/0001_0001.djvu

			.. 


GOSC
 NIEDZIELNY 


l 
O K XXXV I 


Kafowice. 23 10 1566 r. 


.1 43 I 


KS. STAN. PISAREIi: 


Sobot 0 Objawieniu 


Jednym z dokument6w - 
owoe6w II Soboru Watykan- 
skiego jest Konstytucja Dog- 
matyczna 0 Objawieniu Bo- 
zym. Ukazanie si
 jej ma 
ogromne znaezenie dla wszyst 
kieh katolik6w, gdyz jej trese 
dotyczy spraw lezqeyeh u ko- 
rzeni naszej wiary. 
Sldada . s -: Dna ze WstGPu 
ora1. z szesciu rozdzialow. Roz 
dzial pierwszy traktuje 0 Sa- 
mym Objawieniu. Z tego roz- 
dzialu godne uwagi jest stwier 
dzenic, poparte tekstami z li- 
stow sw. Pawl a (1 Tym 6,14; 
Tyt 2,13), ze ekonomia chrzes- 
cijails1m jako nowe i ostateez- 
ne przymierze Boga z ludzmi 
nigdy n:e ustanie i nil' nalezy 
sif; juz spodziewae zadnego 
nowego objawienia pul.Jlicz- 
nego przed triumfalnym uka- 
zaniem s:
 Pana naszego Je- 
zusa Clnystl1sa. Wiemy, ze 
objawieni<: publiezne skOl'Iezy- 
10 si
 ze smierci1) ostatn:cgo 
Apostala. Cala praca Ko!ki1la 
kierowanego przez Ducha sw. 
polega na coraz p2lniejs1.ym 
poznaniu tego, co zostalo przez 
BO;(8 powiedzia'1e przed wie- 
kami. Jest to (.
a nas wska- 
z6wk
, bys>ny naSZi! w
'siFd 
kierowali ku lepszemu, pel- 
niejszemu poznaniu tego, co 
si
 w depozycie Objawienia 
Bozego kryje, a nie przywi
- 
zywali zbyt duzej wa
i do 
objawien prywatnych, nawet 
tyeh z Lourdes czy Fatima. 
Do zbawienia wystarezy nam 
w zupc;nofci to, co zawiera 
'si
 w Pis-nie sw. rra? W T'Jr7
 
kazaeh !=:wj
tej Trad
'cii. 0 
objawieniach rrY\'!1\tnvc
 wv- 
powiada s:
 Kosciol tylko w 
ten spos6b, ice mozml w nie 
wier7.Yc b
,,: szkody dla wiary 
i moralno
d. 
Drugi rczdzial: 0 prz
kazv- 
waniu Objawienia Bozcgo jrst 
poswiecony przede wszyst l dm 
om6wieniu trudnego zagadn1e 
nia stosunku P!sma SW. do 
Tradye;i. Na pvtanlf', ezv ist- 
niej& dwa zr6dla Objawienla 
Boze
:), czy tvlko jedno. d:!je 
Stlb6r odDowiedz, przejmujqc 
mvsl dzisiaj przez wielu DrzV- 
jGt1:\, a WvWOdZ3e& siG od Soe- 
ren Kierkegaarna. ze nil' slo- 
Wo pisane, ale slowo BO!::3 wy 
powiedziane jest zr6dlen Ob- 
jawienia. To wlasnie slowo 


Boga wyst
puje w calej roz- 
ci
glosei w PiSmie sw. a po- 
tern w ogra
iczonej mierze w 
Tradycji swi
tej, ktora jest 
miarodajna i nieomylna, jezeli 
plynie z wypowiedzi BJga i 
na ni q powolae sie moze - 
bezposrednio albo posrednio 
przynajmniej. Slusznie jest 
dalej Tradycja scharakteryzo- 
wana jako czynnik, kt6ry da- 
je Koseiolowi pewnose 0 rze- 
ezywistym objawieniu pew- 
nych prawd Podobnie jak w 
kazdym praworz1\dnym pan- 
stwie istnieje instytueja, kt6- 
rej przysluguje prawo auten- 
tycznej interprptacji konsty- 
tueji w wypadkach w
toli- 
wyeh, tak i Kosciolowi jako 
instytu('ji zywej i boskiej zo- 
stalo powierzone zadanie au- 
tentyeznej inter
retaeji slo- 
wa Bozego, spi
anego e1.Y 
przekazat1/>go przez Tradye,i
. 
Na JT1o:mwe 7'arzutv Sob6r 
odpowiada, 7.!' U:zad Na"ezv- 
delsld Kosdrla nie stawia siG 
w t('n sIJ056, PQnad slowem 
B07.vm, Ipc1. j
mu s!uZv. 11""- 
ezajae tylko tego, co zos
alo 
prz-okazane. 
Rozdz;al trzed omawia nau- 
k
 Kosciola 0 natchnieniu i 
nieomylnosei Pisma sw. So- 
h6r aprobuje tu zaSaGf;, i:!: 
autor natchniony ma charyz- 
mat m6wienia prawdy ni::o- 
mylnej tylko w tym wypad- 
ku, ldedy cos wyraznie twicr- 
dzi. W jeszeze scislejszym l1j
 
ciu ?asada t:i brzm!: Autor 
natchniony nodaj
 nIeomylnq 
prawd
 tylko w6"Wczas, gdy 
choe podswiadomie bierze na 
siebie Od
OWledz:alnose za 
trese i slowa, kt6re pisze. 7a,- 
daniem biblistow jest w'ce 
badanie znaezenia slow uzy- 
tyeh przez autora biblijn
go 
a takze wnikanie w je!'o in- 
tencjl), ezy twierdzi e05 sta- 
nowezo, czy tyllto referuje 0- 
pinie otoczenia, kt6ryeh uraw 
dy za
'ara"towa(: nie chcial, 
bo i nie m6gt 
'Konstytucja radzi dalej 1'07- 
r6zniae rodzajl' liter
ckie tak 
w ksie<.!aeh Starego, jak i No- 
we
o Testamentu. Metody ta- 
dan stostlwane przez ue1.onveh 
w t-adaniach literaturv swi
e- 
kiej moga, wiec bye stowwa- 
ne r6wnie:!: w pracy egzege- 
tyeznej nad ksiE:gami bibliJ- 


nyml. Jest to mozliwe f do- 
puszczalne, poniewaz, jak mo- 
wi ostatnie zdanie tego f{JL- 
dz;alu, "SiOwa tloze, Jf;zykan
 
ludzkimi wyrazone, upodob- 
nily si
 do mowy ludL.kiej, 
jaK niegdys Slov.o Ojca PI'Zt..J 
wIecznego, przyjqwszy slabe 
cialo ludzlde, upoaobnilo SIG 
GO ludz!." 
Trese ezwartego rozdzialu 
Konstytueji stanowi
 zasaay 
dotyczqC
 .::itartgo 1 
SLaI1lCIlLU 
KonstYLu('ja puakresla sla,<} 
wanose k::.iqg nalchnionych 
8Larego TeSLamenLu, przyzna- 
j<}c zarazem, ze zawieraJij one 
sprawy nicdoskonale i doezes- 
ne. W oslatnim punkcie tego 
krotkiego rozdzialu Ojcowle 
Soboru przypominaj<} .znanq 
zasad
 sw. Augustyna: "Nowy 
Testament jest ukryty w Sta- 
rym, a Stary w Nowym znaj- 
duje wyjasnienie". Wyra.i..ona 
w tej zasadzie harmonia ouu 
teslam{:ntow jest mocno ak- 
eentowana przez wsp6lcLesn<} 
egzegezf; biblijn
. 
W duehu uwag Konstytucji 
jest opracowallY i wydany u 
nas przed killw laty doskona- 
ly podr
cznik do hislOrii bib- 
lijnej Starego 1'estamentu Ks. 
E. Nlaterskiego i S. N. Bekker 
pt, Czekamy na Zbawiciela, 
Poznan 1962 r. Autorowie na- 
wiijZU
l przy kazdej nadarza- 
jqeej siG okazji do Nowego 
Testamentu, wskazuj
e na ty- 
piczny charakter seen Starego 
Testamentu oraz wykorzystu- 
j1:\e w dostalecznej mierze pro 
roct\
"; mesjanskie. Jakby kie- 
rowali siG przy opraeowaniu 
tego podr
eznika, kt6ry wy- 
sze,jl w. pierwszym wydaniu 
jeszcze przed Soborem, zda- 
niem wvpawiedzianym w Kon 
stytucji: Plan zbawienia w 
Starym Testamencie na to byl 
przede wszystkim nastawiony, 
by przygtowae prorreze Z:i- 
powiedzi (por. Lk 24,44; J 5,39; 
1 P 1,10) i roz'11aitymi obraza- 
mi typicznvmi oznaczye (001', 
1 Kor. 10,11) przyyeie Chrv- 
stusa Odkupiciela. Podrecznik 
ten jest ze wszech miaI' god- 
ny pclecenia. R6wnie dobry 
jest podr
eznik do Nowego 
Testamentu pt. Pan Jezus po- 
sr6d nns - naoisany Drzpz 
tvch <;aJT1vrh autor6w. S& w 
nim podane bardzo trainie. w 
harwnej r
'mce slowa Stareqo 
Test2mentu wypelnione w No- 
wvrn. 
W komcntarzu do Instruk- 
cji Komisjj Biblijnej w spra- 
wie historycznosci Ewangelii 
ks. prof. Aleksy Klawek zwra 
ea uwag
 na potrzebG wyc!a- 
nia 11 nas historii biblijmj, 
klura by uwzglc;dnia,la wyniki 
nowszyeh badan, wyjasniala 
w duehu wSl"olczesno
ci opo- 
wiadanIa biblijne tak S:arego 
j
k Nowego Testamentu. Na 
reC'lizacje slusznyeh zyczen w 
s'Jrawie nowega pocrf;cznika 
b!;dziemy mlls:
i poczekac 
jes?:czc kilkana';cie 1at. 
Pozdz:al Plqty Konstytucji 
o NOWyM Testameneil' PQwta- 
f7
 cz
sciowo mvsli Instruk- 
cji Komisji Biblijnej w SP!"f!- 
wie historyc?:no
ci Ewam:
lii. 
o pozostalyeh p;
mach Nowe- 
go 'I'estam
ntu Ojeowie Sobo- 
'(Peltz .tc. 2) 


+. 

I 
,...I 

 

 
1 
(0- 
,,, 

 
C
 
...., 
Q,) 

 
:.:: 
tJ 
:s 
«:) 
o 
o 
... . 



 
Jt'. 
 



