. 
Amer'. ll1Iach. N. Y. Nr. 5, 1933 r. 
Siłownia wodna przy tamie Hoovera w Ameryce 
ma być wyposażona w stalowe rurociągi, z których naj- 
większe posiadają średnicę 9,1 m. Ze względu na ciśnie- 
nie 17,6 at wykonane będą z blach o grubości 73 mm. 
Wymiary blach z uwagi na transport nie mogły być 
większe niż 10,6 X 3,6 m. Płyta taka o grubo 73 mm 
waży ok. 22 t. Jedno pierściono tej rury spawane będzie 
na miejscu z 6 płyt giętych na maszynie ustawionej na 
miejscu budowy. 
Maszyna ta, zbudowana specjalnie do gięcia tak 
wielkich i cieżkich blach przez f-mę Baldwin-Southwark 
Corp., posiada walce ustawione pionowo w celu nieobcią- 
żania walców ciężarem giętej blachy. Napędzane są 2 
walce o średn. 813 mm i 3,65 m dług., osadzone są one 
w łożyskach o średn. 400 mm i dług. 560 mm. Całko. 
wita waga maszyny wraz z napędem elektrycznym wy- 
n osi 227 t. 


Usuwanie spalin z silników autobusowych. 
Automob. I11d. 12. XI. 1932 1'. 
Spaliny z silników samochodowych a głównie 
autobusowych stanowią w dużych miastach niezmiernie 
przykre zanieczyszczenie powietrza. Ostatnio w Ameryce 
zastosowano ciekawe rozwiązanie odprowadzenia spalin 
z silników autobusowych, zmniejszające ich szkodliwość. 
Mianowicie, za tłumikiem gazy odprowadzane są rurą 
pionową ponad dach autobusu, przyczem wylot rury jest 
skonstruowany jako inżektor, tak że spaliny wychodzące 
ssą powietrze (w stosunku l : 10) i mieszają się z niem. 
Tak rozrzedzone spaliny unoszą się w górę, zmniejszając 
zanieczyszczenie powietrza bezpośrednio nad ziemią. 


Budownictwo samochodów w 1932 r. 
Automob. Ind. Nr. 8, 1933 r. 
Całkowita ilość samochodów na świecie (nie licząc 
motocykli) zmniejszyła się w 1932 r. w stosunku do roku 
1931 o ok. 2 milj. i spadła do cyfry 33.395.368 sztuk. 
Największy spadek ilości wykazały samochody osobowe, 
a mianowicie ok. 1,7 milj., następnie wozy ciężarowe ok. 
0,3 milj. i w końcu autobusy ok. 35 tys. W Europie 
zmniejszyła się ilość wozów o ok. 90 tys. 
W St. Zjedn. A. P. produkcja samochodów wynosiła 
w 1930 r. -- 3,5 milj, w 1931 r. - 2,47 milj., a w 1932 r. 
- tylko 1,43 milj. Całkowitą światową produkcję samo- 
chodów w 1932 r. należy określić na ok. 2 miJj. Również 
i produkcja samolotów i silników lotniczych spadła w St. 
Zjedn. A. P. w ostatnim roku w sposób bardzo znaczny. 
W 1932 r. sprzedano w St. Zjedn. 1,095 milj. samo- 
chodów. Z cyfry tej przypada 41,54% na General Motors 
Corp. (29,5% na Chevrolet), 23,64% na Ford Motor Co. 
I l7,tlli% na Chrysler Motor Co. i reszta na inne firmy. 


Auto cięiarowe, jako środek reklamy świetlnej. 
L u x, IXj32. 
Od dłuższego czasu ukazują się na ulicach Londynu 
i Berlina auta ciężarowe, posiadające okna wystawowe 
oraz reklamy świetlne. W ten sposób, uskuteczniając 
codzienną dostawę towarów, służą one jednocześnie jako 
potężny środek reklamy świetlnej.
		

/p0282.djvu

			Str. 278 


TECHNIK 


Nr. 6. 


Dział 


gospodarczy. 


Przemysł węglowy w kwietniu 1933 r. 
Poziom wydobycia węgla obniżył się w kwietniu 
do 1.721.682 t, to jest w stosunku do marca (2.084.852 t) 
o 363.170 t, względnie o 17,42 oto. Liczba dni roboczych 
wyn osiła 24, a więc była niższa o 3 niż w marcu; wobec 
tego spadek natężenia produkcji, którego miernikiem jest 
średnia wydobycia' na dzień roboczy, jest nieco mniejszy, 
albowiem przeciętna na dzień roboczy uległa redukcji 
z 77.217 t w marcu na 71.737 t w kwietniu, czyli 
o 5.450 t wzgl. o 7,10 0(0. 


Stosunkowo najsilniejsze natężenie spadku wykazują 
kopalnie rewiru dąbrowsko-krakowskiego, bo z 526.084 t 
w m;lrcu do 419.945 t w kwietniu, to znaczy o 106.139 t 
czyH o 20,18 %; jednakże obniżenie się produkcji jest 
również wysokie, zwłaszcza pod względem ilościowym, 
na kopalniach rewiru śląskiego, gdyż wynosi ono 257.031 t, 
albo 16,49 %. Wyd"obycie tego zagłębia wynosiło 
w kwietniu 1.301.737 t wobec 1.558.768 t w marcu. 


Zbyt ogólny węgla łącznie z własnem zużyciem 
i deputatami kształtował się prawie na poziomie wy- 
twórczości przekraczając go nieznacznie, bo o 36.152 t; 
wynosił tedy 1.757.834 t, to jest w porównaniu z marcem 
(2.102.927 t), był niższy o 345.094 t wzgI. o 16,42 Ofo. 


Na poziom zbytu jednakowy prawie wpływ wy- 
warły rynek krajowy oraz eksport. Zarówno zbyt w kraju, 
jak i eksport wykazują poważny spadek. 
Wysyłka węgla na rynek krajowy wynosiła w kwiet- 
niu 964.953 t; w stosunku do marca (1.168.877 t) spadła 
o 203.924 t, to jest o 17,450(0. W odniesieniu do 
poszczególnych grup odbiorczych obniżenie to nie 
jest jednolite. Najsilniej uzewnętrznia się ono w od- 
biorze węgla przez przemysł. W porównaniu z mar- 
cem dostawy dla poszczególnych gałęzi wytwór- 
czości w ujęciu ogólnem spadły o 102.217 t wzgl. 
16,98 %, do cyfry 499.865 t. Spadek ten jest na- 
stępstwem pewnego wyczekiwania rynku na obniżkę 
taryf przewozowych, którą w poprzednim okresie lan- 
sowano, wobec czego pokrywano zapotrzebowanie bie- 
żące, dążąc zarazem do likwidacji zapasów pozostałych 
z zimy. 
Pozatem pewne pogorszenie się warunków bytowa- 
nia przemysłu zachęcało odbiorców do niewiązania się na 
dłuższą metę, a to w nadziei uzyskania przez wyczekiwanie 
korzystniejszych warunków, czy też specjalnych bonifikat 
ze strony przemysłu. Za wyjątkiem przemysłu cemento.. 
wego i ceramicznego łącznie z cegielniami i wapiennikami, 
gdzie podniosło się zapotrzebowanie w związku z sezono- 
wem ożywieniem w tej gałęzi produkcji, a także nieznacz- 
nej poprawy w odbiorze węgla przez przemysł przetwórczy, 
spadek zbytu obejmuje wszystkie pozostałe gałęzie wy- 
twórczości. Najsilniej występuje on jednak w rolnictwie 
i jego przemyśle przetwórczym, w przemysłach włókien- 
niczym, papierniczym, chemicznym, oraz hutniczo-żelaz- 
nym a także cukrowniczym. 
Pozostałe 50% z ogólnego obniżenia się zbytu 
w kraju przypada prawie w równych rozmiarach na do- 
:stawy kolejowe, oraz zbyt węgla na opał domowy. 
Dostawy kolejowe spadły w stosunku do marca 
o 49.088 t. Ich redukcja jest następstwem częściowego 
dostarczenia węgla już w poprzednim miesiącu oraz 


obniżenia zarazem przez kolej zapotrzebowania nie- 
znacznie na miesiąc kwiecień, ale już znacznie silniej 
na maj. 
Spadek zbytu dla celów opałowych wynosi 52.619 t 
i pozostaje w związku z ustaniem zapotrzebowania wę- 
glowego na cele opału domowego. Pozatem na pogłę- 
bienie obniżenia zbytu działały dążność do zlikwidowania 
zapasów, istniejących na rynku w chwili zadekretowania 
obniżki cen, oraz nadzieje na zniżkę taryf przewo- 
zowych. 
Wywóz węgla uległ w kwietniu dalszej redukcji 
w wysokości 101.021 t, względnie 14,77 %. Wynosił 
582.781 t, wobec 683.802 t w marcu. Na spadek ten 
wpływają - za wyjątkiem rynków bałtycko-wschodnich 
i sprzedaży węgla w portach na cele bunkrowe - 
wszystkie kategorje rynków niemal równomiernie. 
Rynki licencyjne, obejmujące dzisiaj właściwie 
tylko Austrję i Gdańsk, wykazują spadek 20.896 t, wzgl. 
22,30"/0. Jest to częściowo objaw sezonu, a częściowo 
następstwo ich wstrzemięźliwości, wobec niepewnej 
sytuacji gospodarczej, do przygotowywania zapasów na 
przyszłość. Poza te m ograniczony został przez Austrję 
w dalszym ciągu także kontyqgent wywozowy na kwiecień; 
na maj jest dalsza redukcja i to poważna, bo w wyso- 
kości 20 % kontyngentu kwietniowego. 
Dalszy wpływ na obniżenie. wywozu wywarły 
także rynki skandynawskie. W porównaniu. z marcem, 
rynki te odebrały o 52.623 t węgla mniej w kwietniu. 
Głównie spowodował ten niekorzystny układ rynek 
duński, dokąd eksport węgla polskiego spadł z 85.354 t 
do 43.850 t w kwietniu. Jest to następstwo wyraźnego 
przestawienia się tego rynku, oraz częściowo norwes- 
kiego i szwedzkiego pod naciskiem W. Blytanji na jej 
węgiel, co już znalazło wyraz w dojściu do skutku od- 
powiednich układów handlowych W. Brytanji z temi 
krajami. 
Poprawę częściową, bo w wysokości 21.612 t, wyka- 
zuje jedynie grupa rynków bałtycko-wschodnich, dzięki 
wzmożeniu się wywozu do Finlandji oraz Łotwy w na- 
stępstwie powrotu warunków żeglugowych w portach 
północnych tych krajów do normalnego stanu, oraz roz- 
poczęcia przez te rynki aprowidowania się w węgiel na 
nadchodzący okres. 
Rynki zachodnie cechuje dalszy spadek, wynoszący 
14.245 t, który powstał zarówno pod wpływem zreduko- 
wania kontyngentów przywozowych przez Francję i Belgję, 
oraz osłabienia się zapotrzebowania na węgiel opałowy. 
Również wywóz na rynek włoski obniżył się 
o 16.087 t. 


Pod działaniem sezonu oraz silnej konkurencji 
spadły wysyłki do pozostałych krajów europejskich, a ściślej 
biorąc do Irlandji o 12.709 t, oraz wysyłki pozaeuropejskie 
o 10.618 t, głównie z powodu silnej redukcji eksportu 
do Algieru. Natomiast zbyt węgla bunkrowego w portach 
podniósł się o 4.545 t do 28.365 t. 
Naogół wydobycie węgla pozostawało pod wpływem 
pogarszających się warunków zbytu, wynikłych ze względu 
na nadejście sezonu martwego, jak równie powstałych 
pod wpływem wielu czynników, będących refleksem cięż- 
kiej sytuacji gospodarczej kraju, oraz samych przedsię- 
biorstw, jako też. dalszego zmniejszenia się możliwości
		

/p0283.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 279 


eksportowych bądź przez dalsze ściśnienie kontyngentów, 
bądź też przez przestawienie się rynków skandynawskich 
na węgiel brytyjski. Bieżąca produkcja została w całości 
wyczerpana, w związku z utrzymaniem się zapotrzebowania 
na poszczególne sortymenty w rozmiarach odpowiadających 
ich wzajemnemu ustosunkowaniu się, za wY1ątkiem może 
zapotrzebowania na sortymenty opałowe, które pozostają 
w silnem zaniedhaniu i których zbyt natrafia na duże trudno- 
ści. Odczuć się 'także daje pewien wzrost popytu na miał, 
który mógł być zaspokojony przez wysyłkę zapasów jego, 
pozostałych z produkcji w poprzednich miesiącach 
zimowych. Wobec tego zapasy węgla po uwzględnieniu 
także ilości straconych przez leżenie węgla na hałdach 


obniżyły się w zagłębiu śląskiem z 1.736.714 t na 1.710.270 t, 
w rewirze dąbrowsko-krakowskim z 603.853 t do 576.780 t, 
czyli łącznie z 2.340.567 t w początkach miesiąca do 
2.287.050 t w ostatnim dniu kwietnia. 