 


I 


Ojciec 5W. 
do biblislow 


Przemawiaj<}e' do uezestni- 
kow XIX Wloskiego Tygod- 
nia Biblijnego Ojefee f'.w. 
zwr6eil uW
g<: na dwa prob- 
lemy poruszane przez zjazQ 
biblist6w. Jeden dotyezyi 
Kcnstytucji 0 Objawieni':l 
o 
zym, a drugi tekst
w blbl:J"': 
nyeh odnosz<}eych Sl
 do sw. 
Piotra. Ten drugi problem 
l
ezy slf; b<:zposrednio z .1900 
roeznie
 smier::i sw. PlOtra 
w przyszlym r01w. nTa rocz- 
niea - powiedzial OjcieL {;w. 
- ma przypomniee wiernym 
tajemnice laski, kt6ra zesrod- 
kowala si
 na Piolrze, a za- 
razem ma stae si
 wyrazem 
wiary pokornej i mOCl,ej ca- 
lego Koseiola! Olo dlacze
o 
wasz tydzien stanowi niejako 
wigili
 donioslego wydarz
- 
nia, jakim bylo wyznaI1le ",,:la 
ry przez Piotra. wydarzen:a. 
k:6re nie moze bye PQmini
- 
te w dzieja,'h Kosciola. Jest 
to bowiem wydarzenie obfitu 
jqee w nadprzyrodzonose, kt6 
r
 karmi si
 Iud Bozy i kt6- 
rej potrzebf; tak bardzo odezu 
wa wsp61ezesny swiat. 
NastGpnie Pawel VI b2ZPO- 
srednio zwrocil siE: do bib:i- 
st6w, nawoluj
c ieh do po- 
st
powania w swych bada- 
niach naukowyeh wedlug 
wskazan KoscI()la: "Slowo 
&Z2 przi:!z was sic;:ga do umy 
sl6w ludu BozegJ. Jestesc:e 
nie tylko filologami, history- 
kami i speejalistami w dzle- 
dzinach, kt6re dopomagaj/4 do 
1.rozumienia tcks:6w Pisma 
sw., al2 jestescie nau::zyclela- 
ml Pisma sw., hsteseie Uu- 
maezami Pisma Sw., nie tyl- 
ko w sensie fl101cg
eznym i 
naukawym, ale J,lrzede wszyst 
kim w sensil' t
ol
giezny:n. 
rdigijnym i duchowym. Je- 
st,,

ie tlumae 7 ami. Jest to 
wielkl u;:-z:::d, bo daje wam 
pr1JWO do szukania prawdz
- 
WE'j wpr
osei prz::!k:.:zywane- 
go sl'wa. Dlatr.r;Q wymaga 
r-harvzm:>tu i dv
eypliny a 

akz; winnos
i. Wiee:
 0 tym. 
ze wasz urz
d p-s:aca sw6J 
vdz:!!l w n
u:u:n;u Kokiola. 
d;at
go konil'ezn
 jest rzecz
. 
by 1>vl pndl)orz
dkowa'lY nsu 
czaniu Kos:::ola, j
sli nie 
rhe
 st
 ST)nWad7:e slowa 
B"z
\(o d'J 
16w ludzkirh, su- . 
biektywl1ych, pozb"wionveli 
T"zeezywistej mo:y Bozej". 
(K
		

/0002_0001.djvu

			(Do 11:. ze str. 1) 

u m6wi1l kr6tko W ostatnim 
punkeie tego rozdziall.l. 
Oslatni ro:z.dziai jest :z.aly- 
tulowany: 0 Pismie Swi
tym 
w iyciu Kosciola. Zawiera 
n 
wskazowki praktye£ne. Sobor 
por6wnuje tu Pismo s
. . z 
Eueharysti
. Chlebem zyela 
powinno by
 dla wiernY
h 
Cialo l'afIskie i slowo Boze. 
Jcdno i drugie przyezynia sie 
do wzrnozenia zyca Boi..cgo 
w duszaeh wiernyeh. Sob6r 
stwierdza w tym samym kon- 
tej{seie potrzebe;: oparCla ea- 
le 6 a kaznodziejstwa kosdelne 
go na PiSmie sw. W konsty- 
tueji mamy zdanie, z ktor\:go 
musi sie sze:z.erZ2 cicszye prze 
de wszystkim kazdy bi
lista: 


eeh przcto studium Pisma 
sw. b1:dzie jakby du!iZ,! teo- 
l;Jgii swi
tej. Po nim nast
- 
Pllj
 slowa, kt6re dotJc"l
 n.as 
w s z y s t k i c h bezpo irc::dmo: 
"Tymze stowem Pisma sw.. zy: 
wi sie;: rbwniez lwrzystmc 1 
swi
cie pnez nie si
 roz.vija 
p::sluga slowa czyu 
{al;]U- 
d:l:icjstwo duszparsterskle, ka- 
tf'eheza i wszclkie nauczan:e 
c;1rzescijanskie ...I':oniceznl! 
przeto jest rzeeZil. by wszysey 
ckehowni, zwlaszeza kaplani 
Chrystusowi i :rm" k,orzy, 
jak diakoni- i katechisei. zaj- 
muj
 sie prawowide pcslu
Q 
slowa, wytrwaldzy 
Bn"'i<:>m a rz10wlf'!dcm 
VV tvm oshltnim, praktvcz- 
n,'m rozchiRle K'mstvt'..rji j
st 
tez mowa 0 sporzC\o7aniu dla 
w;crnyeh nowvch tlumsezofJ 
P;°'Tla SW. 7. .iG7v1<'6w orvr:i- 
nalnvch, z jc;>zyka hebrajskie- 


.,ON .JEST PRZYSZLO
C'I" 
- JA HF,DF. WKR()TCE 
PRZESZl.O€;CII\" 
Kardynal Lefebvre, areybl- 
skup Bourges, prz
dsta\Via- 
j
c wiErnym w I
seie p
st
r- 
sk:m swego koadrutora 1 na- 
stc:peG, biskupa Vignaneour- 
nap:sal 1e sbwa, peIne po- 
kcry. 
"Udajljr si
 do niego ra- 
cz j niz do mnie, spl'lnicie 
tylko pragnienia i zyezenia, 
j3kie wyrazam dla dobra wa 
sz 'go i dieeezji. 
On jest przy
zbscil4. 
Ja wkrotce b
df; przeszloA- 
c!:o. 
On ma od
qd w gl6wnej 
mierze dzierzye kiercwni-etwo 
c:ecezjli az fo ezasu. gdy Pan 
Bf'!1 zadl".cyduje, ze m.a je 
przejci wil;c swoje av,- 
rtornaml'nto. Ks. karoynal 
Wvs
Yll
ki w ten s")0
6b kon- 
ez:{ s
v
ia prz!'!dlTlowE: do No- 
wej Bihlii: Ta blnv,oslawhna 
pr:>ca. dckonana jako dzic!o 
roill
nn:jne, wyj dzje na sp
t- 
kan'e pragnien e710wieka 
\"sp6lczn
nrgo, b:>dz'e 2ara- 
di.:le rkc'om naMhod:z.Geych 
pckol£fr. k
nrych laknirnie 1110 
z"', W\T'>z:e slowa"I1i AmOJsa: 
Olo dni 'nil, r.',wi Pan, i 
pIJ<7
7
 1!16d ns zien:i
: nil' 
p;6d ehl-ba ani pr2
'1len'f' wo 
av, alp 
Iuchan:a EI::wa Pan- 
skiego" (A:n 8, 11). 


Obv \l\'S7VSCV glodni S'owa 

vw
ta po
zli za m:tehnie- 
niem r:z:
C'ni<:>la... .,7jeoz t
 
KsiC:
G. a idz i m6w..... (Ez 3,1). 
Na 'z:J.l
ollC'zenie tf'go zarysu 
tresd soborowej kl'nstytueji 
o Objawieniu wypada zaeh
- 
cie wszy
tkieh ezvtelnik6w 
..Gosc:a" do ezytania i roz- 
mvslan n:ld K5;q
ami Starego 
i N owego Przymierza. 


do jego dysp'Jzycji, by wspo- 
magaf go funkcja-lli bisku- 
\')imi, a p"tzy okazji rad
. 
Wchodzije powo:! w den, 
bf;'df; siG staral az do osta t- 
nicgo tchnienia slu:i:y
 waIn. 
B:;de;: zaWSZi! m6
 to ezynie 
prz:!z ofjarf; r6znyeh ci
zkich 
d()sw;adezefJ, kt6ryeh spotka- 
n'a na ostatnim etapie swej 
drogi stary czlowiek musi sif; 
ncn11alnie sp::dziewae. 
A teraz dorzu-c
 tylko jed- 
no slowo: eZii,'3 uplywa i mo- 
ze juz b:iska jest ehwila, w 
kt6r::j przyjdz:
 mi zdaC: ra- 
cl:andk z ci
zkich o'bowiqz- 
k6w. nierdy
 przyjGtyeh w 
maziei, ie b:;C:G m6g1 wa?1 
sldye. Pr
s
 was... b
d
:le 
tak d::brzy i polecsF:e mllo- 
sicrdziu Dozemu biskupa, 
kt6ry przez wielz l
t, l!-a pew- 
n0 nie b:!z pcpelmama bl
- 
d6w ezy omylek, ale zawsze 
z glc;'bokim oddaniem, staral 
slf;, jak m
l naj1:?piej, slu- 
zy
 warn i bye pozyteeznym. 
La Croix .fb
 


Twoje 


Czasaml mozemy byt 
wiad 
kami "rozrnowy" dw6ch ,::Iu- 
choniemych. Widzimy, jak za 
pomoe
 gest6w pragnll sobie 
nawzajem przekazae swoje 
my!Hi. Mirnowoli zal nam sie;: 
robi tyeh luoz!, zal, ze nie 
potrafi
 kor:z.ystae z piGknego 
i pozyteC'znego daru mowy. 
S
 na pewno w Jakim!; stop- 
niu pokrzywdzeni i zdajq so- 
bie z tego spraw
. Dlatego 
tez, gdy majlj chociaz nikl
 