Ilustrację warunków, w jakich obecnie pracuje 
przemysł węglowy, dostarczyć może poniższe zestawienie 
porównawcze odnośnych dat z analogicznych miesięcy 
i okresów roku bieżącego i ubiegłego, w którem - jeżeli 
idzie o kształtowanie się eksportu - na pierwszy rzut 
oka wybija się silny spadek wywozu na rynki najbliższe- 
li"cencyjne i północne przy równoczesnem nieznacznem 
podniesieniu się jego w kierunku rynków odległych. 


I Kwiecień I Kwiecień I Łącznie styczeń-kwiecień 
1933 r. 1932 r. 1933 r. I 1932 r. 
Ilość dni roboczych 24 26 99*) JOO 
Produkcja. . 1.721.682 2.227.938 8.242.288 9.331.127*'*) 
I. Zbyt w kraju. 964.953 1.086.022 4.519.287 4.916.778 
z tego: 
Przemysł. 499.865 563.715 2.285.261 2.412.124 
Kolej 220.188 241.717 968.317 990.684 
Opał domowy 244.894 280.590 1.262.743 1.513.570 
2. Eksport 582.781 840.514 2.824.374 3.151.343 
z tego: 
Rynki licencyjne 72.827 195.312 456.781 779.461 
. skandynawskie '. 270.966 355.966 1.252.002 1.444.248 
. bałtycko-wschod. 25.597 55.424 56.263 134.296 
.. zachodnie 73.912 91.576 379.330 268.941 I 
. pQłudniowe 60.167 85.224 350.811 324.094 
Pozostałe 79.509 56.912 329.193 201.202 


Wytwórczość i zbyt koksu w kwietniu 1933 r. 
Produkcja koksu wynosiła w kwietniu 92.904 t; 
w porównaniu z marcem (96.520 t) obniżyła się o 3.616 t, 
to jest o 3,75%. Jest to spadek nieznaczny, pozostający 
raczej w ramach mniejszej o. 1 liczby dni roboczych. 
Atoli w zakresie zbytu nastąpiło dalsze poważne 
osłabienie. Ogólny rozchód koksu (łącznie z własnem 
zużyciem) kształtował się na poziomie 63.197 t, a więc 
dużo niższym bo o 8.737 t względnie o 12,15% niż 
w marcu, a pozatem znacznie poniżej wytwórczości. 


Na spadek zbytu wpłynął wyłącznie rynek wewnę- 
trzny, w związku z ustaniem zapotrzebowania koksu na 
cele opałowe z nastaniem aury ciepłej. Zbyt koksu 
w kraju wynosił w kwietniu 56.870 t, to jest mniej 
o 8.898 t, czyli o l3,530f0 wobec 65.768 t w marcu. 
Spadek ten obraca się w granicach obniżenia się zapo- 
trzebowania rynku prywatnego oraz kolei; odbiór koksu 
przez poszczególne gałęzie produkcji w sumie utrzymał 
się w kwietniu prawie bez zmiany mimo mniejszej o l 
liczby dni roboczych -- na poziomie z marca. Wywóz 


*) W tern straik protestacyiny w dniach 3 - 4 marca 1933 r. 
**) Straik w zagłęhiu Dąhrowsko-Krakowskiem od 18. II. 1932 r. 
do 17. marca 1932 r. 


koksu w kwietniu doznał lekkiej poprawy, gdyż wzrósł 
z 5.929 t w marcu na 6.216 t, to jest o 287 t. Wpłynęło 
na to podniesienie się wysyłek do Austrji oraz do Szwecji 
i Norwegji; także rynki rumuński i węgierski odebrały 
pewne part je koksu w drodze 
ompensacyjnej. Nie za- 
notowano jednak żadnego eksportu do Danji, Łotwy, 
Grecji i Turcji. 
Ponieważ zbyt koksu kształtował się znacznie 
poniżej wytwórczości, wzrosły znów poważnie zapasy 
koksu, bo z 301.126 t w początkach miesiąca do 330.833 t 
w ostatnim dniu kwietnia, to jest o dalsze 29.707 t. 
Wzrost ten był wywołany koniecznością zaspokojenia 
zapotrzebowania na sortymenty przemysłowf', przez co 
sortymenty grube opałowe, będące w chwili obecnej na 
rynku w zaniedbaniu - musiały iść na zwały. 


Produkcja i zbyt brykietów w kwietniu 1933 r. 
Pod wpływem mniejszej o 3 liczby dni roboczych, 
obniżyła się wytwórczość brykietów z 14.790 t w marcu 
do 13.809 t w kwietniu, czyli o 981 t, wzgl. o 6,64 %. 
Zbyt brykietów uległ silniejszej redukcji, bo -licząc 
łącznie z własnem zużyciem - spadł do 13.859 t, to jest 
o 2.389 t, wzgl. o 14,10 % w stosunku do marca (16.248 t), 
przyczem kształtował się na poziomie wytwórczości. 
Sprzedaż brykietów na rynku wewnętrznym wyno- 
siła w kwietniu 13.772 t; wobec 15,949 t w marcu spadła
		

/p0284.djvu

			Str. 280 


TECHNIK 


o 2.177 t, wzg1. o 13,65"10. Obniżenie to zachodzi po 
stronie najpoważniejszego odbiorcy brykietów, to jest 
kolei, a pozostaje w związku z sezonowem zanikiem 
zapotrzebowania na materjały opałowe. 
Wywóz brykietów w kwietniu był bez znaczenia, 
albowiem wynosił 85 t, przyczem spadł o dalsze 203 t 
w stosunku do marca. Na eksport złożyły się 50 t wy- 
słane do Austrji oraz 35 t .na rynek gdański. 


Arbitrai w przemyśle węglowym. 
Trudności, jakie wynikły w samej organizacji prze- 
mysłu węglowego, oraz w zakresie eksportu nie dały się 
rozwiązać we własnym zakresie przemysłu. To też przed- 
siębiorstwa węglowe zgodziły się sporne kwest je poddać 
rozstrzygnięciu arbitrażowemu wybierając zarazem na 
arbitra Dyrektora Departamentu Górniczo - Hutniczego 
w Ministerstwie Przemysłu i Handlu p. Peche. 
Orzeczeniu podlegały dwie kwest je: 1) wysokość 
zaliczanIa miału na licencję, oraz 2) kwest ja sprzedaży 
lokalnej, która do tej pory nie była ilościowo regulowana. 
W sprawach tych arbiter orzekł: 
l) miał zaliczany będzie na licencję w stosunku 
1,5 t do l t węgla innych sortymentów, a to pod warun- 
kiem, że wysyłki miału do 16 % licencji będą zaliczane 
w stosunku do innych sortymentów tonna za tonnę, dalsze 
wysyłki miału, w ilości dalszych 8 0 10 licencji, nie będą 
obciążały licencji; dopiero, gdy wysyłka miału przekroczy 
24 % licencji, wtedy ich całość będzie liczona w sto- 
sunku 1,5 : l. 


Takie uregulowanie ma na celu wzmocnienie przed- 
siębiorstw eksportujących; ponieważ wywożone są zasa- 
dniczo sortymenty grubsze, kopalnie eksportujące otrzy- 
mują poza deficytową ceną na sortymenty wywożone 
i duże mi ilościami miału, cenę za miał, która nie pokrywa 
kosztów bieżących produkcji. Dopuszczenie tedy wza- 
mian za zbyty miał jeszcze dodatkowYl;h ilości w sorty- 
mentach innych, pełnowartościowych, ma na celu slwo- 
rzenie ekwiwalentu na rynku krajowym dla kopalń 
eksportujących i wyrównanie dysproporcji między kopal- 
niami eksportującemi a przedsiębiorstwami nieeksportu- 
jącemi. 
2) sprawa sprzedaży lokalnej detalicznej dokony- 
wanej samochodami i wozami, rozstrzygnięta została w ten 
sposób, że na wszystkie przedsiębiorstwa ustalona zostanie 
roczna globalna kwota 300 tys. t, w której uczestniczą 
poszczególne przedsiębiorstwa. na mocy klucza obiiczo- 
nego na podstawie faktycznych wysyłek, od dnia l. m. 
1931 r. do dnia 28. II. 1933 r. Wysyłki ponad te ilości 
zaliczane będą na licencję. W ten sposób ustalona zo- , 
stała równowaga w zakresie zbytu wozami i samochodami, 
która to kategorj;J zbytu pod względem ilościowym była 
dla poszczególnych przedsiębiorstw nieograniczona ; tą 
drogą też kierować się zaczął ostatnio węgiel na rynek 
dalszy, podważając równowagę dotychczasową między 
przedsiębiorstwami. 
Ponieważ sporne kwest je wynikły na tle zabez- 
pieczenia eksportu a zapis arbitrażowy doszedł do skutku 
pod tym właśnie kątem, arbiter objął swem orzeczeniem 
także inne kwest je z koniecznością utrzymania eksportu 
związane, a mianowicie stwierdził odnowienie Konwencji 
Eksportowej do dnia 28. II. 1934 r. i określił, że ewentu- 
alne wnioski do orzeczenia arbitrażowego przedłożone 
będą do dnia 15. VI. 1933 r., o ile w łonie przemysłu nie 
nastąpiłaby zgoda co do zmian poszczególnych ustępów. 


Nr. 6. 


Dalej przedstawione mają mu być do orzeczenia 
tezy co do zwrotu przez Fundusz Wyrównawczy zaliczki 
eksportowej, udzielonej po spadku funta przez Rząd prze- 
mysłowi - o ile w kwestji tej nie nastąpi porozumienie 
między przedsiębiorstwami zainteresowanemi. 
Zasadniczym powodem powyższego arbitrażu jest 
zabezpieczenie eksportu. Z tej racji też uczestniczyć 
będą w wszelkich korzyściach, w szczególności w dosta- 
wach węgla dla kolei, wojska, refakcji taryfowej tylko 
te przedsiębiorstwa węglowe, które arbitraż ten przyjmują 
i idą na współpracę nad podtrzymaniem przemysłu 
węglowego - jako całości w walce o jego rynki zbytu. 


Układ węglowy belgijsko-niemiecki. 
Dnia 19. maja b. r. podpisany został w drodze dy- 
plomatycznej wymiany not między rządami belgijskim 
a niemieckim układ regulujący przywóz węgla niemiec- 
kiego, a zarazem mający wpływ na dopuszczenie węgla 
z innych krajów na rynek belgijsko-luksemburskiego 
obszaru celnego. Układ ma ważność do końca 1933 r. 
Ustala on, iż w maju produkcja kopalń belgijskich nie 
może przekroczyć 1.900 tys. t, przyczem kontyngent przy- 
wozowy dla Niemiec nie może być niższy 190 tys. t. 
W następnych 3-ch miesiącach, to jest do końca 
sierpnia 1933 r., odzyskuje Rząd belgijski zupełną swo- 
bodę w ustaleniu kontyngentu przywozowego według 
rzeczywistego zapotrzebowania, jednakże granica, która 
jeszcze będzie ustalona, nie może być przekroczona. 
W każdym razie, gdyby w tych 3-ch miesiącach eksport 
niemieckiego węgla nie osiągnął kwoty 190 tys. t mie- 
sięcznie, Niemcy na mocy obecnego układu uprawnione 
będą dostarczyć brakujące ilości w następnych miesiącach. 
Od 1. IX. 1933 r. import węgla niemieckiego wynosić 
będzie 10 % produkcji belgijskiej. 