'szans
 odzysl{ania mowy, pr6- 
bujij jq wykorzystae. 
. My mamy dar mowy. Czy 
kcrzystamy jednak z tego da- 
ru wlasciwie? Czym sij nasze 
slowa? Mozna by powiedziet, 
ze mowa spelnia rol
 drzwi, 
bo tak jak drzwi mogi! albq 
zapraszac, albo bronie wstGP
 
do wnGtrza mieszkania, tak 1 
slowa mog
 bye zaproszeniem 
dla drugiego czlowieka, na- 
szvm otwaroiem si
 dia niego, 
cos w rodzaju: "Mysle;: 0 to- 
bie. Twoja sprawa lezy mi nn 
sereu. L
ezG siE; z tob
. Ro: 
zumiem 
iG". Ale mogi! tez 
bronic wstf;pu, mo.£(
 bye zam 
knic:ciem sie przed nim: "Nic 
mnie nie obehodzisz. Odezcp 
siG". Dlatego tez ktcs slu.sz- 
nie napisal, i
 "slcwo tak Juk 
adrenalina zabija i leezy. 
Uraz, kt6ry wywolasz swym 
slowcm moze bye cif;ZSZY nii 
uderz()
ie nozem w seree, ni:i: 
inwavja najzjadliwszych za- 
razk6w". Jak cZGsto slyszy sif;, 
ze ktos nie ro:z.mawia z dru- 
gim czlowiekiem kilka czy kil 
kanascie lat, "b3 on mi wtedy 
tak a tak powiedzial". Jak 
czc:sto skady sie ktos: "Zab.il 
mnie swoim slowem". Czy me 
mogq 7abie poni7.sz
. slowa 
wypowiedziane w takleJ sytu- 
aeji: Wobee zajscia w ciqz
 
mloda 22-letnia kobieta u:z.ys- 
kala skierowal1ie na ,,:z.abieg". 
W szpitalu ustalono komisyj- 
nie przeciwwskazarlia lekar- 
skie do przerwania ciqzy i za- 
biegu nil' wykonano. Pode

s 
widzenia m1jz oswiadezyl JeJ: 
"Jesli masz wr6cie z ciqz q , to 
juz W ogGle nie przychodz dI q sk" w 
AmeryC€, przedstawia tak q 
8een
: "Kiedys na przyklad 
dwie nasze panienki, bardzo 
dobrze wyebowane, bo miesz- 
czki (z tymi wsiowymi jest 
zawsze mniej klopotu), zajely 
s
 w metro analizi! k
pe
u- 
us jakiejs Amerykankl Sle- 
dz
eej naprzedw. Kapelusz 
byl imponujijey. szerokl i po- 
siadal w charakterze ozoohy 
mn6stwo sztueznyeh cwoc6w 
i jakiegos ptaka. "Popatrz - 
m6wi jedna - jak sie;: to sta- 
re pudlo wystroBo.... ,,
ogla 
sobie jeszeze menazene;: 
 
glowE: wsadzi
" - uzupelrua 
wd7leeznie druga. 
Gdy dojeehal;smy do przy- 
stanku, pani z botanicznym 
kapeluszem wstdla, otwarla 
torebke;:, wyci
gn
la wiz.yt6w- 
kE:. pedala 
ziewc
tom i rze- 
kla oezyw;scie po polsJ(u: 
N
reszcie uslyszalam obiek- 
tYwnij oeene tego kapelusza. 
Many thanks..." Rumienlee n
e 
romc:i:;! - kOllCzy aulor OplS 
1ej seeny. 
Kultura slow a! Kto 111 po- 
dads, posiadl naprawde;: wiel- 
kq sztuk
. Nie wym.agajQ wy- 
silku ordynarne, megrzeezne, 
koszarowe wyrazenla. Sien- 
kiewicz - mistrz slowa, tak 
sl
 0 tym wyrazil: "Zrozumia- 
la rzecz, ze w irni
 prawdy 
musi si
 pisarz ezascm udac 
do pojf;e kO'izarowyeh, ale do 
pojGe, niekonieewie do slow- 
nietwa' trzeba pcpracowa
 
glow
,' by znaIde godziwq 
forme;: jGzykowij na wyrazen!e 
tego pojecia". . 
Papiez Jan XXIII 0 swo
m 
biskupie Radinim Tedesehlr;t 
tak m. In_ naplsal: "Potrafll 
oeenlc urok dobrze prowadzo- 
nej rozmowy i sam umial roz 
mawia
". Cz.v nie byloby l'!a,? 
mUo usiyszec podobnq Djplmc: 
Q wbie? 


Its. Aleksy Nowak
		

/0003_0001.djvu

			Polikarp - 26 stycznia 
przyjacielem Ignacy z A?tio- 
chii, poznieiszy m
ezenmk. Je 
dvny list b:skupa ze Smyrny, 
kt6ry dziwnym trafem oealal 
i doszedl do naszych ezas6w, 
m6wi 0 tyro, ze Polikarp w 
pracy dus7.apasterskiej trosz- 
ezyl sl
 s7czeg61nie 0 bied- 
nych, chorych, nieszcz
!;li- 
wyeh, 1 jeszcze 0 tym, ze byl 
bardzo dobry dla grzesznik6w. 
Upominal ieh, blagal 1... blo- 
goslawil-nigdy natomiast nie 
pot
pial. Byl zrozpa:ezony, gdy 
na jego oczaeh rodzily si
 he- 
rezje, zwlaszeZ8 gnostyeyzrn. 
Z cal
 energill zabral sif; wte 
dy do pracy nad przywr6.ce- 
niem jedno!;cI. Ciekawe Jest 
to ie znowu nle pot
pial, nie 
P
S
dZ81 0 zl
 wolE;:, nie odci- 
nal sie od heretyk6w, ale roz- 
mawial z nimi, dyskutowal, 
przekonywal i tym sposobem 
wielu z nieh pozyskal. 
Pczez pi
edzie5iqt 1st spra- 
wowal sw6j odpowiedzialny 
urz
d w dll:hu swego mistrza. 
Ludzie szanowali go, podziwia 
Ii - on za!; zdecydowanie doj- 
rzewal, aby stan
e na wyso- 
koscl zadania wtedy, gdy 
przyjdzie ostateezna pr6ba na 
arcnie amfiteatru. Przypomi- 
na si
 Jan XXIII. Z perspek- 
tywy minionyeh lat wyrainie 
widac, ze Pan Bog przygoto- 
wywal go perez prawie asiem 
dziesillt lat do tego, aby pa- 
tern, w krotkim czasie doko- 
r.al rzeezy za.skakujqeyeh i gi 
I"antycznyeh. 
Polikarp byl na pewno nie- 
przeciGtnym biskupem, nie 
wiadomo jednak, Czy ktokol- 
wiek zajmowalby sif; jeszeze 
dzis jego czcigodn
 sylwetki}, 
gdyby n
c je
o heroiczna i bez 
kompromisowa postawa w 
ehwili aresztowania a potem 
smierd meezensldej w rzym- 
skim amfiteatrze. 


Smyrna jest dzisiaj stosun- 
kowo duzym miastem, liczy 
przeszlo 150000 mieszkane6w. 
Jest ruchliwym portem turec- 
kim i stolieq katolickiego arcy 
biskupstwa. Smyrna jest mias 
tern z bogat
 przeszlosci
. Ist- 
niala jUi grubo przed Chrys- 
tusem, za ezas6w zas Jezusa 
z .Nazaretu byla miastem pel- 
nym iycia, rozmaehu, niepo- 
koj6w, miastem z przyszlo!; 
cii}. Turysci, kt6rzy dzisiaj 
spaceruj
 po Smyrnie, ogl
da 
j
 mi
dzy innymi doskonale 
zaehowany amfiteatr z tam- 
tyeh czasow. Przewodnik opro 
wadzajqey przybylyeh Z8zna- 
cza na pewno. ze w tym wlas 
nie amfiteatrze zgin
l kiedys 
smierei
 m
czeilskq trzeci bis 
kup Smyrny - Polikarp. By10 
to w roku 156 albo, jak twier- 
dzq Inni, troch
 p6zniej. 
. Polikarp byl uezniem !;w. 
Jana Apostola 1 z jego rqk 
prawdopodobnie otrzymal sa- 
kr
 biskupi q . Przez niego tet 
zostal mianowany biskupem 
w Smyrnie. Sprawowal sw6} 
urzad I;odnie, gorliwie i z 
wielk
 trosk q 0 powicrzone 
sobie dusze. Je
o nienaganna 
postawa zjecinala mu og6lny 
szacunck. Do nieg" zwrocil si
 
papiez w sprawie u'stalenia 
jednclitego terminu !;wi
ta 
wielkanocncgo dla Wschodu i 
dla Zaehodu. Polikarp .zwolal 
w tym celu synod biskupow 
Malej Azji a potem osobiscie 
pojeehal do Rzymu, gdzie spot 
kal si
 z papiezem Anicetem 
i gdzie odwa:inie bronil ter- 
minu obchodzonego na Wscho 
dzie, pawclujqc si
 na trady- 
cje p()/:hodzlleq od samego Ja- 
na Apostola. 
Uczniem Polikarpa w Smyr 
hie byl Ireneusz, p6zniejszy 
blskup Lugdunu i wybitny te- 
oIog, za
 najserdeezniejszym 


Mial wteay co najmnief 0- 
slemdziesi
t sze!;e lat, byl star 
cern, ale trzymal si
 jeszcze 
doskonale. Gdy doszla go 
wie!;e 0 prze!;ladowaniu, na- 
m6wiony przez zyezliwvch 1 
oddanyeh sobie wspolwyznaw 
c6w, uciekl na wie
 do znajo- 
mych. Kt05 go jednak wydal. 
Zawsze znajd
 si
 ludzie, dla 
kt6ryeh jedyn
 satysfakej
 
bGdzie cierpienie innych. Zos 
taje aresztowany i sprowa- 
dzony do Smyrny. Jedzie mu 
na przeciw w swojei kolasce 
prefekt polieji Herodes i jego 
syn Niketas, z tej samej bran 
zy. Obaj pr6buj
 juz po dro- 
dze bczladnll gadanin'l prze- 
konae sE;:dziwego biskupa 0 ko 
nieezno!;':i zlozenia holdu bos- 
ki£mu eesarzowi. Polikarp slu 
chal ieh cierpliwie i w koilcu 
powiedzial kr6tko: nie. Powie- 
dzial to jakos tak, ze tamtym 
odeszla oehota do kontynuowa 
nia rodzinnego duetu. W!;ciek- 
Ii, wyrzueaj
 Polikarpa z ko- 
laski i zrnaltretowanego wl6- 
ez
 do Smyrny, gdzie ezekal 
juz tlum l.
dny sensaeji i krwi. 
Postawa PoIikarpa podeZ8s 

ledztwa byla imponuj
ca. 
Kpil swo:m przesladoweom w 
l.ywe oezy' - robil to zresztli 
pogodnie i bez nienawisci- 
pot em jawnie i glosno wyznal 
swoj
 wiarf; w Jezusa Chrys- 
tusa. Ogloszenie wyroku bylo 
jul. tylko formalno!;'.::i
; smierc, 
i to l!1atyehmiast, na arooie 
miejseowego amfiteatru. Stary 
ezlowiek ezekal, ai oprawcy 
uporaj
 sie z przygotowaniem 
stosu, pot ern sam, bez zaeh
ty. 
bez przymusu, zdjij,l swoje po- 
spolite od-zienie i poszedl w 0- 
gien. Tlum zamarl na ehwi1
, 
a potcm rozIegl siG nieopisany 
wrza5k. Czlowi,ek - to brzmi 
dumnie, pisal kiedy!; Maksym 
Gorki. Sluchaj
c tego typu 
wrzasku, ma sip, uzasadnione 
w
tpliwosci, czy slowa Gorkie 
go nie Sq mow
 traw
, sytu- 


ac]e JedriaI{ ralowat sKazai11, J 
jedyny chyba cz.1owiek w te 
masie karlaw. 
Plomienie nie bardzo chcial1. 
usmiercic bohaterskiego bisku 
pa, wob!": czego jeden z opra- 
wc6w na oehotnika przebi1! 
starea nol.em; kto wie, czy nie 
kierowal si
 litosci
. Tlum w; 
kazdym razie wyl z zaehwytu, 
Potem juz ogieil dokonal resz- 
ty. Bylo to 23 lutego, w rokl{ 
156, albo 166. 
Wiele zasadniczyeh zrnian 
dokonano ostatnio w Kosciele
 