W chwili obecnej zasadniczo oznacza on obniżenie 
kontyngentów przywozowych dla węgla obcego do Belgji. 
Na tej podstawie został też np. kontyngent dla węgla 
polskiego obniżony na maj do 47,2 % podstawy, to jest 
z 11.010 t w kwietniu do 9.300 t w maju. 


Układ brytyjsko-niemiecki. 
Dnia 8-go maja 1933 r. wszedł w życie układ bry- 
tyjsko-niemiecki, który reguluje sprawę dowozu. węgla 
angielskiego na rynek niemiecki. Postanawia on, iż import 
węgla brytyjskiego nie może być niższy niż 180 tys. t 
miesięcznie. Dodać należy, że w związku z wejściem 
W. Brytanji na drogę ceł ochronnych, Niemcy odpowie- 
działy zredukowaniem w lutym 1932 r. kontyngentu wwo- 
zowego dla węgla brytyjskiego do 200 tys. t, a w kwietniu 
1932 r. do 100 tys. t miesięcznie, która to kwota utrzy- 
mała się do pierwszych dni maja b. r. 
Układ przewiduje jednak podniesienie się kon- 
tyngentu w zależności od wzrostu konsumcji, a mia- 
nowicie, o ile konsumcja wewnętrzna węgla i koksu 
będzie wyższa o 1,5 milj. t, ponad 7,5 milj. t kontyngent 
podwyższa się fJ 1"10, przy dalszym wzroście konsumcji 
kontyngent wzrasta w tym samym stosunku procentowym 
co spożycie wewnętrzne. Z pod kontyngentowania wyłą- 
czony jest atoli węgiel importowany dla celów bunkro- 
wych, oraz te ilości, jakie importują wolne porty dla 
celów przemysłów pracujących na ich terenie. 


Cło francuskie na węgiel. 
Zarządzeniem z dnią 9 maja 1933 r. wprowadził 
Rząd francuski cło na import węgla w wysokości 2 fr. fr. od
		

/p0285.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 281 


tonny. Od cła zwolnione są dostawy kolejowe, oraz dla 
przemysłu metalurgicznego. Racją jego wprowadzenia 
jest dążność do wzmocnienia rodzimego przemysłu wę- 
glowego. 


Węgry zakupują węgiel w Turcji. 
Najlepszą ilustracją chaosu w wymiani
 międzyna- 
rodowej i powrotu jej do form pierwotnych moźe sta- 
nowić fakt zakupu przez gazownię budapeszteńską 
w drodze kompensacyjnej za produkty rolnicze i prze- 
mysłowe 25 tys. tonn węgla. Węgiel ten, by dostać się 
do miejsca przeznaczenia, odbędzie drogę przez Morze 
Czarne, Dunaj z przeładunkiem z Braile i Gałaczu. Jak 
wiadomo import węgla oraz koksu na rynek węgierski 
jest zakazany. Jednak do przywozu dopuszczone być 
mogą specjalne gatunki węgla, których produkcja rodzima 
nie' może dostarczyć na podstawie specjalnych pozwoleń, 
ale tylko w zamian za odbiór wytworów węgierskiej 
produkcji. 


Spadek w rosyjskiej produkcji węgla. 
l-szy kwartał roku bieżącego przyniósł obniżenie 
się poziomu wytwórczości w rosyjskiem górnictwie wę- 
glowem do 16.740 tys. tonn. W analogicznym okresie 
roku zeszłego produkcja wynosiła 17.230 tys. tonn. Poziom 
wydobycia z 1 kwartału r. b. odpowiada 90,5 % planu, tak 
że w stosunku do niego spadek produkcji wynosi 1.760 


tys. tonn, z czego przypada na zagłębie donieckie 850 tys. 
tonn, a na okręg kuźnicki około 400 tys. to nn. Powody 
tego spadku przypisują organizacyjnym niedociągnięciom 
oraz licznym zaburzeniom w działaniu aparatu mecha- 
nicznego produkcji, chociaż w rzeczywistości mają tu 
raczej niekorzystnie wpływać duże trudności w wyżywieniu. 


Ograniczenie eksportu polskiego węgla do krajów 
skandynawskich. 
Prowadzone od dłuższego czasu rokowania han- 
dlowe z W. Brytanją krajów skandynawskich zakończyły 
się podpisaniem odpowiednich układów handlowych. 
Układy te godzą wyraźnie w eksport węgla polskiego, 
albowiem gwarantują odbiór węgla angielskiego ze strony 
poszczególnych rynków w ustosunkowaniu, które aby 
mogło być osiągnięte, zmusza baje odbiorcze do ogra- 
niczenia przywozu węgla polskiego. 
! W szczególności poszczególne kraje zobowiązały 
się do pokrywania swego zapotrzebowania w węgiel 
brytyjski 


Danj a w 80 % całości 
Szwecja "47 % 
Norwegja " 70 Ofo 
Jeżeli wtedy wziąć za podstawę rok 1932 -- dopływ 
węgla angielskiego na podstawie działania układów do- 
piero co zawartych będzie następujący: 


I Danja I Szwecja I Norwegja I Razem I 
w t Y s. t o n n 
Roczl,le zapotrzebowanie . . I 3.700 4.500 I 1.800 10.000 
0/0 przewidziany układem dla 
węgla brytyjskiego: Danja 80% 2.960 
Szwecja 47% 2.115 
Norwegja 70%. 1.260 I 
razem 63,35% . 6.335 
. 
Wywóz z W. Brytanji w 1932 r. 2.123 I 1.386 881 I 4.390 
I,Jrzypuszczalny wzrost wywozu 
I węgla brytyjskiego w stosunku I I 
do 1932 r. . . . + 837 + 729 + 379 + 1.945 


Jeżeliby więc eksport angielskiego węgla utrzymał 
5ię tylko w granicach przewidzianych układem, które 
jednak oznaczają minimum, a nie wykluczają uzyskania 
wyższych ilości w drodze konkurencji - to wywóz 
z Polski, jeźeli się uwzględni, iż zapewne przywóz z innych 


krajów a właściwie z Niemiec pozostanie bez zmiany, 
ponieważ obejmuje specjalne gatuuki węgla, kształtować 
się może w najlepszym wypadku przy niezmienionym 
zapotrzebowaniu na poziomie obniżonym o ilości, jakie 
zyskuje węgiel brytyjski: 


Danja 


Szw ecja I Nor wegja 
w tys. ton n 


Razem 


Po odliczeniu ilości przyznanych 
węglowi brytyjskiemu 
import specjalnych węgli z Nie- 
miec 
pozostaje do wolnej konkurencji 
eksport z Polski w r. 1932 . 
obniżenie się wywozu polskiego 
w następstwie układów . 


2.385 


540 


3.665 


740 


117 
623 
1.412 


393 
1.982 
2.744 


26 
524 
917 


526 
3.129 
-5.073 


- 789 


- 762 


- 393 


- 1.944
		

/p0286.djvu

			Str. 282 


T E C H N 


Nr. 6. 


czyli - jak z powyższ
go wyliczenia wynika - o blisko 
2 milj. nizszym niż w r. 1932, a jeżeli się weźmie rok 
1931, jako naj pomyślniejszy dla eksportu polskiego, kiedy 
wywóz do kraj ów skandynawskich wynosił łącznie 6.176 
tys. tonn, to .0 3 milj. tonn. 
Układy brytyjsko-skandynawskie kryją więc w sobie 
powa:1:ne niebezpieczeństwo dla eksportu węgla polskiego, 
które także dlatego jest groźne, albowiem ubytku cyfro- 
wego stąd wynikłego, nie można będzie wyrównać ekspan- 
sją w innym kierunku, gdyż jest ona ograniczona istnie- 
niem licznych zakazów przywozu lub jego kontyngento- 
waniem w szeregu krajów nie posiadających swego węgla. 


Hutnictwo żelazne. 


W przeciwieństwie do poprzedniego miesiąca 
wytwórczość hutnicza w kwietniu spadła we wszystkich 
trzech zasadniczych działach oraz w rurkowniach. Zbyt 
w kraju wyrobów walcownianych obniżył się o 17,42%, 
wywóz tych wyrobów spadł o 9,39%. 
Również niepomyślnie kształtował się w miesiącu 
sprawozdawczym napływ otrzymanych przez huty nowych 
zamówień krajowych, które uległy dalszemu spadkowi 
o 10,62%. Spadły przytem z.amówienia prywatne, wzrost 
których w poprzednim miesiącu miał przeważnie charakter 
sezonowy i był krótkotrwały. Obstalunki rządowe chociaż 
wzrosły w kwietniu, lecz nieznacznie i nie wpłynęły 
wydatniej na podniesi
nie się ogólnego poziomu zamówień 
w hutnictwie żelaznem. 


Tabela 2. 


K 


Liczba robotników w hutach żelaznych w kwietniu 
nieco wzrosła. Tabela 1. przedstawia wytwórczość zasad- 
niczych działów w kwietniu br. w porównaniu z miesiącem 
poprzednim. 


Tabela l. 


I - IKwiecień 
Marzec S p a d e k 
Działy 1933 1 ) I 19332) 
hutnicze I 
t o n n y tonny % 
Wielkie piece 26.485 25.749 736 2,78 
Stalownie 69.486 66.995 2.491 3,58 
Walcownie 50.073 45.986 4.087 8,16 
Rurkownie 3.199 2.872 327 10,22 


W porównaniu z kwietniem 1932 r. wytwórczość 
hutnicza w kwietniu br. jest większa w dziale wielkich 
pieców o 14.938 t (o 138,17%), w stalowniach o 28.876 t 
(o 75,75%), walcowniach o 17.894 t (o 63,70%), mniejsza 
natomiast w rurkowniach o 778 t (o 21,32%). 
Z b y t w kra j u. Huty żelazne otrzymały w mie- 
siącu sprawozdawczym za pośrednictwem Syndykatu za- 
mówienia na wyroby żelazne w ilości 12.371 t; w porów- 
naniu zatem z miesiącem poprzednim zmniejszył się 
napływ tych zamówień o ].470 t (o 10,62%). 
- Podział zamówień według poszczególnych grup 
odbiorców, ilustruje następujące zestawienie: 


Odbiorcy I Marzec 1933 r. I Kwi"i.. 1933 ,. 
 
tonny I % tonny I % ' 
l. Handel hurtowny 7.481 I 54,05 3.993 I 32,28 
2. Przemysł 5.978 43,19 7.278 58,83 I 
3. Uczestnicy Syndykatu 74 0,53 124 1,00 
4. Samorządy i różni I . 
- - - - 
Razem zamówienia I I I 
prywatne (I -4) 13.533 97,77 I 11.395 I 92,11 
5. Rząd 308 I 2,23 I 976 I 7,89 
Ogółem (1-5) ]3.841 I 100,00 I 12.371 I 100,00 


Jak wynika z powyższych danych, zmniejszenie się 
zamówień na rynku krajowym powstało wskutek spadku 
zleceń ze strony handlu hurtowego. Większe z:Jkupy, 
jakich dokonał handel w miesiącu poprzednim, złu żyły 
przeważnie do uzupełnienia składów; wskutek tego w mie- 
siącu sprawozdawczym bezpośrednie zamówienia tej grupy 
obniżyły się o 3.591 t, zamówienia zaś na skład - o 3.488 t. 
Z b Y t z a g r a n i c ę. Wywóz wytworów walcow- 
nianych za zaświadczeniami eksportowemi w miesiącu 
sprawozdawczym stanowił 14.182 t wobec 15.651 t Vi marcu 
br., czyli o 1.469 t ( 9,39%) mniej. 
W miesiącu sprawozdawczym w porównaniu z mie- 
siącem marcem br. zwiększył się wywóz do Z. S. R- R. 
(o 1.666 t, tj. o 15,63 %), Holandji (o 719 t, tj. o 76,25%), 
ltalji (o 37 tJ, Szwajcarji oraz do Rumunji. Natomiast 
zmniejszył się wywóz do Danji i Niemiec; prócz tego 
przerwano wywóz do Brazylji (w marcu wywieziono 
3.854 t), Finlandji, Japonji i Norwegji. Na okres naj- 


bliższy pozostają do wykonania zamówienia sowieckie, 
brazylijskie i holenderskie. 
Z poniższych danych wynika, że w miesiącu spra- 
wozdawczym w porównaniu z marcem br. zwiększył się 
wywóz żelaza handlowego (o 3.243 t) oraz żelaza na drut 
(o 66 t), zmniejszył się natomiast wywóz szyn kolejo- 
wych (o 3.100 tj, blachy'pon. 1 mm (o 898 t)
 blachy po- 
niżej 5 - l mm (o 513. t), stali specjalnej w prętach 
(o 210 t), drobł-łego materjału nawierzchni kolejowej 
(o 34 t) oraz blachy 5 mm i wyżej (o 23 t). Do wyko- 
nania pozostają zamówienia głównie na żelazo handlowe, 
szyny i inne materjały kolejowe. 
Wywóz wyrobów dalszej obróbki w kwietniu br. 
zmniejszył się do 369 t, czyli o 272 t, (o 42,43 %) w po- 
równaniu z marcem br. 


1) Liczby poprawione. 
2) Liczby tymcza8o\Ye
		

/p0287.djvu

			Nr. 6. 


TECHN.IK 


Str. 283 


Wywóz rur żelaznych i stalowych za zaświadcze- 
niami eksportowemi w kwietniu br. w porównaniu z mie- 


Tabela 3. 


siącem poprzednim zwiększył się o 462 t (o 25,04Dfo), 
czyli do 2.307 t. 


K j I Marzec 1933 r. I Kwiecień 1933 r. 
r a e 
tonny I % tonny I % 
I. Wytwory walcowniane I I 
1. Brazylja 3.854 23,66 I - 
2. Danja 33 0,20 I 0,01 
3. Finlandja 22 0,13 - - 
4. Francja - - 0,1 - 
5. Holandja 943 5,79 1.662,0 11,42 
6. Italja 15 0,09 52 0,36 
7. Japonja 8 I 0,05 -- I - 
8. Niemcy 94 0,58 89 0,61 
9. Norwegja 5 0,03 - -- 
lO. Rumunja 15 0,09 - 30 0.21 
] l. Szwajcarja 5 0,03 25 0,17 
12. Z. S. R. R. 10.657 65,41 12.323 84,69 
I 
Razem: I 15.651 I 96,06 I 14.182 I 97,47 
I I 
II. Wy ro by dal sz ej obróbki 
l. Austrja - - 0,3 - 
. 2. Holandja - - I 0,01 
3. Italja - -- 0,2 - 
4. Niemcy 37 0,23 13 0,09 
5. Szwajcarja - -- 2 0,01 
6. Z. S. R. R. 604 3,71 352 2,42 
I I 
Razem: I 641 I 3,94 I 369 I 2,53 
Ogółem: I ]6.292 I 100,00 I 14.551 I 100,00 


S t a n z a t r u d.n i e n i a. Liczba robotników, za- 
trudnionych w hutach żelaznych, wynosiła 28.058 w końcu 
kwietnia, czyli o 200 więcej niż w końcu marca. 
Z powyższej liczby zatrudnionych było w hutach 
woj. śląskiego 17.528, czyli o 59 więcej i w hutach woj. 
kieleckiego i krakowskiego 10.530, czyli o 141 więcej. 
W porównaniu z końcem kwietnia ub. r. ogólna 
liczba robotników w hutach żelaznych w końcu miesiąca 
sprawozdawczego zmniejszyła się o 113 (o 0,40 Dfo), 


a w porównaniu z końcem kwietnia 1931 r. o 8.536 
(o 23,33%). 


Przemysł cynkowy. 
Zrzeszone w spółce .Blacha Cynkowa" walcownie 
wyprodukowały w kwietniu br. 750,3 torm czystej blachy 
cynkowej. 
Sprzedaż w kraju wynosiła w tym okresie 385,5 t; 
na własne potrzeby zużyto 6,3 tonn. 


Zarobki robotników górniczych zagłębia Dąbrowsko-Krakowskiego. 


Wartość średniego dziennego i 6-cio dn i oweg o za- 
robku z miesiąca stycznia 1926 r. i stycznia 1927 l., oraz śre- 
dniegodziennego i 3-ch dniowego zarobku z miesiąca sty- 


cznia 1933 r., przeliczona na ilość niżej wyszczególnionych ar- 
tykułów pierwszej potrzeby, podług cen w tych samych okre. 
sach czasu (ceny artykułów według miejscowej kooperatywy).
		

/p0288.djvu

			Str 284 


T E. C H NIK 


Nr. 6. 


Za 6-cio ,dniowy Za 
zarobek można 3 dniowy 
zarobek moż- 
Styczeń 1926 r. Styczeń 1927 r. Styczeń 1933 r. było nabyć na na by c 
styczeń styczeń styczeń 
1926 r. 1927 r. 1933 r. 
Przeciętny zarob. dzienny robotnika I 4,27 zł I 5,82 zł I 7,73 zł 14,27 X 6=15,82 X 6=17,73 X 3= 
= 25,62 zł = 34,92 zł = 23,19zł 
Za który można było nabyć: 
Cukru . . kg 3,28 (1,30 za kg) 4,31 (1,35 za kg) 5,33 (1,45 za kg) 19,71 25,87 16,00 
Słoniny . . 1,19 (3,60 " " ) 1,46 (4,00 " . ) 4,07 (1,90 . " ) 7,12 8,73 12,21 
Mąki pszennej . 5,69 (0,75 . . ) 5,71 (1,02 . . ) 14,17 (0,46 . . ) 34,16 34,24 42,50 
Kartofli . 47,00 (0,09 . . ) 55,00 (0,105. . ) 155,- (0,05 . . ) 285,00 333,00 464,00 
I Chleba żyt. pyt I. . . 11,86 (0,36 . . ) 10,03 (0,58 . . ) 27,61 (0,28 . . ) 71,17 60,21 82,82 I 
I Mąki żytniej . 8,54 (0,50 " . ) 7,76 (0,75 . . ) 24,95 (0,31 . . ) 51,24 46,56 74,81 I 
Masła . 0,61 (7,00 . . ) 0,90 (6,50 . . ) 2,42 (3,20 . . ) 3,66 5,37 7,25 


Tabela rozwoju cen w Polsce. 


1929 1930 1931 1932 
. 1914 1927 1928 1 pół-I II pół- r pół-I II pół- r pół-I II pół- 
l PÓł-\ II pół- 
rocze I rocze rocze I rocze rocze rocze rocze I rocze 
Węgiel G. Ś1. gruby 31,85 32,57 37,0 38,5 38,5 38,5 38,5 38,5 36,86 *) 36,86 36,81 
Żelazo handlowe 389 344 350 350 350 350 350 345 345 315 315 
Olej maszynowy 46,54 39,70 39,08 50,73 52,1 52,1 52,1 52,1 52,1 52,1 52,1 
Cegła 73,12 70,45 90 90 90 87 85 85 78 75 64 
Cement 12,33 6,80 7,25 7,70 7,70 7,70 7,70 7,70 7,70 7,70 7,i{ 
Deski ciesielskie 114 100 110 110 100 90 67,5 52,50 37,50 35 
Skóry bydlęce 2,79 2,88 2,70 2,20 2,45 2,05 1,7 1,5 1,2 0,85 0,85 
Papier rotacyjny 0,81 0,68 0,67 0,67 0,67 0,67 0,67 0,60 0,60 0,58 0,54 
Wskaźnik cen hurtowych rolniczych. 100 94,1 84,3 80,2 69,5 63,2 63,9 57,2 53,7 44,8 
. . . przemysłowych 100 104,7 103,5 101,3 95,2 87,8 81,2 74 68 65,8 
Koszt utrzymania na Śląsku rodziny 
pracowniczej 198 200 201 190 189 183 176 171 163 157 
Wskaźnik kosztów żywności: 
Śląsk . 100 102,1 98 95,1 83,7 82,9 74,0 66,2 68,4 56,9 
Kraków. 100 97,9 99,8 98,1 83,9 84,7 74,1 67,9 68,3 57,4 


Tabela powyższa podaje ceny w złotych dzisiejszych 
obiegowych, jak również wskaźniki cen w procentach, 
przy te m dla wskaźników cen z roku 1927 przyjęto 100%. 
Ceny różnych materjałów oraz wskaźniki cen wzięto 


z organu Głównego Urzędu Statystycznego . Wiadomości 
Statystyczne" i notowano dla ostatniego miesiąca każdego 
półrocza. Koszt utrzymania na Śląsku wzięto z gazety 
Urzędowej Województwa Śląskiego. 


Dział 


Ustawą z 15. grudnia 1932 r. (Dz. Ust. Nr. 16, 
poz. 102) została ratyfikowana konwencja z Belgją 
z 7. listopada 1931 r. w sprawie emerytur górniczych. 


Ustawami z 15. lutego 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 16, 
poz. 105-107) zostały ratyfikowane trzy konwencje 
z Gdańskiem w sprawie zapobieżenia podwójnemu op 0- 


*} Główny Urząd Statystyczny noŁował do tego czasu ceny brutto, 
odtąd zaś ceny z oficjalnym rabatem. 


. 
p r a w n ł c z y. 


datkowaniu w dziedzinie podatków bezpośrednich, spad- 
kowego oraz opłat stemplowych od weksli. 


Ustawą z 14. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 21, poz. 
141) zostały znacznie obniżone stawki podatku spadko- 
wego i od darowizn, z ważnością od l. kwietnia 1933 r. 
Nowe stawki mają również zastosowanie do podatku,. 
wymierzonego przed wejściem w życie tej ustawy a roz- 
łożonego na raty,. jednakże tylko do tej części podatku.
		

/p0289.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 285 


której spłata przypada po 31. marca 1933 r. pod warun- 
kiem, że ten obniżony podatek będzie w całości zapła- 
cony do końca 1933 r. 


Ustawą z 16. marca 1933 r. i rozporządzeniem 
wykonawczem z 31. marca 1933 r. (Dz. U.st. Nr. 22, 
poz. 163 i 176) zostały wprowadzone różne opłaty na 
rzecz Funduszu Pracy z ważnością od l. kwietnia 1933 r. 
Temi opłatami są obłożone m. i. uposażenia służbowe 
w wysokości 1"/0, dochody zawodów wolnych, np. archi- 
tektów, inżynierów, techników w wysokości 1 %, oraz 
pobrane czynsze dzierżawy lub najmu (z wyjątkiem 
czynszu od mieszkań jedno- i dwu-pokojowych) w wy- 
sokości 0,5%. 


Ustawą z 24. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 22, 
poz. 173) uregulowano ponownie kwestję ulg od nowo- 
wznoszonych budowli, z ważnością od l-go kwietnia 
1933 r. Ustawa ta zwalnia wszelkie budynki, tak mie- 
szkalne, jak handlowe lub przemysłowe, od podatku 
budynkowego i od nieruchomości oraz innych podatków, 
opartych na powyższych podatkach, z wyjątkiem opłat 
drogowych, na przeciąg lat 15-tu; zwalnia od podatku 
dochodoweg,o na lat 15 dochody z nowych domów mie- 
szkalnych w gminach miejskich oraz od podatku mająt- 
kowego i nadzwyczajnej daniny majątkowej nowe domy 
mieszkalne w miastach, wykończone po 1. stycznia 1925 
(podatek majątkowy) względnie po I. stycznia 1923 r. 
(nadzwyczajna danina majątkowa). 
Ponadto koszta budowy domów mieszkalnych 
mogą być potrącone od ogólnego dochodu zarówno 
z działu 1., jak i II. (uposażenia służbowe) ustawy, o ile 
koszta te są częścią tego dochodu. To ostatnie zastrze- 
żenie ogranicza znacznie stosowalność tej ulgi. gdyż 
mało kto buduje domy z bieżącego dochodu. 
Powyższych ulg udzielają władze wymiarowe 
I. instancji na indywidualne podania podatników, którzy 
winni udowodnić istnienie warunków wymaganych przez 
ustawę. Przepisy tej ustawy obowiązują na całym ob- 
szarze Państwa. 