Zwlaszeza nastawienie katoIi
 
k6w do ludzi inaczej wierz/i..; 
cych zrnienilo sie radykalnie., 
To nowe nastawienie ci
gle 
si
 jeszcze na naszyeh ocza':n 
krystalizuje, zas jego autory-: 
tatywnrm wyrazem 
est U
 
chwalony na II Soborze Wa
 
tykanskim dekret 0 ekumcnizool 
mie. Dokument ten przypo
 
mina nam, ze ludzie inaczeI 
wierz
ey s
 naszymi bracmi. 
za kt6rych Jezus Chryst us 
przeIal swojq krew. Niezalel.- 
nie od ich postawy wobec 
nas, bedziemy ieh traktowali 
po bratersku, bf;dziemy sta", 
rali si
 ieh zrozumiee, bp,- 
dziemy darzyc ieh mUa!;cilii 
o kt6rej chyba najlepiej na- 
pisaJ swi
ty Pawel w li!;cie 
do Koryntian. 
Polikarp, biskup Smyrny 
mial wlasnie taki stosunek do 
gnostyk6w i innych, kt6rzy' 
odl
ezy Ii sip, od ow:zarni. Bo..; 
lal nad rozbiciem Kosciola, ale 
koehal wSl.ystkieh i poprzez 
dialog, poprzez liezne ro7J'IlO- 
wy i dyskusje, poprzez posta- 

 peln
 milo!;ci i zrozumienia 
w;elu z braci odlaezonyeh po
 
zyskal dla Kosciola. 
Oddal l.yeie dla sprawy. 
Przyslowie pochodzqce z jego 
rodzinnyeh stron powiada: Na 
drzewo, kt6re rodzi wiele 
owoc6w.wiele sie sypie kamie 
n' K.. Z. podlejski 


Samotnose 


Czlowiek jest eoraz bardziej 
samotny - to bardzo pro'ste 
stwierdzenie. W wieku, ktory 
tyle m6wi 0 wsp6ln	
			

/0004_0001.djvu

			Kartka z Dziennika Rencistki 


20. VI.1966 roku. 
Wezoraj po obiedzie, zna- 
lazlszy si
 w korytarzu, by wy 
clostae sic;' do parku, zobaezy- 
lam nasz
 zakladow
 piel
g- 
niark«;>, wbiegaj
e
 do holu w 
w:elkiej alteracji i kierujijcij 
si
 do telefonu. Po drodz.e 
rzueHa ciekawskim wiado- 
most: "Keller umiera!" 
Keller ad 5 dni lezal ze 
sparalizowan
 lewij polow
 
clala. M6g1 troche;' 'm6w;e i po 
ruszae praw
 rc;k
. Ap
tyt 
miat niezly i prosH, by zawia 
domie 0 wypadku jedynego 
syna, kt6ry wraz z rodzin
 
zyl i pracowal na lVfalaja
h, 
Jakz
 daleko odbila sic;' od 
b:ednego Kellera najblizsza 
rodzina. Z synem korespondo 
wal staruszck po polsku, z sy 
now
 - Holenderk
 po nie- 
miecku, a do wnucz
t, znajq- 
cveh - tylko an6ielski, na ich 
1!1"adsylane mu pi
kne litogra- 
fowane, noworoezne zyezenia 

ngielskie, pomagalam mu 
konstruowae podziGkowania 
r6wniez w jGzyku angielskim. 
- Bo, prosze; pani, nieeh 
w!edz
, ze dziadek to ezlo- 
wiek inteligentny i moze si
 
7. nimi p;> angielsku porozu- 
miee. 
Wezo.raj wiC;e nadszedl kres 
:zvda tego milego i Jmlturalne 
g'o ezlowieka, itres zyeia bar- 
dzo czyrmego 1 urol,maieone- 
go podr6i.ami sluzbawymi, za 
haczaj
eymi nawet 0 MoskwG, 
II konez
eymi si
 zawsze dlui. 


szym pobytem w Paryiu i 
Londynie. 
Z kr6tkich rozmaw, jakie 
dla braku ezasu rzadko z nim 
przeprowadzalam, dowiedzia- 
lam siG. ze Francuzki nazywa 
Iy go: "ee petit Polonais" i 
ze eieszyl si«;> u nieh wielkim 
powoclz
niem. 
Mjal w kraju zon
, all' jej 
ze sob
 nie wozi!. Zginc;la, 
przsjechana przez manewruj
 
ey poeiqg. 
A wic;c, sqdz
c wedlug jego 
osob:styeh relaeji i mojej 
intuieji. byl to sobie ot: przy 
stojny,l towarzysk;> wyrobi:-- 
ny pan, lUbiqcy prowadzit 
interesy i zwi(jz&ne z nimi zv 
eie kaw:arnjan
, a umiej
ey 
swe powodzenie u n:ewiast 
odpowiednio wykcrzystae. 
Jedna z naszynh rencistek, 
n:e umiejqca owijac sl6w w 
bawcln
, nazwala go po pro- 
stu kiedys "pieez.eniarzem", 
widz
e, jak sqsiadka jej, 
85-letnia babcia Paluehowa, 
be;'d
e pod urakiem blc;'kit- 
nych oezu Kellera, ezc;sto _ 
gc;sto szykowala mu posilne 
i smaezne wal6wki. Ja osobi!; 
cie nle widzialem w tvm nic 
zlego. Nikogo przeciez ten 
ezlowipk nie zmuszal do 

wiadezen w takiej ezy innej, 
niewinnej formie. Po prostu 
b)'1 sympatyezny - to wszyst 
ko. 
Nawet spowiednik, sprow;!- 
dzony do niego przez mego 
brata. powiedzial: "Alel. to 
sympatyezny rzlowil'
". 


Keller ze trzydzie!;ci a mo- 
ze i wit,:cej lat nie byl u spo- 
wiedzi, a gdy brat mnie dele 
gowel, bym w tej sprawie od 
wied:z.Ha go, :z.astanawialam 
siG, od czego zaezqe, by inten 
eji nie zepsue. Poniewai Kel- 
ler mial nad 16zkiem obrazek 
sw. Teresy od Dziec. Jezus, 
nabralam otuchy i westehn
w 
szy do tej wielkiej SwiGtej, 
poszlam. ponizej pOdajG pra- 
wie ie dosbwnie e
lq rozmo- 
wG: 
- Panie Keller, czy mog
 
przepwwadzii: z panem malq 
rozmowk«;>? 
- Bardzo eht,:tnie - odparl 
zapyta'ny, podal mi krzesl0 i 
sam usiadl naprzeciw, Ponie- 
waz byla to pora obiadowa, 
dwaj jego wSP6lokatorzyopus 
cUi pok6j i rozmowa potoezy 
la sif; bez swiadl{6w. 
- Przed
 w;,zystkim - jak 
sIC; pan ezuje? 
- Dziwnie jestem slaby od 
pa.u dni, w5zystko mi z rllk 
Ie ei. 
- Czyzby juz skonczyl si
 
Panski potenejal sil zycio- 
wyeh, jak pan mySli? He Pan 
ma lat? 
- 87 prosz
 Pani, ale tak 
siC; dobrze ezulem do wczJraj 
i nagle taki upadek si!... . 
- Pan:e Keller, na wszelkl 
wypade'K radzilabym pojse do 
spowiedzi; nix: pan na tym 
nie straci, a moze zys
ae spo 
k6j, bardzo potrzebny Panu 
w ehwili nadejseia zgonu. 
Jakie to wszystko 
stras;;:ne, prosz
 pani! Tak do 
brze siC; ezulem... 
- Drogi panie Keller, czyz 
my wszysey nie jestesmy w 


tym samym co I pan poloi e - 
niu? Przeciez osoby na$ze .to 
prawdzi'fe banki na Wodzle, 
gasnqee po kolei. Czyzby pan 
bal s:f; spowiedzi? A wie pan, 
ze ehodz
 co tydziefl i weale 
siG nie l
kam. NaprawdG. 
Ksi
dz nasz to zacny i swiat- 
ly ezlowiek. 
- Jakie to przerazaj
ee! 
proszc; pani, to nasze zycie 1 
to wszvstko... - 
- Nieeh sh
 pan nie wsty- 
dzi ani nie boi Chrystusa, On 
pan a stworzyl i . zao
at
zy) 
obficie kazdq chwll
 zyela... 
Pan Jezus koeha pana! (Chwi 
la gl
bsz.ego milc.zenia
.. Pan
e 
Keller, pan mme zaaJ.e SIt; 
troche 1ubi, prawda? I na 
pewn.o eheialby pan zo
a-czyt 
si
 z nami, tj. z
 mn
 I bra- 
tern po tamtej stronie. To na 
pewno nast
pi, jc';1i pan 
i
 
wyspowiada szezerze. A WI
C 
ezy mog
 poprosie kaplana na 
jutro, to, znaezy na wtorek 
albo moze na s,obot
, jak pan 
sobie zyezy.. (Sw. Teresa ra- 
tui go!). 
Zgodzil sie na wlorek, wy
 
spowiadal siG, a ""e !;rod
 ra 
no obudzil si
 sparalizowany. 
- Mial ezlowiek szczc;seie 
- powiedzial spowiednik, gdy 
dowiedzial si
 0 wypadku. 
KcIl2r zyl jeszeze p:
e dni. 
W SOb3tG. slysz
e prz:!z zam- 
kni
te drzwi kazanie na kory 
tarzu (odbywala si
 tarn Msza 
sw. i. k,"plan czytal Ewange- 
1i
), zapytal salowej: 
- Co to za eyfra 99, kto 
to m6wi i 0 ezym? 
- Ksiqdz mowi slowa Ewan 
gelii 0 99 oweaeh i 0 jednej 
zagubionej i odnalezionej. 


R6zaniec na cenzurowanym 


\ 


.. 