Ustawą z 29. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 25, 
poz. 213), która weszła w życie w dniu 10. kwietnia 
1933 r., obniżono odsetki od wszystkich. istniejących 
w tym dniu wierzytelności z hipotek umownych 
i długów gruntowych na 6 % w stosunku rocznym, 
udzielając zarazem tym wierzytelnościom ustawowej 
zwłoki do l-go października 1934 r. Postanowienia 
te nie dotyczą wierzytelności powstałych po 1. lipca 
1932 r. oraz wierzytelności banków, kas oszczędności, 
spółdzielni kredytowych I instytucyj ubezpieczeń. Nadto 
sąd może na wniosek wierzyciela uchylić tę ustawową 
zwłokę, jeśli wierzyciel udowodni. że dłużnik jest 
w możności spłacić swój dług wcześniej: 


Ustawą z 22. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 27, 
poz. 229) zmienione zostały przepisy o ubezpieczeniu 
pracowników umysłowych od bezrobocia w tym kierunku, 
że od maja 1933 r. składka ubezpieczonych, pobierają- 
cych ponad 720 zł miesięcznie. będzie obliczana od 
faktycznego uposażenia a nadto będą oni opłacać jeszcze 
3/:; składki od nadwyżki uposażenia ponad 720 zł mie- 
sięcznie. Oczywiście, że skutkiem podwyższenia pod- 
stawy wymiaru uległy i podwyższeniu zasiłki wyżej 
wymienionych ubezpieczonych; jednakże ustawa upo- 


ważnia Ministra Opieki Społecznej do obniżania tych 
zasiłków o maksymalnie 30°/0. jeżeli będzie tego wyma- 
gać równowaga finansowa Zakładów Ubezpieczeń w dziale 
ubezpieczenia od bezrobocia. 


Ustawa z 24. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 29, poz. 
248) nakłada nadzwyczajną daninę majątkową na płatni- 
ków poda.tków gruntowego, budynkowego (od nierucho- 
mości) i przemysłowego z ważnością od l. stycznia 1933 r. 
Płatnicy podatku gruntowego do kwoty zł 25.-. rocznie 
są wolni od daniny, ponad zł 25.-- do 60 zł płacą 20%, 
a ponad 60 zł- 40% podatku gruntowego; płatnicy po- 
dafku przemysłowego do 20.000 zł obrotu są wolni, 
ponad 20.000 zł. do 50.000 zł. obrotu płacą daninę 0,4%0' 
a ponad 50.000 zł - 0,6 %0 od obrotu; płatnicy podatku 
od nieruchomości. wzgl. budynkowego o przychodzie do 
zł 1000. - rocznie są wolni od daniny, ponad 1000 zł do 
2000. zł przychodu płacą 4 "lo., ponad zł 2000 6 %0 przy- 
chodu wzgl. wartości czynszowej. Przepisy co do usta- 
lenia przychodu wzgl. wartości czynszowej dla obliczenia 
wysokości tej daniny z budynków w Wojew. Sląskiem 
wyda Minister Skarbu w drodze rozporządzenia. Nad- 
zwyczajna danina jest wolna od 10 "lo-go dodatku i wszel- 
kich dodatków komunalnych. 


Ustawą z 17. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 36, poz. 
299) został zmieniony z ważnością od 15. maja 1933 r. 
art. 66. ustawy o powszechnym obowiązku wojskowym 
w tym kierunku, że stosunek służbowy osób, powołanych 
do czynnej służby, na ćwiczenia lub zmobilizowanych, 
nie może być przez pracodawcę jednostronnie rozwiązany 
pracodawca ma jednak prawo rozwiązania stosunku służ- 
bowego w razie powołania pracownika do czynnej służby, 
jeżeli pracownik do chwili powołania nie przepracował 
jeszcze nieprzerwanie okresu 6-miesięcy. 


Na skutek obwieszczenia Prezesa Rady Ministrów 
z 15. maja 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 37, poz. 305) weszły 
w życie z dniem 19. maja 1933 r. na terenie Województwa 
Śląskiego przepisy o broni i amunicji, a więc dekret 
z 27. października 1932 r. (Dz. Ust. Nr. 94. poz. 807). i rozpo- 
rządzenie wykonawcze z 23. marca 1933 r. (Dz. Ust. Nr. 22, 
poz. 179). Na zasadzie tych przepisów wszystkie zezwolenia 
na posiadanie i noszenie broni wygasły z dniem 31. marca 
1933 r. i posiadacze obowiązani są wyrobić sobie nowe 
pozwolenia we właściwem Starostwie. Bez zezwolenia 
wolno posiadać i nosić broń palną, wytworzoną przed 
1850 r. oraz wiatrówki do 6 mm kalibru. 


Ustawą Śląską z 23. marca 1933 r. (Dz. Usl. Śl. Nr. 
9, poz. 16) zmieniono od 1. kwietnia 1933 r. niektóre 
postanowienia ustawy o finansach komunalnych. Zmiany 
dotyczą głównie rozdziału podatku między uprawnione 
gminy i związki komunalne, a pozatem maksymalna stawka 
podatku budynkowego, niepodlegająca zatwierdzeniu wła- 
dzy nadzorczej. została podwyższona do 6 %0. 


Okólnikiem Ministerstwa Skarbu z 24. listopada 
1932 r. L d. V. 50144/32. (Dz. - Urz. Ministerstwa Skarbu 
Nr. 8. poz. 69) zostało wzbronione pod osobistą odpowie- 
dzialnością organów służbowych, prowadzenie egzekucji 
przed lub w kilka dni pó doręczeniu nakazu płatniczego. 
Ministerstwo Skarbu stanęło na stanowisku, że płatnikowi 
należy dać dostateczny czasokres do zapoznania się z wy-
		

/p0290.djvu

			Str. 286 


TECHNIK 


Nr. 6. 


miarem i do uiszczenia podatku, i że wobec tego prowa- 
dzenie egzekucji bezpośrednio po doręczeniu nakazu jest 
niezgodne z prawem. To zarządzenie Ministerstwa Skarbu 
należy powitać z tern większem uznaniem, że jest to 
jeden z nielicznych wypadków obrony podatnika przed 
zbytnią i źle pojętą gorliwością niższych władz skarbowych. 


Okólnikiem z 17. marca 1933 r. L. d. V. 12343/2./33 
(Dz. Urz. Mln. Sk. Nr. 11. poz. 101) wyjaśnia Ministerstwo 
Skarbu w jaki sposób należy obliczać podatek dochodowy, 
dodatek kryzysowy i 10 OJo-wy dodatek nadzwyczajny od 
kumulowanych dochodów z uposażeń służbowych. Wobec 
tego, że podatnik sam jest obowiązany obJiczyć i wpłacić 
różnicę podatku od kumulowanych dochodów, wskazane 
jest, aby osoby, pobierające uposażenie służbowe od kilku 
pracodawców, zapoznały się z tym okólnikiem. Zarazem 
okólnik ten nasuwa poważne refleksje, czy praktykowany 
w naszem ustawodawstwie podatkowem system nakładania 
na podatnika obowiązku samoistnego obliczenia podatku, 
jest właściwy skoro obliczenie to jest tak trudne i tyle 
btldzi wątpliwości, iż Ministerstwo musi szczegółowo 
objaśniać podległe władze. jak należy podatek obliczać. 
Jeżeli wyszkolone organa skarbowe nie mogą sobie dać 
rady z temi przepisami, to co ma robić przeciętny podat- 
nik, który jednak ma obowiązek sam podatek obliczyć 


i to należycie, gdyż inaczej grożą mu kary za zwłokę 
i egzekucja. 


Okólnikiem z 31. marca 1933 r. L. d. V. 36495/2/32. 
(Dz. Urz. Min. Sk. Nr. 12, poz. 112) wyjaśniono, że pobory 
oficerów i podoficerów rezerwy w czasie ćwiczeń woj- 
skowych nie podlegają podatkowi dochodowemu. 


Okólnikiem z 3-go kwietnia 1933 r. L. d. V. 
16000/5/33. (Dz. Urz. Min. Skarbu Nr. 12, poz. 116) 
zezwoliło Ministerstwo Skarbu na używanie starych blan- 
kietów wekslowych, wycofanych z dniem 31. marca 1933 r., 
jeszcze do końca kwietnia 1933 r. Równocześnie Mini- 
sterstwo wyjaśniło, że weksle t. zw. in blanco, t. j. 
blankiety wekslowe podpisane przez jedną lub więcej 
osób a nie noszące daty wystawienia, sporządzone na 
wycofanych blankietach nie będą kwestjonowane co do 
prawidłowości opłaty, jeżeli posiadacz udowodni, że blan- 
kiet został podpisany przez dłużnika przed l. maja 1933 r. 


Zarządzeniem Wojewody Śląskiego z 28. kwietnia 
1933 r. (Gazeta Urz. Woj. Śl. Nr. 15, poz. 1) włączona 
została gmina Goczałkowice Górne do gminy Goczałko- 
wice-Zdrój z dniem l-go maja 1933 r. 


Z życia Towarzystw Technicznych. 


Rada Polskiego Stow. Inż. i Techn. Woj. ŚI. 
Na posiedzeniu w dniu 9. V. b. r. rozpatrywano 
wniosek kol. Wiszniewskiego w sprawie podziału pracy 
Rady Stowarzyszenia, w tym sensie, żeby prócz Zarządu 
pracowały stałe komisje w poszczególnych działach. 
A mianowicie: 


l) komisja prawna 
2) obrony społecznego stanowiska i inży- 
niera i technika 
3) komisja wiedzy technicznej 
4) badania zagadnień ogólno - ekonomicz- 
nych. 
5) komisja zagadnienia techn. obrony Państwa 
6) opieki nad praktykantami 
7) pośrednictwa pracy 
8) prasy technicznej 
9) odczytowa. 
Wobec bardzo dużego zakresu działania, jaki mia: 
łyby obejmować powyższe komisje uznano, że jest to 
właściwie program organizacji Rady Stowarzyszenia i dzia- 
łalności całego Stowarzyszenia na przyszłość. Wobec 
tego uchwalono zaprosić na następne posiedzenie Rady 
w dniu 30. V. b. r. wszystkie Koła celem szczegółowego 
rozpatrzenia wniosku. Treść referptu kol. Wiszniewskiego 
przesłano Kołom w odpisie. 


Koło Katowickie. 
Zarząd Koła odbył posiedzenie dnia 8 maja br. 
w lokalu klubowym w .Hotelu Europejskim", na którem 
po załatwieniu szeregu spraw bieżących przyjęto w po- 
czet członków Koła p. inż. Juricka Jana ze Śląsko- 
Dąbrowskiego T-wa Eksploatacyjnego w Katowicach, 
p. techn. Brajera Franciszka z powyższego T-wa, oraz 


p. inż. Hastermana Zygmunta ze Stowarzyszenia Dozoru 
Kotłów Parowych w Katowicach. 
Przystąpienie na członka Koła zgłosił: p. dr. Jan 
Zieleniewski z firmy W. Pitzner sp. z o. o. z Siemianowic. 
Dnia 10 maja br. o godz. 19-tej w gmachu Śląskich 
Technicznych Zakładów Naukowych wygłosił profesor 
T e n n e n b a u m z Warszawy odczyt pod tytułem . Uwagi 
o kryzysie". Odczyt odbył się przy udziale 110 słucha- 
czy, wywołał ożywioną dyskusję w formie licznych zapy- 
tań, na które prelegent udzielał odpowiedzi. 
Dnia 19 maja br. o godz. 19 30 w sali konferencyj- 
nej Okręgowej Dyrekcji Kolei Państwowych w Katowicach 
odbył się I-szy wykład Pana Tomasza Kle n c z a r a, 
radcy Wyższego Urzędu Górniczego, p. t. .Doniosłość 
znajomości zagadnienia wpływów podebrań górniczych 
dla osób zainteresowanych w ośrodkach górniczo-prze- 
mysłowych". Wykład odbył się przy udziale 82 słuchaczy. 
Dalsze wykłady p. Klenczara na temat . Wpływ odbu- 
dowy górniczej na powierzchnię" odbędą się dnia 26 
maja i 2 czerwca br. o godz. 19-tej w Śląskich Tech- 
nicznych Zakładach Naukowych. 
Dnia 12 maja br. odbyła się wycieczka do Warszta- 
tów Mechanicznych Śląsko-Dąbrowsko Kolejowego T-wa 
Eksploatacyjnego w Hajdukach Wielkich. Wobec tego, 
że wycieczka pod względem technicznym przedstawia się 
bardzo ciekawie, a uczestnicy mają możność zwiedzić 
nietylko warsztaty techniczne, lecz zobaczyć szereg mo- 
deli i usłyszeć wiele fachowych wyjaśnień z dziedziny 
komunikacji, budowy motorów i t. p. - wycieczka zosta- 
nie powtórzona dnia 16 czerwca br. 
Zbiórka uczestników wycieczki odbędzie się dnia 
16 czerwca br. o godz. 17-tej przed remizą tramwajową 
w Wielkich Hajdukach przy ul. Św. Joanny.
		