Kruszwlca Matka Sofa 
W !ransepcle przy krzyzLl- XV w. 
Wutoscl modlitwy roiaii
 
()owcj s
 ogolnle podkresla- 
ne: przy nfezwykle prostej 
form Ie rozaniec sit:
a do sa- 
mcj istoty wiary I prowadzi 
do wspolprzeiywania z Jezu- 
s
m podstawowych tajcrmic 
.J2g0 :tycla, ktcre prz)'niosly 
nam zbawlenl:). 
'MarYJJ!os':: rohn!:a jest wy 
r:lznie tylko tlem: z fstoty 


25
 GOSC nlEOZIELoV 


swojej Jest to nabozeiistwo 
ehrystocentryczne. Zauwaz- 
my, ie chryslocentry:z.m »0- 
winicll bye podsatwow1i ec- 
eh
 wsz)'stldch nabcZl'iistw 
maryjnych - rola Najswi
t- 
sZl'j Matki w dziejach zba- 
wi en::! pOlega na zblii;aniu 

o ChrystU'i3 i dawar.iu 
wszystklm Chrys
usa. Totci 
katolicy - nie tylko zrt'sz'l\ 
ka
I)Jicy - S:} przywi
zani do 
kultu Maryl i nie mog:} zgo- 
d7ie sit: z niektoryml sprze- 
eiwami, Jakie sit: na ten te- 
mat w)'suwa. 
Wracaj!lc do roianca: Ujmu 
J
c (J.:;ic)o zbawienla w naj- 
bardziej uniwcrs
lnych wy- 
mlaraeh (Wcielenlc, Odkupie- 
nic Uwiclbienle, Duch Sw. 
w Ko
clele), w dwoch os
a.t- 
nich taj
mnicaeh zawc;ia. en 
nal!')c swoje zalnteresowanle 
tylko do Muyi. Jcst to wy- 
rl!zny przeskok, ktorego moi- 
na. by uniknlj,c, r;dyby ezwar
 
ta. tajemnica byia poswiec:J- 
n:! powtornemu Przyj&ciu 
Pana w ktiir)'m cala ludz- 
kosc' b;:l!zie odnowiona (co 
jui teraz jest ulzlalem I\lat- 
ki Bciej), a pi
ta. ...... Wiccz- 
nemu J('go Krolowa.nlu, klc- 
dy cala ludzkosc (tak jak jui 
teraz Mary,;a) odziedziczy 
"ieczne wspii
u"zestnlctwo ze 
swolm Pancm. Zresztlj, nlc nl
 
stal na przeszkot:z!e, aby jui 
teraz - przy obecnym ukla
 
dzie taJemnJo - tajemnlc
 


Wnlcbowzic:cla I Krolowanla 
Maryl przeiywac unfwersa)
 
nit". 
W okresle tworzenla sit: rli- 
iaiica nie bylo u'italoncgo ka 
nonu tajemnlc. Moie bylobv 
rzccz1i pozytl'ezn'l wrocle dz i
 
do dawn<'j praktyki. 80 jed- 
nak szknda. ie w rozaneu nle 
ma tajcmnley 0 Ob.iawleniu 
Pan.,kim ani 0 Jcgo Prz('mie- 
ni:miu, ani 0 Ostatniej Wie- 
czC'rzy. Szkoda, ze przy Gbec- 
nl'j formb roiaitca potrzl'ha 
wY.i? tkowej samodzielnoscl, 
aby przeiywac w roiaiicll J
- 
zusa Prawodawcc, .Jczusa 
czynl
"el:"o rudy, .Jezusa Bo- 
ga, ktory tak konkretnie ko- 
eha )udzi - jednym slowem 
f'alcgo Jczusa EwangeIii. 
Totei b)loby necz1i bardzo 
szczt;sllw1i. gdyby zaintereso- 
wall sit: tym zwlaszcza Pa- 
stene Kosclola. Bo rilianl
c 
to naprawd
 wspaniala mod- 
IItwa, d. Salij 


TAUDIS BOYS 
(od TAUDIS - franc. nora, 
n
dz!le mieszkanie .R zaraz
m 
aluzja i jednoezesn:e przeelW 
st2wienie do angielskiego 
TEDDY -BOYS - odp:Jwied- 
nik naszyeh ehuligan6w) tak
 
nazwG 1l0si powstala w ostat- 
nich lalach organizacja czy 
raezej rueh wsr6d student6w 
wyzszych uezeIni parys
ieh, 
maj
ey na eelu pomoe bled- 
riym ludziom, stareom, opusz- 
czonym f" rodzinom wielo- 
dzietn
'1'I1 przy odnawianu ieh 


n
dznyeh "taud:s" a zarazem, 
gdy sif; nadarzy ok
zja, 
a- 
moc w wydostaniu s!
 z ble- 
dy ezy zaniedbania, bc;'d
- 
evch ez
sto zewnf;trznymi ob- 
jitwami wewn
trznej kapitu- 
laeji ludzi osamotn:onyeh, 
zniech
eonych. 
Zaezela t
 prac
 5. XI. 19-64 
r. grlJpka 2-ch studl'nt6w, 
wspomagana przez faehowe- 
go majstra; dzi!; jest juz Ok1- 
10 250 taudis-boys i taudis 
girls. Te ostatnie pomagaj
 
gl6wnie w opieee nad dziee- 
mi i doprowadzaniu do po- 
rz
dku zaniedbanyeh ,,!au
is". 
NIe'kiedy mlodzi "podopleez 
ni" przyl
czaj
 slf; sami do 
ekip odnawiaezy miesz!tait, 
bf;d
eyeh jak widat odmlan
 
Brad budowniezych". Slar- 

y za!; utrzymuj
 z 
iml ser- 
dee7n
 korespondeneJ
. 
W ten spos6b - jak pisze 
w "Secours Catholiques" prz
 
wodniczltey "Taudis-boy6w 
Hugues Giraud - ta dziala
- 
n'Jse wzbogaea wcwnetrzme 
Qbie strony. (b) 


STOLICA 
w. A DRAZYLlA 
W dnlu 13 IX. 86 r. pap
et przv 
Jill w swojej letnlcl re7yde!'cjl 
W Castel Gandolfo brazyhjskle!(O 
m:nistra spraw "LaJlramcznych. W 
swolm przp.m()
vlel11l1. jak;e pr
y 
tej okazJl Ojciec sW. wyglosll, 
wyrazll on !(Ip,bokle uznamc nan 
dowi brazvUjsklemu za Je
o wid 
kie I nleustannc wysilk, na dro- 
dze do post..pu. I(tore Sll w 
harrnon:1 z n"I
leb'izyml wyma- 
ganlaml czlowleCzenstwa. a kt6- 
rc zapewnl'aJII Brazylh 
"dne 
m!ejsce wsr6d rorlz!ny pOkojowo 
nastawionych bratn,ch narod6w. 
(K)
		

/0005_0001.djvu

			ADAM OLSZYNA 


Trzy 


pochwaly 


Prawd.:iwa i szezera po- 
':hwala kobiety jest stosun;Co- 
wo rzadkim zjawisk:em w eo- 
dziennym iyeiu. Ludzie s
 pod 
tvm wzglc;dem jednakowo sk1\ 
pi, jednakowo niustc;pliwi i 
nlepaprawni, a jesli im s:
 
wymknie jakies slowo uznan:a 
dla kobiety, jest ono podykto 
wane jak
s osobist
 korzys- 
ci
, wynikiem mniej lub wi
- 
eej szlae:letnej pObudki, slo- 
wem poehwala taka nie jest 
ani prawdz:wa, ani szezera. 
Pclna, to znaezy najbardziej 
prawQziwa i szezera poehwa- 
la kobiety jest kilkakrotnie 
zamaezona w Pismle sw. 
Pr7;vjrzyjmy sif; trzem ta:dm 
pochwalJm, najbardziej zna- 
miennym. Pierwsz
 z nieh wy 
powlcdzial sw. Lukasz w swo- 
jej ewangel ;i, drug
 slyszymy 
z ust sw. Piotra, trzeci
 z ust 
samego Pana Jezusa. 
Sw. Lukasz okres1il poehwa 
lc; kobiet takimj slowami: "A 
bylo z nim dwunastu i pewne 
nlewiasty, kt6re byl uleezyl, 
od du':how zlyeh i niemoey: 
Maria, zwana lVIagdalen
, kt6 
ra o1)uscilo siedmiu czart6w, 
J
an
a, zona Chuzy, urz
dni- 
ka Ht'roda, i Zuz:mna oraz 
wiele innyeh 
ple
z
eyeh mu 
z pomfJeij majc;tnoscill sWDj
" 
(Luk. 8, 1-3). 
Ew:mgelish eharakteryzuje 
nam z du:i:
 dokladnoseili ealy 
zcsp61 koblet towarzysz"..:yeh 
Jezusowi w w
drownym nau- 
czaniu. Trzy z nich sw. Lu- 
kasz nazywa po im:eniu: IVIa- 
ri
 Magdalene;>, kt6ra po
zla 
za Jezusem klerowana wdzif;- 
eznosci
 za odzyskane zdro- 
w:e, Joanne;, przedst3wicielk
 
InteFgeneji 6wczesnej, Zuzan- 
np', ktora byla moze krewn
 
ewangelisty. Wyrazrnie: "wie 
Ie innyeh" oznaeza z eal
 pcw 
nosci
 wiE;ksz" Iiczb
 kobiet 
()d okr
glej Hez.by rlwunnstu 
apostol6w. W£zystkie'te ko- 
biety, powiada Lukasz, "spie- 
szyly Jezu
owi z pomoe
 ma- 
jp.tnoscia swo:l\." Latwo do- 
myslee sip., Jakie to b
'ly ma- 
jc;tnosci, ktere wspomina. 
To nle tylko materialne do- 
bra, jak pozywne posilki dla 
Chrystusa i jega apostol6w, 
troska 0 s':hludn
 ezy nowSi 
dla nich odziei, oszc7.c;dnosci 
pienic;zne dawane hoinij rc;k
 
z ich posagu din wf;drujqeyeh 
pod okiem Chryst usa, zmc;rzo 
nyeh ka7I1f'dziej6w a
ostol- 
skich. Majp.tn.J
ci tych kohiet 
to urzed w:wstkirn mu
'ah y 
k'Jpital. Jakim razrorzadza 
kaMa kcbi::ta, wic;e je.i ofi'ir- 
nose i zapobiegliwose. jCi zro- 
zumienie potrzeb bI" .i:nie
o I 
Wrecz \Jmiej('lno6
 ieh wy 
Zl\- 
wan;a, jcj e1.wartose i wra.zli-' 
wose na h'afn
 oeenC; niezwy- 
kle.i nauld (,hry
tusa, po
:wip'- 
eenie eza
u dh spraw zwi
za- 
nyeh z C'hry.;tusem. 
Pochwala kobictv zahr7mi:1- 
la i brzrni nacJal najpelniej w 
Lukas7.owym wyrL'l;(!niu: "spie 
SZ
eyeh". f:lowo to okres!a wy 
ra
nie glc;bokie przywi
zan;e 
I przckonanic owyeh kobiet do 


nauki Chryst usa f zapal do 
jego sprawy, gorliwose i sku- 
teeznos
 I tej ieh pomoey. dla 
grona w
drujijeV'
h mc;zezyzn. 
Drug
 poehwal
 kobiety sly 
szymv z ust 
w. p'otra. Za- 
nim ieszeze Piotr otworzyl us 
ta, ahy wypowiedz'ee tG po- 
ehwal
. kobiet!;, do kt6rej Pio 
trowa pochwala byla skiero- 
wana, ehwalily dobre urzynki 
i jalmui..ny, t!:t6re u('
ynila. 
Nazywala si!; Tab'ta. Mies7ka- 
la w Joppe, dzisiejszej Jarrie. 
Z
miem6glszy, zmarla ku wiel 
kicmu zrnartwieniu w
zyst- 
kieh ubogich ludzi i wdbw, 
ktore ja 7ll'lly. U
zniow:e z 
Jaffy poslali po Piotra. Prosili, 
by szedl natvchmiast, gcJyz Ta 
bita nie :ivje, a ludzie w Jaf- 
fie s
 bezradni. Piotr 
rzy- 
szedl. Zaprowadzol'o go do 
g6rnej izby, gdz:e lezalo mar- 
twe cialo Tabity, otoezone ko- 
lem plaez2eyeh wd6w, kt6re 
pokazywaly Piotrowi suknie 
i plaszeze zrobione dla nieh 
przez n:eboszezkG Tabit
. "A 
usun
wszy Wsz)"stkieh - ezyta 
my w Dziejaeh Apostolskich- 
Piotr padl na kolana i modlil 
s:
" u chJa zmarlej dobro- 
dz:ejki ubogieh. "I zwraeaj
e 
si
 do e:ala rzekl: Tabito, 
wstan! A ona otworzvla oezy 
swe i ujrzaw
zy Piotrn'a. od ezlowieka za 
lezy u
lys7enie i urz
e7.yw'st- 
nienie powolania do zyria za- 
k(Jnn
go, ("">;"muz wif;e kob;ety 
nie deeydujq 0 tak powaznej 
i twiE;tej sprawie bozej? We:a 
je przccie7. Bog ni
Jl,tannie do 
(patrz .tr. 6) 


GOSC nlEozlELny 2
 7
		

/0006_0001.djvu

			KS. FnANCISZEK MAnoR' 


Hai

rsze parafie Dfecezji Katowickiej · 
Rgbnik 


Nad potokiem r\aeyn
. do- 
ply
em Rudy, rozlozyla si
 
osada, kt6r
 ze wzgl
du na 
liczne otaezaj
ee j
 stawy 
rybne nazwano Rybnikiem. 
Badania areheologiezne wyka 
2,aly, ze osada to byla prasta 
ra, sif;gajqca swyml poez
t- 
kami dzieS:i
tego stulecia. Tak 
sarno ludnose tamtejsza juz 
od niepami
tnyeh czasow 
trudnie si
 musiala obok u- 
prawy roli przede Wsz)'stkim 
hodowI
 ryb, skd'ro miejsco 
wose tak
 przybrala nazw
. 
Jako jednostka osadnieza za 
liczala si
 do plcmienia Opo 
lan, kt6re w XII stulee-iu 
2,nala210 si
 w ramaeh ksi
- 
stwa opolskiego. Ale juz w 
nast
pnym wieku wyodr
bni 
10 si
 ksiGstwo racibOrskie, 
w kt6rego sJdad wehodzil 
r6wniez Rybnik. 
Pierwsze wzmian ki 0 Ryb 
niku, i to od razu w kilku 
kolejnyeh dokumentach, spa- 
tykamy w l
cmoSci z zala- 
:icniem p:erwszego na ziemi 
g6rno
lllskiej k1asztoru. Byl 
to dom zakonny dla mniszek 
zakonu p:emonsl- 
ralii rybnickiej wSr6
 naj- 
starsz,yeh w obr
bie diecezji 
katowiekiej. Mianowicie bi- 
skup Wawrzyniec jako wy- 
stawea aktu wspomina 0 tym, 
ze jego poprzednik, biskup 
Zyroslaw (1170-1198), konse- 
krowal kosci61 carafialny pod 
wezwaniem NMP w Rybni- 
ku i przydzielil mu dziesiecl 
ny z Rybn.ika, Smolnej, Ze- 
1amei I Ksi
zenie. Zarazem 
wyjasnia, ze Rybnki pobiera 
dziesi
ciny z KsiClzenie w za 


miari za Golkowiee, kt6re od 
st
pil kosciolowi w Zorach 
P.ierwotny kofici61 byl drew
 
many i sta! mniej wi
cej 
w tym mlejseu, gdzie obecnie 
jest kapliea na starym cm
n 
tanu. Pod wzgI(;;dem organi- 
zaeyjnym byl Rybnik najod- 
powiedniejszym mlejseem dia 
stworzenia parafii, gdyz w 0- 
wyeh ezasaeh rzadkiego zalud 
nienia zn.alall1 sif; w srodku 
tr6jk
ta mifi'dzy Gliwicami, 
Raciborzem i Zorami a tym 
samym potrafil zaspokoi
 po 
trzeby duszpasterskie ealej 
okolicy. Po zalozeniu domu 
zakonnego norbertanek od- 
st
pil ksi
z
 patron at nad 
kosciolem parafialnym klasz- 
torowi, kt6ry go sprawowal, 
mimo przeniesienia do Czar- 
now
s6w, az do r. 1288. Wte 
dy wr6cil patron at do r
k 
Piastow i prawdopcdobnie w 
tym tez czasie otrzymal Ryb 
nik przywileje miejskie, eho
 
dopiero w r. 1::2'1 wspomnia.., 
ny jest jako "miasto z zam- 
kiem". 
Po fimiercl ksi
cia Leszka 
racibor
kiego w 133'6 r. przy 
padly jego posiadlosci szwa- 

owi Mikolajowi. ksic:ciu 
opaw
kiemu, kt6.ry je dolq- 
czyl do swego ksiGstwa i t::!k 
ziemia rybnieka znalazla l;j
 
pod r
dami cze
kich Prze- 
myslidow, kt6rzy jedn.ak zyli 
w serdeeznyeh s.tosunkaeh z 
Polskq. Ci
zkie ezasy pr7ezy 
wal Rybnik w lataeh 1430- 
1433, kiedy powstaney husyc 
ey pod dow6dztwem Zygmun 
ta Korybutowieza i Puchalki 
zdobyli G6rny Slqsk i Gliwi 
ee upatrzyli na ba
 wypado 
w
. Do tyeh czas6w odnosi 
6;
 podanie 0 ksif;dzu Walen 
tyro, kt6ry w drodze do cho- 
rego zostal zabity, ale przed 
tern jednak zd
zyl ukryf 
Przenajswi
tsze w dziupli. 
Wyda,rzenie to upamil;;tniono 
budow
 kap:dey i w nast
p- 
nym wieku erekejq areybrac- 
twa Bozego Ciala. Tymeza- 
sem zmarl ksi
z
 Jan raci- 
borski, zacil;;ty wr6g husytow, 
i przy podziale ksi
stwa po- 
mil;dzy dw6eh jego synow 
przypadla ziemia rybnieka Mi 
kolajowi. Za jego cza.s6w, 
mniej wi
eej okolo 1450 rA 
zostal rozebrany kosciol drew 
niany i na tym miejscu wznie 


slona masywna 
wi
tynia pod 
wezwaniem lVIatki Boskiej 
Wniebowzi
tej. Po Mikolaju 
()bj
1 dziedzictwo bezdzietny 
syn Waclaw. W r. 1473 za- 
wojowali go sli-Siedni feuda- 
lowie, zdobyll Rybnik a je-go 
umiescili we wif;zieniu w Zi
 
bieaeh, gdzie po eZJtereeh 1a 
tach zmaTl. Odt
d pans,two 
rybnickie dzieriawi(: b
d
 rOL 
maite rodziny s.zlaeheekie, Z' 
kt6ryeh Lobkowiee nabyli ca 
lq ziemiG rybniek
 na wlas- 
nose. Wlasnie dz1
ki temu, ze 
Rybnik wtedy bardzo e-ZE;sto 
zmienial swego pana a w 
najgrofniejszym okres
e znaj 
dowal sif; pod zanildem ka to 
liekieh rodzin, przelewaj
ea 
Bi
 przez Slqsk Iala nowo- 
wierstwa luterskiego omin(;;la 
parafie rybniekil. Totez w r. 
1625, na pro
bG owczesnego 
wlascieiela pan
twa rybnic- 
kiego Zdenka Lobkowiea, ob 
darowal cesarz Ferdynallld 
Rybnik szezegolnymi przywi 
Jejami za to, ZC jego obywa 
tele wytrwali w wierze .ka- 
toliekiej a Zdeilko z tego sa 
mego powodu nadane przy- 
wileje rozszc-rz:yl. Jedyny wy 
j
tek tworzyl Radziej6w-Po- 
pielow. Byla to w ezasaeh 
przedreformaeyjnyeh samo- 
dzielna prurafia, ktorej jed- 
nak wlascieiele narzueili pro- 
testantyzm. Parafja byla bied 
na a w dodatku dawal si
 
odezuwae po renowaeji dotkli 
wy brak kap.1an6w, dlatego 
przylqczono wtedy obydwie 
wicski do parafii rybniekiej. 
W drugiej polowie XVII 
stulecia v,;zytator biskupi 
trzykrotnie odwiedzil paiI"afi
 
rybnickil. Jernu zawdzil'cza- I 
my szczeg610wy opir, kosciola 
i parafii. Do koscicla muro- 
wanego dolilezor..a byla od za 
chodu drewniana wieza z 4 
wiezye-zkami. Pod wiei
 bylo 
glowne wejscie do kosciola. 
Wn
trze swi
tyni robilo bar- 
dzo mile wrazenie. Opr6cz 
gl6wnego byly 4 boczne oUa 
rze, ambona pi
knie rzefbio- 
na, duze 13-glosowe oTga,ny 
i drogocenne ornaty. Probosz 
ezem byl wtedy ks. Krzysz- 
tof Jakub Gaworek a po nlm 
(patu .tr. 'I) 