/p0291.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 287 


Zawodowy Związek Polskich Inż. i Techn. Woj. Śląsk. 
Ze względu na kończący się w niedługim czasie 
termin ważności Konwencji Genewskiej, oraz w związku 
z obowiązującem obecnie prawem górniczem, zainicjował 
Z. Z. P. I. T. zebranie Komitetu Porozumiewawczego wszyst- 
kich stowarzyszeń i Związków Zagłębia .Węglowego. 
W rezultacie zebrania wysłano memorjał do Władz Gór- 
niczych o wyzyskanie wszelkich możiiwości, na które 
dozwala ustawa, by zmniejszyć w górnictwie i pokrewnych 
działach ilość elementów niewykwalifikowanych i nie- 
polskich. 
W dniu 9. czerwca br. o godz. 182 0 odbędzie się 
w Katowicach w Śląskich Technicznych Zakładach Nau- 
kowych sala Nr. 161 
Nadzwyczajne Walne Zebranie 
członków Z. Z. P.l. T. o następującym porządku dziennym: 
1) Wybór marszałka, 2) Odczytanie i przyjęcie protokołu 
ze Zwyczajnego Walnego Zebrania, 3) Wybory uzupeł- 
niające do prezydjum, 4) Zmiana tabeli składek, 5) Spra- 
wozdanie z dotychczasowej działalności Zarządu i dyskusja, 
6) Wolne wnioski. 
W razie braku przepisanej statutem dostatecznej 
ilości człof\ków, następne nadzwyczajne Walne Zebranie 
odbędzie się pół godziny później bez względu na ilość 
członków obecnych. 


Związek Inżynierów Chemików Rz. P., Okręg Śląski 
urządza dla swych członków w dniu 7. VI. br. o godz. 19 00 
w lokalu Izby Handlowej w Katowicach o d c z Y t inż. 
W. Gutowskiego pod tytułem: .Zasady działania chło- 
dni kominowych o naturalnym ciągu'. Goście mile widziani. 


Polsko-czechosłowacki Zjazd Elektryków. 
W dn. od 11 do 14 czerwca odbędzie się w War- 
szawie w gmachu Politechniki wspólny zjazd Stowarzy- 
szenia Elektryków Polskich i Czechoslowackich, połączony 
z Wystawą Elektrotechniczną. 
Program zjazdu obejmuje obrady w sześciu Ko- 
misjach: a) zagadnień ruchu i ogólnej elektryfikacji, 
b) trakcji, c) oświetlenia, d) miernictwa, e) teletechniki 
i f) radjotechniki, obejmujących 49 referatów polskich 
i 25 czeskich, ilustrujących najnowsze badania i zdobycze 


naukowe elektrotechniki, eksploatację urządzeń oraz prze- 
mysł elektrotechniczny. 
Poza częścią referatową, celem przyjścia z pomocą 
rodzimej twórczości, przewidziane są serje komunIkatów 
wraz z pokazami p. t.: . Postępy polskiego przemysłu 
elektrotechnicznego', oraz szereg wycieczek technicznych 
do najciekawszych zakładów energetycznych i fabryk 
urządzeń elektrycznych w Warszawie i najbliższej okolicy. 
Równocześnie ze zjazdem otwarta będzie w Poli- 
technice Wystawa Elektrotechniczna, która zgrupuje 
eksponaty przemysłu elektrotechnicznego polskiego i cze- 
skiego. 
Po zakończeniu zjazdu odbędzie się od 14 do 17 
czerwca trzydniowa wycieczka do Gdyni przez Łódź, 
gdzie zwiedzane będą zakłady włókiennicze i nowa elek- 
trownia, Łowicz - procesja Bożego Ciała, Gródek 
i Żur - największe w Polsce elektrownie wodne na 
Pomorzu, wreszcie Gdynia - port i wybrzeże. 
Zjazd elektryków i wystawa wzbudziły już duże 
zainteresowanie polskich kół technicznych, a dzięki boga- 
temu programowi i znacznym przywilejom i ulgom dla 
uczestników spodziewany jest bardzo liczny zjazd przed- 
stawicieli obu narodowości. 
Koszt ogólny zjazdu łącznie z wycieczką pozjazdową, 
bankietem itp. od 11 do 17 czerwca, wyniesie około 170 zł. 
Szczegółowy program, karty zgłoszeń i informacyj 
udziela na żądanie Stowarzyszenie Elektryków Polskich 
w Warszawie, ul. Czackiego 3, m. 3. 
Zgłoszenia przyjmowane są na warunkach normal- 
nych do dnia I czerwca, później o 20% wyższe. 


Pośrednictwo Pracy. 
Długoletni czynny członek naszego Stowarzyszenia 
z dyplomem technika ruchu maszynowego i 5 letnią 
praktyką ruchową, posiadający dobre świadectwa, poszu- 
kuje pracy. Rada Polskiego Stowarzyszenia Inż. i Techn. 
Woj. Ś1. i Zarząd Koła Król.-Huckiego zwracają się do 
swych Członków z prośbą o koleżeńską pomoc w uzy- 
skaniu pracy dla kolegi dotkniętego bezrobociem, a za- 
sługującego na najżyczliwsze poparcie. Łaskawe propozycje 
prosimy kierować pod adresem Redakcji i Administracji 
Technika. 


Wiadomości 
Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. 


X-CJO LECIE L. O. P. P. 


Tak się właśnie złożyło, że dziś, kiedy cała Polska jest 
pod potężnem wrazeniem skoku przez Atlantyk i lotu nad 
Brazylją, dokonanego przez kpI. Skarżyńskiego na polskim 
płatowcu turystycznym, jednocześnie obchodzimy W-lecie 
założenia L. O. P. P., tj. tej właśnie instytucji, która za 
główny cel miała: wszechstronne zaopiekowanie się lot- 
nictwem krajowem. L. O. P. P. liczy obecnie 880.000 
członków, których drobne składki zbudowały: Instytut 
aerodynamiczny w Warszawie, drugą podobną placówkę 
naukową we Lwowie, wan;ztaty doświadczalne na Okęciu 
(gdzie budowane są m. in. wszystkie typy R. W. D.), szkołę 


cywilną pilotów w Radomiu, dwie szkoły mechaników 
lotniczych - w Bydgoszczy i we Lwowie, sieć lotnisk 
w całym kraju itd. Wreszcie przez Ligę społeczeństwo 
poparło rzeszę zapalonych konstruktorów, których dzieła 
okazały się dziś bodajże najlepsze na świecie. 
Gdyby nie L. O. P. P. nie miałyby za co powstać 
typ R. W. D. 6, na którym zwyciężył Ś. p. Żwirko 
lotników całej Europy; nie miałby gdzie powstać typ R. W. D. 
5 - bis, na którym dziś kpt. Skarżyński przed zdumionym 
światem demonstruje za oceanem siłę twórczą Polski. 
R. W. D. 5 - bis. Maszyna kpI. Skarżyńskiego, 
zbudowana w warsztatach doświadczalnych na Okęciu
		

/p0292.djvu

			Nr. 6. 


Str. 288 


TECHNIK 


pod kierownictwem inż. TiVęd
'ychows"iego, kierownika war- 
sztatów, oraz konstruktorów inż. Rogalskiego inż. D
'zewie('- 
kiego - to seryjna, normalna maszyna sportowa. Przez 
wbudowanie rezerwoarów dodatkowych i przyrządów 
do nawigacji oceanicznej przystosowano ją do 3D-to 
godzinnego raidu bez lądowania. Maszyna oblatana była 
dn. 25-go marca i poddana licznym próbom, z których 
o$tatnia (10 - godz. lot.) odbyła się w Wielką Sobotę. 
Zużycie paliwa przez motor .Gipsy - Major" wynosiło 
24 1 na godzinę, zapas w napełnionych zbiornikach liczył 
- 753 l, z czego tylko 3 l t. zw. martwej benzyny, nie 
dopływającej do silnika. Opory powietrzne zmniejszono 
dzięki odpowieaniemu profilowaniu do minimum. Szyb- 
kość maksymalna wynosiła 210 km na godz., podróżna 
(na dystansie 1500 km Warszawa - Lyon) 173 km. Koszt 
maszyny wynosi 26.000 zł + 10.000 za silnik + parę 
tysięcy kosztów za próbne loty i badania. 
Trzeci z twórców tego typu aparatu, ś. p. inż. 
Wigura, nie doczekał drugiego triumfu, - triumfu również 
o znaczeniu naprawdę światowem. 
Trzeba bowiem zaznaczyć, że samoloty Mollisona 
i Hincklera, na których przelecieli oni Atlantyk, jako 
ważące daleko więcej, niż 450 kg, nie są przez "Federation 
Aeronautique Internationale" uznawane za samoloty kate- 
gorji turystycznej. 
Dlatego lot Skarżyńskiego znajdzie się w tabeli 
rekordów światowych dla samolotów turystycznych, gdy 
tamte przeloty, choć brawurowe i wspaniałe, pozostaną 
wyczynami raczej indywidualnemi. 


Tutaj leży olbrzymia rola L. O. P. P. i konstruktorów 
R W. D. w powodzeniu przedsięwzięcia. Zbudowali 
maleńką maszynę, zdolną do takich samych przelotów, 
jak wielkie samoloty BeJlanca, jak niewielkie, ale daleko 
większe słynne angielskie Moth'y jak wie1omotorowce, 
jak Zeppeliny. 


Jest to ostatni w lotnictwie postęp; zmniejszenie 
wagi własnej maszyny latającej przy zapewnieniu jej 
olbrzymiego zasięgu i dużej szybkości podróżnej. 


Szybownictwo Polskie. 
Zawodnicy polscy udają się w rb. na międzynaro- 
dowe zawody szybowcowe, urządzone w dniach 13-20. 
sierpnia na terenie Niemiec w Rhon. Regulamin tego' 
l-go międzynarodowego konkursu szybowcowego prze- 
widuje udział maksymalnie 3 szybowców na każde uczest- 
niczące państwo i najwyżej po 3-ch pilotów na każdy 
z tych szybowców. Będzie to więc konkurs aparatów, 
nie pilotów. Drużyna polska dnia 15. maja rozpoczyna' 
w związku z tym konkursem - trening w obozie w Bez- 
miechowej. Po zawodach w Rhon wszyscy zawodnicy 
udadzą się z aparatami do Francji na teren szybowcowy 
w Banne d'Ordange (około 200 km na południe od Paryża). 
W tej . francuskiej Bezmiechowej" odbędą się pokazy 
i próby szybowcowe. 
Trzeba tu dodać, że polski szkolny szybowiec 
. Wrona" konstrukcji p. Kocjana wzbudził tak wielkie 
zainteresowanie na Zachodzie, że Francja i Belgja zwró- 
ciły się do nas z prośbą o rysunki tego szybowca, pragnąc 
użyć go do szkolenia. 
W początku sierpnia w GDdolO na Węgrzech, pod- 
czas zlotu harcerskiego, zorganizowany będzie obóz 
szybowcowy, w którym przeszkolona obecnie w Polichnie 
drużyna harcerzy polskich (3 szybowce i 30 chłopców) 


demonstrować będzie sposób szkolenia w lataniu bez- 
motorowem, oraz nasz system pracy warsztatowej. 
Wreszcie jest na wykończeniu film, demonstrujący 
szkolenie szybowcowe, lot y w Bezmiechowej, loty holowane 
za samolotem. Film ten, długości ok. 1000 m, demon- 
strowany ma być w GDdołO i w Banne d'Ordange, jako 
swego rodzaju sensacja w dziedzinie poglądowej propa- 
gandy szybownictwa. 
W bilansie ogólnym stwierdzić należy, że sport 
lotniczy w Polsce kroczy naprzód krokami olbrzymiemi. 
Zwycięstwo Ś. p. Żwirki nie było przypadkowe. W dzie- 
dzinie lotnictwa sportowego przodujemy Europie - 
a zawdzięczać to należy przedewszystkiem gorącemu 
zapałowi na8zej rodziny lotniczej i trafnej polityce czyn- 
ników kierowniczych, dzięki którym fundamenty i podstawy 
lotnictwa założono w swoim czasie solidnie i z wielką 
rozwagą. Całe zaś nasze społeczeństwo, przyczyniając 
się do olbrzymiego rozwoju L. O. P. P., obchodzącej 
teraz lO-lecie istnienia, było źródłem, z którego można 
było czerpać środki na stworzenie wielkiej i imponujące.i 
całości, przynoszącej tak wspaniałe i bogate odsetki 
moralne - jak przelot do Brazylji polskiego samolotu, 
pierwszej na świecie maszyny turystycznej, która wogóle 
przebyła Atlantyk. 


Z TECHNIKI OBRONY PRZECIW - LOTNICZO- 
GAZOWEJ. 


Niemieckie doświadczenia ze schronami przeciw- 
gazowemi. 
Schrony przeciwgazowe muszą być dostatecznie 
szczelne, ale obok tego niemniej konieczne jest utrzy- 
manie w nich atmosfery i temperatury nieszkodliwej dla 
zdrowia ukrytych ludzi. Prof. dr. Quasebart z Berlina 
wykonał w tym kierunku szereg doświadczeń, ogłoszonych 
w Oasschutz und Luftschutz Nr. L Jako doświadczalne 
schrony były użyte: 
Szczelny żelazny walczak o pojemności 10 ma. 
Piwniczny schron w domu mieszkalnym dobrze 
doszczelniony o pojemności 53 m 3 . 
Komora gazowa stacji doświadczalnej o pojem- 
ności 30 m 3 . 
W schronach zamknięci byli dorośli ludzie w liczbie 
l na l m 3 schronu, a ponieważ ciało ludzkie wypiera 
ok. 0,08 mB, więc wolna przestrzeń liczona na osobę wy- 
nosiła 0,92 m 3 . Ludzie zamknięci w schronach nie wyko- 
nywali żadnych ruchów ani wysiłków fizycznych. Wyniki' 
doświadczeń w żelaznym i piwnicznym schronie są 
niemal identyczne. Poniżej wyliczamy zagadnienia, 
których wyświetlenie było celem eksperymentu, podając 
zarazem uzyskane wyniki. 


L Ubytek tlenu i wzrost zawartości bezwodnika 
kwasu węglowego. 
Przyrost zawartości CO 2 ma przebieg prawie do- 
kładnie linjowy, po 2'/2 godzinach zawartość CO 2 wzrosła 
do 4,7%, czyli 'ilość wywiązanego CO 2 na osohę wyniosła 
0,29 l/min. Równolegle ze wzrostem CO 2 postęP1Jje uby- 
tek O 2 , którego zawartość po 2 1 /2 godzinach obniżyła się 
do 15,4%, czemu odpowiada rozchód na głowę w ilości 
0,345 l/min. 


2. Zmiana temperatury w schronach. 
Temperatura w schronie wzrasta początkowo szybko, 
później coraz wolniej, wreszcie ustala się. Podczas 
doświadczeń prof. .Quasebart'a początkowa temperatura
		

/p0293.djvu

			Nr. 6. 


TECHNIK 


Str. 289 


wynosiła ok. IBoC, końcowa ok. 240C. Oczywiście, górna 
granica temperatury zależy od miejscowych warunków, 
bo dla ustalenia się stanu równowagi konieczne jest, aby 
ilość wypromieniowanego, czy w inny sposób utraconego 
przez schron ciepła, równa była ilości wytworzonego 
ciepła. Temperatura w schronie ustali się więc tem wyźej, 
im cieplej jest nazewnątrz i im trudniejszy jest odpływ 
ciepła przez ściany schronu. 


3. Zmiana ciśnienia w schronach. 
Wzrost wewnętrznej temperatury podnosi ciśnienie 
w schronach, a niejednakowa ilość wytworzonego C02 
i użytego O 2 - zmniejsza je. Pierwszy czynnik ma 
zwykle przewagę. Przy opisywanych doświadczeniach 
w .zelaznym schronie ciśnienie po upływie 2'/2 godzin 
wzrosło o 200 mm sł. w., w piwnicznym schronie wzrost 
ciśnienia nie miał miejsca, co dowodzi, że mur z otworami 
okiennemi i drzwiami, nawet specjalnie opatrzonemi, nie 
jest szczelny. Gdyby nie było wzrostu temperatury, to 
w schronie musiałoby powstać podciśnienie, co pociągłoby 
za sobą niebezpieczeństwo zasysania do schronu powietrza 
zzewnątrz. 


4. Wzrost wilgotności powietrza. 
Wilgotność powietrza wzrasta b. szybko, bo już po 
30 minutach od zamknięcia schronu dochodzi do 90% 
i na tej wysokości, względnie jeszcze nieco wyżej, ustala 
się. Na ścianach schronu skrapla się dość dużo pary 
wodnej. 


5. Szkodliwość atmosfery w schronie 
d I a z d r'o w i a l u d z k i e g o. 
W pierwszej godzinie doświadczenia ludzie zam- 
knięci \V schronach naskutek wzrostu temperatury i wil- 
gotności zaczęli się silnie pocić, nie odczuwając jeszcze 
trudności w oddychaniu, w drugiej godzinie zaczęto od- 
czuwać brak tlenu, częstotliwość oddechu stawała się 
coraz większa, dochodząc po 2 1 / 2 godzinach do dwu- 
krotnej w stosunku do normalnej, pomimo to symptomatów 
zatrucia, ani nawet bólów głowy, nie stwierdzono. Za- 
wartość 5 % G.J w powietrzu człowiek znosi jeszcze bez 
szkody dla zdrowia, natomiast zawartości od 6 % już mu- 
siałyby spowodować objawy chorobowe. Bardzo dotkliwie 
dawały się we znaki wilgotność powietrza i skropliny. 
Człowiek, który po 2 1 / 2 godzinnem doświadczeniu wcho- 
dził do schronu, doznawał naskutek nadmiernej wilgoci 
i gorąca wrażenia odurzającej cieplarnianej atmosfery. 
Przechowywanie artykułów żywnościowych, czy jakich- 
kolwiek przedmiotów nie znoszących wilgoci, jest w schro- 
nach niemożliwe. Pod koniec 2 1 / 2 godzinnego pobytu 
ludzie zamknięci w schronie odczuwali trudność w mó- 
wieniu, szczególnie głośnem. 


6. Chemiczne sposoby polepszenia 
a t m o s f e r y w s c h r o n i e. 
Absorbcja CO 2 zapomocą świeżo-gaszonego wapna, 
którem powleczono dużą powierzchnię wewnątrz schronu, 
okazała się b. mało skuteczną, praktycznie rezultat był 
żaden. 


Wyniki próby z nadtlenkiem sodu w postaci pro- 
ksynelu, który wydziela tlen i jednocześnie pochłania 
CO 2 , wypadły znacznie pomyślniej, jednakże próba wy- 
kazała, że dla zupełnej skateczności tego środka, trzebaby 
powietrzu nadać cyrkulację w sposób stosowany na ło- 
dziach podwodnych. Kosztowność takiej instalacji pozba- 


wia ją również praktycznego znaczenia. Przy stosowaniu 
środków absorbujących CO 2 należy pamiętać o możli- 
wości powstania w schronie podciś'nienia i związanem 
z tern niebezpieczeństwie zassania gazów trujących 
zzewnąrz. 


7. Wen t y l a c j a s c h r o n u. 
W przeciągu pierwszej godziny doświadczenia 
schron nie był wentylowany, atmosfera w nim zmieniła 
się w sposób już opisany. Na początku drugiej godziny 
uruchomiony został miech wentylacyjny podwójnego 
działania F-my Auer o wydajności na głowę 35 l/min, 
zasysający powietrze z zewnątrz przez filtry. Po upływie 
godziny zawartość CO. obniżyła się z 2"/0 do 0,8 %. 
Przy podanej wydajności mieszka wentylacyjnego można, 
jak to zresztą wynika również z teoretycznego obliczenia, 
zawartość CO 2 utrzymywać stale poniżej 0,7"10. Przy 
następnej próbie wydajność mieszka obniżono do 12 - 13 
l/min. Po 1 3/ 4 godziny zawartość CO 2 ustaliła się na 
wysokości 2 %, a ilość tienu na wysokości 18,7 %. Tem- 
peratura wewnątrz schronu i wilgotność były takie, jak 
przy doświadczeniach bez wentylacji. 


8. Z a t r u c i e p o w i e t r z a w s c h r o n i e p r z e z 
o s o b ę, k t ó r a p r z e d w e j ś c i e m p r z e b y wał a 
w z a g a z o w a n e j a t m o s f e r z e. 
Podczas tego doświadczenia ludzie zamknięci 
w schronie nałożyli maski. Do schronu weszła osoba, 
która w przeciągu 7 min przebywała w komorze zakażo- 
nej duźą ilością bromometylo-etylo-ketonu. Wentylacja 
schronu wynosiła na głowę 35 l/min. Po 5 minutach 
jedna osoba zdjęła maskę, atmosfera była zakażona 
w stopniu uniemożliwiającym oddychanie. Po 30 minu- 
tach można było wytrzymać bez maski 2 minuty, a do- 
piero po 1 1 / 2 godziny stało się możliwe zdjęcie maski 
na 15 minut. Przy ocenie wyników tego eksperymentu, 
naleźy uwzględnić wysoką koncentrację gazu w zakażonej 
komorze oraz silnie draźniące działanie użytego środka, 
silniejsze niż zwykłych gazów bojowych. Pomimo tych 
zastrzeżeń, eksperyment dowodzi, że wejście do schronu 
osoby, która przebywała poprzednio w zatrutej atmosferze, 
połączone jest z dużem niebezpieczeństwem dla ludzi 
ukrytych w schronie. 
Przy następnem doświadczeniu schron otoczony 
był atmosferą zakażoną bromometylo-etylo-ketonem. 
Schron zaopatrzony był w podwójne szczelne drzwi 
(przedsionek). Po wejściu jednej osoby w schronie można 
było wytrzymać bez maski, ale po wejściu drugiej atmo- 
sfera została w takim stopniu zakażona, że włożenie 
maski stało się konieczne. Autor uważa, że przedsionki 
tych schronów, które nie mogą być zamknięte przez cały 
czas ataku gazowego, muszą być wentylowane oraz po- 
siadać drzwi specjalnej konstrukcji, która by zmniejszyła 
ilość powietrza przenikającego do schronu przy otwarciu, 
a ponadto ludzie w takich schronach powinni być zaopa- 
trzeni w maski gazowe. 


Wojskowe sposoby odkaiania. Elmanowicz. 
Technika i 
Vooruienje N1°. 7, 1932 1'. 
Możliwości zastosowania przez nieprzyjaciela bojo- 
wych środków chemicznych, wymagają od wojska grun- 
townego zapoznania się ze środkami obrony przeciwga- 
zowej. Ważflą rzeczą jest zwłaszcza umiejętność odkażania 
ziemi, gdyż zdażyć się może, że zastosowanie przez nie- 
przyjaciela trudno-lotnych bojowych środków chemicznych 
(iperyt) - uniemożliwi wykonanie pewnych zadań tak-
		

/p0294.djvu

			Nr. 6. 