Tr.Zl' POCIIWALl' 
(dok. Ze s1f. 5) 
swojej sluzby, jakze sz:zytnej 
i p:
kne', bo obwarowanej ra- 
dami cwangelieznymi, filubem 
czystasci. ub6stwa i posluszen 
stwa. Co je od te
o powstrzy- 
muje? Obawa, ze nie wytrwa 
j"? Czyzby zapomnialy, ie po 
wolanie Boze jest kosztownij, 
lask:". ze B6g. daj
c lask
 po- 
wolania, udzie1a ezlowiekowi 
swej boskiej pomoey do wytr- 
wanis w t. im? 
Zycie zakonne kryje w soble 
'Wielkle wartosci zar6wno dla 
()sobowo
ci samej mlodziezy, 
'ak i dla wiernyeh Ko
ciola, 
nle m6wi
c weale 0 dobroczyn 
nym wplywie zakon6w na ea- 
Ie spoleezeilstwo ludzkie. 
KDbieta moze znalez
 w za- 
konie najkorzystniejsze warun 


ki do rozwoju swej wlasnej 0- niem trwajll przy nieh, pcIniij,C 
sobowos':i. Regula z ';:onna u- najnizsze poslugi. Widae" je 
latwia jej praee nad sob
 i rowniez w salach wykbdo- 
jest r
kojmi
 jej rozwoju mo wyeh. w gab:netaeh lekar- 
ra1nego i duchowego, jeSli jej skich, wsr6d dzieci przedszkol 
. nyeh i szkolnyeh, w kanee- 
naldyeie przestrzeg
 1 z ca- 1ariaeh parafialny::h, wsz
dzie 
l"m przekc.
:lniem j
 urzcczy- pclniij,ee sluzbG z wlasciw
 im 
wistnia. sumiennoscia i dokladnosci
. 
Kobieta w habicie zal
onnym Zakonniee staly sie niezast
- 
doehodzi do wyzyn swego na- pione. Przy tym cleszt! S1f; 0- 
turalnego powolania, kt6rego 
6lnym zaufaniem ludzi Lu- 
istotG okresl:la Boza Matka slo dzie im wierz
, wszysey bez 
wami: oto ja Sluzebn;ea Pan- , wyjatku. Sa przekonani 0 ieh 
ska. W zakonie znajduje spo- usluznej dobroci, szezerosei i 
sobnose do calkowitego odda- uezciwoki do tl'go stopnia. ze 
nla si
 sluzbie dla blifniego; nawet ludzie stojij,ey daleko 
sluiba ta przybiera nieraz for od Kos::ioia w razie potrzeby 
m
 heroiezn
. Zajrzyjeie do za wrae
j!;l siG do nich 0 pomoc. 
klad6w, w kt6ryeh wegetuj
 Kobieta cragnie zawsze byf 
nieuIeezalnie ehorzy ludzie. 0- mloda, obdarzona otwartosciq 
puscili ich wszvs:y, opr6cz bo na zyeie, bezustannie na no- 
hatf'rskich zakonnic, kt6re z wo przystosowuje si
 do nie- 
podziwu godnym poswi
ce- go, nadaje mu wiasne pl
tno. 


l\16wimy po prostu, ze kobieta 
chee zawsze by
 modna. A 
iest nia w rzeczywistosci wte 
dy tylko, gdy zaangazuje 
wszystkic swoje wartosci i si- 
ly w istotne sprawy ota- 
czaj
eego ja zycia. 
Zatcm modna kobie-tQ nie b
 
dzie ta, kt6ra sleno nasIaduje 
takie ezy inne przelotne zil'::h- 
c'anki swiata. ani ta, kt6rij, za 
dowala dora:tny zysk, latwiz- 
na zyciowa. 
Portret modnej, zawsze swie 
zei kobiety przedstawili nam 
ewangelisci. To kobiety bIis- 
kie Chrystusowl, spiesz
ce Mu 
z pomoc:'
. Ewangelia rodzi ko- 
biety Nowego Testamentu. 
wi
c kobiety nowe, tak pE'lne 
wartosci I godnosei, ze zdoby- 
ly poehwaly z ust samego Chry 
stusa i jego apostol6w.
		

/0007_0001.djvu

			RYBNIK go w dn. 29.VIII.1907 r. jako 
(dok. ze str. 6) jedn
 z najnowszyeh swi
tyn 
obj
1 parafi
 dotyehczasowy g6rnosl
skieh. 95 metr6w wy 
jegQ wikary ks. Jerzy J!!n sokie wieze bli:iniaeze, z da- 
Gzula. Probos,two bylo z daIa leka widoeznie, glosz
 ehwal
 
od ko
ciola i podniszczone. Boz
 a hojni parafianie dba 
Ks. wikary mieszkal w osob j
 0 to, aby mimo nieszezE;'se, 
nej, jednoizbowej ehacie. Jakie ten kosci61 juz spotka 
W niedziele byla tpiewana ly, nie traeil nic ze swej oka 
msza two 0 9-ej godzinie z zalo
ei. 
polskim kazanicm a nast
p- W Rybniku byly jednak 
nie juz tylko cieha msza sw. . dawniej jeszeze inne kapliee, 
Do spowiedzi wielkanoenej po kt6rych juz wszelki slad 
zObowiv.zaJJyeh bylo 2.000 pa- zagin
l. Opr6ez wspomniane 
rafian. W tym samym okre- go koscicla klasztornego do 
sie byli proboszezam..i nastE:- naj
tarszyeh zalicza si
 ka- 
pujqey rodowici rybniczinie: plie
 two Jama Chrzciciela, 
Ks. Jerzy C2'eoel w Ujezdzie, kt6ra byla troeh
 mniejsza 
ks. Jan Aleksy Matthaeides od kotciola paraflalnego. 
w S-o
nioowicaeh,. ks. Jan Pierwsza 0 niej dokumental 
Franciszek Dudecius w War- na wiadomose pcehodz! z r. 
szowieach, ks. Grzego.rz Pan- 1308. W XVII w. zostala cal 
czos,nik w Pszowie, ks. Ber- kowieie odbudowana i to tak 
nard Fabricius w Lubomii. sarno jak poprzednio z drze- 
W r. 1788 odkupil skarb wa. Jeszeze w czasie budo- 
pruski dome.n
 rybniek
 od wy kosciola M. B. Bolesnej 
rodziny WE;'gierskieh i tym i po rozbi6rce koseiola NlVIP. 
lamym obj
1 r6wnicz patro- Wniebowzicitej odprawialo si
 
nat nad kotciolem parafial- w niej wszeJkie nabozenstwa 
nym, kt6ry p'rzetrwal jeszeze p
rafiaJne a potem zostala 
do r. 17:J7. Wtedy zostal zbu- rowniez zniesiona. Starrodaw 
rzony a pozostawiooo tylko n
 figur
 sW. Jana zabral 
cZGse przedni
, zamienion
 na hr. Straehwitz do JastrzGbia 
kaplie
 cmentaTn
. R6wno- a w zamian odst
pil kamien 
czesnie roz,.ocz
to budow
 no n
 rzezbG sw. Jana Nepomu- 
",ego koteida w tr6dmie
eiu, cena, k6tr
 ustawiono na po- 
w stylu ba'rokowo-klasyey- stumencie przed nowym kos 
styeznym. Potwi
eenie nowej ciolem. 
Iwi
tyni, eddanej pod opie- W r. 1648 wzniesiono z 
kf; MaUd Boskiej Bolesnej, drzewa kolo zamku ka.pUc
 
nast
pilo w 1!J01 r. WI. Katarzyny. Stan
la z wo- 
W lat'1.ch 1847 i 1848 ealy Ji 6wezemego wlaseiciela pan 
G6my 
1
£k a szczeg6Lnie stwa rybniekiego, Jana Ber- 
tiemie rybnick
 i ps'Zezyi1sk
 nard a Prasehmy, aby tam ka- 
na...nedzil straszny gl6d po- pel an pr::ez ni.eg
 utrzymy- 
I
ezooy z t
,fuse:Tl Vi s:!mym wany m6gl odprawiac mszG 
Rybniku bylo okolo 1500 wy sw. dla jego dOr.KJwnik6w. 
glodnialyeh ehoryeh n sierot B.,la malenka i zachow ala 
1618 pozost3wic,nyeh na la.s- si
 az do r. 1804. W mi
dzy- 
k
 Imu. W eal:vm powiecie czade bow:em przebudowal 
rybnicki'11 z-':laorlo wtedy na sk:'!rb pruski nkupiony za- 
tyfus glodowy prze:zlo H1.0CO mek na dom dla inwalid6w 
ludzi slQ0
r6d 59.o>aO mieEz- wojskowych, w kt6rym byla 
kanc6w: W.1mo to Rvbnik za rowniez kaplica do wsp6lne- 
ezql si
 rozra:rtae. Kiedy w go uzytku katolickiego i ewan 
r. 1581 bylo w SRr.1yr.l mie- gelick:el5o duchownego. Wte- 
leie tyJkQ 340 a w r. 17_2'5 r1y byla juz kapl:iezka sw. 
zaledwie C80 duS'z, to w r. K2t:!.rzyny zbyteema. Po odej 
1855 bylo j.-1: 3.4:24 8 W r. f;e:u 6wcze
-C1ego kapelana nie 
1931 nawet 22.t:00 dusz. T6td przyj
t<) innego. natomiaS't 
w dn. 13.VI.19
4 r. polozooo przydziclono kokiolowi pa- 
kamif'n w
gie.}ny pod kosci61 raf
alnemu drugnego wika- 
Iw. Antor.1!ego n potwi
cooo rego. 


rAP1E:2: DO P£Z::DSTAWIClELI SWIATOWY KONGRES 

USZPAST1>.P":;T"A ll-iORSKIEGlo TEOLOGII KATOLICKIEJ 
W dnlu 21 wrzesnl!\ Ojclec 
w. W dnlu 26 wrze
nla rozpoezql 
l\Iyglosll pl'zem6wlenle przez ra- w Rzymle swe praee SWiatowy 
1110 do uez,,"stnlkow kongresu apo Kongres Teolog!i KatoliekieJ w 
Jtolalu morsltiego. Po przypom- ktorym takze biorlj udzlal obser- 
/llenlu, Jak to Zbawlelel z lodzl Wl\torzv lnnyeh wyznan ehrzcS- 
PlotroweJ ogleszal Dobrll Nowl- eijansklch. Podezas prae Kongre- 
n
 dus7.0m lu:JLkim spragnionym su, w ktorym wczmie udzlal 0- 
prawdy i sprawiedll\"Jo
cI oraz 0 kolo tyslqea teolog6w katolle- 
pelnym ulnosel nastawienlu 
w. kleh z ealc
o 
wiata, zostan!! roz 
Pawl a k!J zalo
om okr<:t6w, z patrzone rutne aspekty teoloRlez 
ktoryml . zc
lowal po wod:,eh Mo- ne dokurnenl6w soborowyeh, 
rza Srod"lcmne
o, PapIez ot- om6wlone ieh wynlkl na pla
z- 
wladezyl, .Iz KO
CI61 dalel pro-, ezyznle praktyeznej uraz opraeo- 
wad71 dZlalalnus. du
zpa
terskl wane kornentarze w ogolnych za- 

sr6d luc1z1 morza. Praea ta Jest rysaeh teolol(iI soborowej. Pro- 
nle7b
dna, bo spleszy z pomucll Rram przewldule 10 punkt6w do 
w momentlleh, w ktorY
h 
lI.za rozpatr7e
ta. Ohrady odbywajll 
c71owlek3 morZa wyezelpllje sl
 sh: w sesJaeh o
6lnyeh I w gru- 
j' t
5k'1oC'le za poz".' ajqc'l c1a- paC'h speeJalnych. W obradael1 
eko rorlzlnll. W laklel1 momen- u:!:ywany Jest j<;z y k lacinskl ( K ) 
tllch jest ona podatna na dzla- . 
lanle laskl: f)twtpra sl«: ze 5ZC'ze- 
R/'In" szczer<,
C'lq I z..aulanlem 
przed kapJanern! W z:-
,):iczeniu 
Ojclee iiw. sklerowel pozdrowienhl 
do wszystkleh ludzl merza na ea- 
IYm twleeie, przypomlnajl\c im 
duC'ha braterstwa zrodzonego W 
trudzle 1ch pracy 1 plynlleego ze 
IiWladomoAc1 pr2;ynaletnoscl do 
sPoleczenstwa dziecl Bo:!:ych. 
(K) 


WA:2:NA AKCJA KOSCJOI.A 

 Port" Rico nn dwa 1 pM 
m!l1 o na mleszkaJ\.c6w znajduJe sic: 
bl1sko 80 tysl
cy nledorozw!nl«:- 
tyeh umys!owo doroslyC'h 1 dZ1D- 
el. Dotyehezas nlkt sl«: nlm! nie 
zajmowal. Z tego SS',. przy od- 
powlednlm wychowanlu motns 
by przygotowal! do normalnego 

y"la. AkcJc: tc: podjlll DU SZO- 


Spiewnicze!
 