Str. 290 


TECHNIK 


ktycznych. Sposoby i środki odkażania ziemi będą zależne 
od rodzaju gazów bojowych i warunków, w których zo- 
stały one użyte. 
W kazdym razie odkazanie powinno być przepro- 
wadzone środkami, które w naj krótszym czasie dadzą 
jaknajwiększe wyniki. 
Autor rozpatruje dwa zasadnicze sposoby odkaża- 
nia ziemi, a mianowicie: 
l) chemiczny, który polega na posypywaniu lub 
polewaniu skażonej ziemi neutralizującemi środkami che- 
micznemi (wapno chlorowane) oraz 
2) fizyczny, który polega na niszczeniu ogniem 
chemicznych środków bojowych na powierzchni skażonej 
ziemi zapomocą specjalnych przyrządów lub też na me- 
chanicznem oczyszczaniu powierzchni ziemi i wywo- 
zeniu jej. 
Przy chemiczne m odkażaniu stosuje się ręczne, 
ruchome przyrządy jak wózki ręczne lub noszaki z sitkiem. 
Ręcznych przyrządów do odkażania używa się przy od- 
każaniu placów lub przejść (ulic). 
Przyrząd składa się z cylindrycznego ku dołowi 
otwartego pudła, do którego dolnej otwartej części wchodzi 
karbowany walec umocowany centrycznie na osi kół wózka. 
Przy pracy obroty kół powodują obroty walca, 
przyczem karby nabierają wapno chlorowane z pudła, 
które zgarnia i rozsypuje po ziemi specjalnie nieruchom o 
umocowana metalowa szczotka. 
Walec karbowany może być dowolnie włączany 
lub wyłączany do obrotów osi kół, co umożliwia trans- 
port wapna chlorowanego w wózku na miejsce odkażania. 
Cały przyrząd waży około 53 kg i może po- 
mieścić 50 - 55 kg wapna chlorowanego. 
Obsługiwany jest przez jednego człowieka. 
Pojemność wózka wystarcza na odkażenie około 
1000 m 2 powierzchni w przeciągu jednej godziny. 
N o s z a k a z s i t k i e m do wapna chlorowanego 
używa się do odkażania małych powierzchni (plam). 
Składa się on ze skrzynki z rękojeściami. Dno skrzynki 
stanowi dziurkowana . żelazna płyta. Obsługiwany musi 
być przez dwuch ludzi. 
Pojemność noszaka wynosi około 16 kg wapna 
chlorowanego. - 
Pozatem przy odkażaniu wapnem chlorowanem 
używa się łopaty i miotły. 


Fizyczny sposób odkażania. 
Do odkażania ziemi, skażonej trudnolotnemi che- 
micznemi środkami bojowemi należy wykorzystać nastę- 
pującą mieszankę materjałów łatwopalnych: 50% benzolu, 
30 % nafty i 20 % benzyny. 
Odkażanie ogniem można przeprowadzić zapomocą 
przypalenia zakażonej powierzchni specjalnemi przyrzą- 
dami, palnikami lub też przez rozlanie łatwopalnej mie- 
szanki na skażonej powierzchni i zapalenie jej. 
Podczas pracy należy palnik trzymać na wysokości 
około 10 cm nad powierzchnią odkażanej ziemi. Długość 
płomienia wynosi około 2,5 m. 
Wydajność pracy wynosi około 75 m 2 na jedną 
godzinę przy użyciu jednego litra mieszanki na m 2 . 
Do odkażania dużych przestrzeni można użyć spe- 
cjalnych cystern z dużą ilośCią palników, zwiększając 
w ten sposób wydajność do 4.000 m 2 na godzinę. 


RÓŻNE WIADOMOŚCI. 


Imponująca praca polskiego lotnictwa cywilnego. 
Statystyka, ilustrująca prace polskiego lotnictwa 
cywilnego w r. 1932, zawiera imponujące cyfry. 
W r. ub. aparaty cywilnej żeglugi powietrznej do- 
konały ogółem 5.474 lotów, przebywając 1.265.424 klm. 
w czasie 7.816 godzin. 
Regularność lotów osiągnęła 95%. Ogółem prze- 
wieziono 10.339 pasażerów, około 115' tys. kg bagażu, 
211 tys. kg towarów, 25 tys. kg poczty i 13 tys. kg 
gazet. 


Letni rozkład lotów na polskich Hnjach lotniczych. 
Z dniem 1. maja br. wprowadzony został na pol- 
skich linjach lotniczych nowy rozkład lotów, który obo- 
wiązywać będzie do dnia 31. sierpnia br. Nowy rozkład 
wprowadza bardzo wapną inowację, mianowicie loty w nie- 
dzielę. Na linjach krajowych samoloty kursować będą co- 
dziennie bez żadnych przerw. Na linii Warszawa--Gdańsk 
(Gdynia) wznowiona została komunikacja bezopśrednia 
z ominięciem Bydgoszczy; komunikacja na linji Warszawa 
-Bydgoszcz utrzymywana jest oddzielnie. Na linjach 
zagranicznych ruch utrzymywany będzie po trzy razy 
w tygodniu w każdą stronę. Na linji Kraków-Brno- 
Wiedeń wprowadzono komunikację z ominięciem Katowic. 


W związku ze "Świętem Morza", jakie będzie obchodzone na terenie całego 
Państwa w dn. 29. czerwca b. r., wzywamy wszystkich Kolegów i Czytelników 
naszego pisma do gremjalnego wzięcia udziału w pracach przygotowawczych tego 
święta, które ma być wyrazem zrozumienia przez całe społeczeństwo ważności posia- 
dania własnego wybrzeża morskiego i własnej potężnej floty. 


W Y D A W C A: POLSKIE STOWARZYSZENIE INŻYNIERÓW i TECHNIKÓW WOJ. ŚLĄSKIEGO. 
Redakcja i Administracja: Ini. ALFRED ELANDT 


War u n k i p r e n u m e r a t y: dla członków Stow. Inż. i Techn. - 12 zł. rocznie, dla nieczłonków - 20 zł. rocznie, 
płatnych w ratach kwartalnych. C e n a p o i e d y ń c z e g o n u m e r u - 2 zł. - Rach. bież. w P. K. O. Nr. 300.742 


Druk: Zakłady Graficzne ,ROZWÓJ' Siemianowice ŚI.
		

/p0295.djvu

			-,"7 


H. CEGIELSKI 
SP. .AKC. POZNAŃ 


ADRES TELEGR. HACEGIELSKl. 


\ 


TELEFON NR. 70-56. 


PRODUKUJE W SW OJ CH ZAKŁADACH 


I 


....... y . y v.... T . 


.. n' j
 ..... H"_ 


Kocioł parowy opromieniow8ny .Lopnlco.. 


Urządzenia transportowe, suwni- 
ce, podnośniki i przenośniki stałe 
i przewoźne, urządzenia do ma- 
sowego transportu. 
Aparatura dla Przemysłu . Che- 
micznego, specjalnie przemysłu 
związków azotowych, suchej 
destylacji i ekstrakcji drzewa 
i węgla, prochowni, gazowni. 
Wyłączna licencja f-y "Barbet"- 
Paryż, obejmująca destylację 
i rektyfikację alkoholu, benzolu, 
ropy ziemneJ itp. 


Kotły parowe do największych wy- 
miarów, najwyższych używanych 
ciśnień, przegrzewu pary, do opału 
węglem, pyłem węglowymlub gazami. 
Kotły parowe opromieniowane "Lo- 
puIco" . 
Ekonomizery pat. "Stierle" i ogrze- 
wacze powietrza. Ruszty mecha- 
niczne przystosowane do palenia 
miałem węglowym. 
Lokomobile parowe przewoźne i sta- 
cyjne dla celów rolniczych i prze- 
mysłowych do 350 KM. 
Zbiorniki do gazów o zamknięciu 
wodnem i suchem (Pat. Klonne). 
Zbiorniki do płynów. 
Wieże antenowe i radjonadawcze. 


Kompletne instalacje dla cu- 
krowni, rafinerji cukru, gorzelni, 
rektyfikacji i syropiarni. 


Nowoczesne piece wapienne. 
Suszarnie bębnowe do wytłuków 
na gazy kominowe. 
Urządzenia sanitarne (steryliza- 
tory, komory dezynfekcyjne itp.) 
Specjalne precyzY1ne wyroby 
mechaniczne. 


Wyłączny przedstawicie] na Województwo Śląskie, powiaty: Częstochowa, 
Zawiercie, Będzin, Olkusz i Miechów oraz Województwo Krakowskie 
.. 


Inż. K. BOOUCKI 


Katowice, ul. Zamkowa Nr. 3. 


Telefon Nr. 994.
		

/p0296.djvu

			II I 
GÓRNOŚLĄSKIE ZJEDNOCZONE I 
HUTY KRÓLEWSKA i LAURA 
SP. AK C. GÓRNICZO-HUTNICZA 
K A T O W I C E, U L. KOŚ C I U S Z K I 30 


Numery telefonów: Katowice 600, 899, 2262, 2263 


Adres telegraficzny: Laurasprzedaż, Katowice 


D 


o 


T 


A 


s 


R 


c 


y 


A 


z 


M 


Z HUTY ZGODA 


Odlewy maszynowe, żeliwne i stalowe. 
Odlewy żeliwne specjalne dla przemysłu 
. chemicznego. 
Walce hutnicze utwardzane i nieutwardzane. 
Motorowe walce drogowe syst. "Zgoda- 
Kemna", tandem i trzykołowe. 
Urządzenia chłodnicze syst. "Quiri-Rau". 
Kompresory, dmuchawy, maszyny parowe, 
pompy tłokowe. 
Żórawie, suwnice, dźwigi, przesuwnice, 
kabestany i t. p. urządzenia. 
Elewatory, taśmy i inne urządzenia trans- 
portowe. 


Urządzenia do kruszenia i sortowania ma- 
terjałów, sortownie węgla. 
Wentylatory, ekshaustory, transporty pneu- 
matyczne. 
Urządzenia suszarniane i grzejnicze. 
Urządzenia dla wyrobu cegieł i klinkru. 
Koła zębate, żeliwne i stalowe precyzyjnie 
obrobione. 
Nowoczesne maszyny wyciągowe. 
Ruszty mechaniczne. 
Kotły, zbiorniki, bunkry, aparaty. 
Konstrukcje żelazne" nitowane i spawane. 


Przeprowadzamy przy pomocy specjalnego urządzenia próbowanie zawiesi klatek i zamków linowych. 


Z WARSZTATÓW W KRÓLEWSKIEJ HUCIE 


Mosty żelazne kolejowe i wojskowe. 
Konstrukcje żelazne budowlane i lotnicze. 
Maszty radjowe. 
Wszelkie wagony towarowe wąsko i normal- 
notorowe. 
Wagony dla przewozu piwa, ryb, wagony 
chłodnicze. 
Wagony cysterny. 
Wagony tramwajowe: motorowe przy- 
czepne. 
Narzędzia. 


Wagoniki osobowe podziemne dla kopalń. 
Zestawy kołowe i części wagonowe kute 
i tłoczone. 
Rozjazdy kolejowe, wąsko i normalnotorowe. 
Częśc.i dla rozjazdów kolejowych. 
Sprężyny płaskie i spiralne dla wszelkich 
celów. 
Resory. 
Części tłoczone wszelkiego rodzaju. 
Części tłoczone dla podwozi samochodów. 
Osie wozowe. 


I 
! 
II 
I 


Z H U T Y- H U B E R T U S 


Odlewy stalowe maszynowe. 
Odlewy stalowe dla kolej i żelaznych. 
Mostowe łożyska oporowe z odlewu sta- 
lowego. 
Kółka z odlewu stalowego dla wszelkich 
L wagonetek. 


Zestawy kołowe dla wózków wywrotowych, 
kopalnianych i polowych. 
Wyłączne of>pecjalności: Maźnicze zestawy 
kołowe "HUBERTUS". 
Patentowane łoiyska: kulkowe, stopowe 
i rolkowe szyjowe "HUBERTUS" do 
powyższych zestawów maźniczych. 


II 
-