Podezas jednej podr6zy mu 
sialem si
 zatrzymac w pew- 
nym. nieznanym mi dot
d zu- 
pelnie, wiplkim mietcie. Ponie 
waz byl to poranek niedziel- 
ny, udalem si<: do polozonego 
najblizei dworea kosciola: byl 
do kotci61 w diasporze. Przy- 
bylem tarn dosc wezesnie; za 
13 minut miala si
 rozpo:z
e 
Msza tw dla dz'eci Pozosta- 
Ipm raezej w tyle ko
ciola, by 
nie zaimowaf miejsc przezna 
ezonych dla dzieci. Po ehwiU 
ciehej modlitwy skierowalem 
wzrok na krzyz, a potem na 
JVvjatkowo piGkny obraz Mat 
ki Bozej. Przeliczylem si
 wi 
doeznie w przypuszezeniu co 
do frekweneji dzieci, bo wkr6t 
'
e i moja lawka zostala przez 
nie zapelniona. 
Obok mnie usiadla mila 
dziewezynka, mog
ea miee, jak 
moja c6rka, okolo 10 lat. Gdy 
rozpoez
la si
 Msza tw., czu 
lem siG troeh
 nieswojo, gdyz 
nie mialem przy sobie ksi
- 
z
ezki do nabozenstwa, a po- 
nIewaz znala71em si
 w innej 
dieee:/:jl, podane na tablicy nu 
mery piesni nk mi nie m6wi 
ly i nie wiedzialem oezywHi- 
dc, co bGdzie sp:ewane. Dziew 
ezynka obok mnie musiala 


dlZiecka 


zauwazyf moje zaklopctanie; 
gdyz natyehmiast podsunGla 
mi sw6j spiewnik, t!'Zymaj
c 
p;o wyze.i przed mymi ()'
zYIpa 
tak, ze we dw6.ikf; moglismy, 
ezytae. Wiele piesni 
piewano 
podezas tej Mszy dzi
ei
eej. 
N'e mogG twierdzic, bym 
mial specjalnie ladnv glos, ale 
wydaje mi si
, ze m6j nieco 
surowy m
ski glos juz daw- 
no nie brzrnial tak radosnie; 
jak w ten wlatnie poranek nie 
dzielny, gdy mily tpiew ma- 
Ie go dziewezij,tka ulatwial m
 
utrafianie na nuty nieznanyeh 
mi piesni. 
Prawie wszy.;tkie dzieci, 0- 
pr6cz tyeh najmniejszyeh, 
przystf;powaly do Komunii sw. 
Gdy wrocilem na swoje miej- 
see, spiewnik byl juz otwarty. 
w miejseu, gdzie byla nast
p 
na piesn. Bylem wzruszony, 
wid
c, z .iak
 radosci
 to 
dzi€'
ko tv.':ldezylo wobec 
mnie, obeego m
:i:ezymy, t
 
delikatn
 przvslug
. Po Mszy 
sW. podzip,t,owalem bardzo ser 
deeznie dzicwczynce. Uwa:rem, 
:ie nigdy nie powinni!;my za- 
pominal: 0 dzi
kowaniu, zwlasz 
cza wobec dobrego Boga i wo 
bee dzieci. 


J. W!zor 


rokq skal«: uniwersytet kat"J!
kl 
w Porto Rico. przygotowujqc k , 
rc: nallczyciell I wychowawcow 
dla kszlalcenla tycll nleszczl;sli- 
wych. (K) 
BONZOWJE BUDDYJSCY 
U PAPIEZA 


Papiez Pawel VI przyJlj1 na pry 
watneJ aUdiencjl siedmiu bon7.ow 
bmJdYJsk!ch z J8ponii. W czasie 
audienejl bOl1'zowie :>!wiadezyll. 
te icll wlzyta u Ojca liw. ma by/! 
wyrazem holrlu dla Paplets po- 
koJu. Powl"'dzie1i prr.y tym, :te 
uczyni" wszy'tko, Co leZy w ich 
rr."cy, aby wesprze/! apel Pawla 
VI w sprawle pokoju. Kaplan1 
bUddyjscy oliarowall Ojcu sw. 
model pomniL,a. ktury zostame 
wznl<,siony w Jerinym z miast j;:- 
ponskich dla uezcz",nia poleglyelf 
w ostatnlej wojn:e :!:olnlerzv 
wszystkleh narod5 I przez IcleCon anonimo- 
wo rozm6wi
 sie z wybitnyml 
psychologaml, lekarzami, prawnl- 
kerni oraz duehownym katoIic- 
kim albo ewanJ:;el;ckim. (K) 
KSII\:l:KA 0 PARANDOWSIUM 
W Kanadzie uka:!:e slo;: ks!,!zka 
po angicIskli 0 znakomityro Pl- 
sarzu, Janie Parandowskin1. Au- 
torem jej Jest George Charian. 
wyk1adowca Je,zyka rOByjskiego 
na uniwersylec;e w Toronlo. 
Na lamacl1 poIsko-kanadyjskle- 
RO pisma pro I. Charian plsze: 
"Kiedy pO"J'nalc-m dzicJa paran- 
dowskicgo, bylem pori gl
boklm 
wratenlem jego oryginalno!;cI, 
zdroweRo optymlzmll I serdeez- 
nego clepla. Opraeowalem recen- 
zj
 z szeregu Jego ksi:j:!:ek. ktor( 
opubI.;kowalern w Stanaeb Zjed
 
noczonych. Umlescllem artykul W 
Jednym z ameryk311sk;ch ezaso- 
plsm naukowych. Podalem 0 nim 
dane do encyklopedii amerykail- 
skieJ"
 
Ksiljtka 0 Parandowskim ma 
na celli ukazanle swiatu anglo- 
sask'emu wybitne
o plsaua 0 
rzad.J c1z:s wiedzy klasycznej 
1 glebok:eJ kuIturu. (a) 


PODZII;;KOWANIB 
Panu Bogu I Matee NaJ
w. za 
otrzymalle lask.. Ks. Ks. Bisku- 
porn St. Adamsklcmu I Dr. Ii. 
Eednor70wl za udzlelenle blogo- 
slawienstwa I 
vczenla. Ducho- 
wleflo;lwu za odprawlenie Msz,!! 
sw.. wszy<;tkim krewnym I zna- 
jomym za lId7iBI w n""zeJ uro. 
rzysto
el Zlotych Goc16w MIII:!:en- 
skich, za :!:ve7enla. kwI,,'Y I pre- 
zenly skla<'lajq o;erdeczne podzl
 
kowanie Klara I Jan Absalono- 
wle, Katowice - Boguelce, wd 
wrzesnlu 1
8 r. 


- 
Wvd, Kurla Dlee. Kalowlee - Red8k'...r Ks. dt Jf>zet Gawof 
przyJmuJe we wtorkl I DI!ilkl od j/odz' II - t3 - Ad,el 
redakc!l I admlnlstracll. !(atowlC'e, ul. Wlla Slwo.La 18, It p. 
Kolporlat ..RIIC'h" Kqt"'w1cfI. lit. IS Grudnla 10. Cens 0.110 d. 
Czst. zam. 2P,i9 3.10.66. 80.000 egz. .. 11.-015
		

/0008_0001.djvu

			Kr
yz, droga do wolnosci 


Kiedy wreszcie bl;dt: wolny 
- wzdyt:t.a m;odziclllce. Prag 
niemy ehleba i wolnOSli - 
wolal prol
tariat. b} zdobyc 
te wl1lno
e IUD bron!t
: .iej, go- 
tow nawet oddac zytie. 
Gdy czloWlck t:hl'C ukarac 
bLizniego, odbiera mu Vvol- 
nusc. Ale lO:i to Jcst wu1- 
noS{: dla wielu ludz:'! Jedyn.e 
wyzwolenie sif; spod w
zel- 
kiego przymusu, moi..nose ezy- 
nienia Vvszystkiego wed lug 
swcgo wid/i mi sif;. Tu tylko 
karykatura pi awdziwej wal- 
nn.;c i duehowej! 
3yt prawdzi .vie wolnym, to 
zn,H'ZV, D,; 'a braldem wszel- 
kiegc, . fi7\ ('znego przymusll, 
wyzwoh' s.f; ealkowicie od 
sicbie "amC:j{o ala wy.i..szego 
przywiazno is Trzeha zwycif;- 
zy" ..swo
a" wolnosc 
Wolno
c' lud7ka jest zawsze 
ogl ani"zona. Calkowicie :1Irea- 
Ii '.wat sif; moze tylko w sen- 
sie l1adprzyrodzonym. Jedynie 
Bog jest w zllpelnosci wolny. 
Najbardziej zas wolny ezlo- 
wiek na ziemi, to ten, kt6ry 
jest najbardziej zblizony do 
Boga. najbardziej z Nim zjed- 
noezonv. na.ibnrdziej swiGty. 
--()- 
Wolnose tu najdrozszy po- 
dareL{ z
ozony 'ezlowiekowi 
przez Boga, podarck, kt6ry 
kosztowal Go najwiGeej, bo 
ci0rpien:a i smierc Jego Syna. 
Przez milose i dla milosci 
B6g pragnie, by czlowiek byl 
prawdziwie wolny. 
Wi
kszosc ludzi uwaza za 
wolnose moznosc powiedzenia: 
CzyniG to, eo chc
! 
To znaezy: nie mam zad- 
nyeh kajdan na rf;kaeh. Nie 
powstrzymuje mnie zaden 
przymus fizyczny. lVIogG za- 
spokoic wszystkie maje im- 
pulsy, moje iristynkty, nikt i 
nit: nie moze mi w tym prze- 
szkodzie. 
Taka .,wolnosc" - to wol- 
nose dz;kiego zwierz
cia, ale 
oie ezlowicka. a tym bardz:ej 
oie dziecka Bozego. 
Wir,;zni:i, mozcsz uzyskac 
wolnose! 
Nawct g..." lez!'sz przykuty 
do lozka, calkowicie sparali- 
:lowany, nawet gdy siedzisz w 
celi wiGzlenneJ jako skaza- 
niee, jesli eheesz, mozesz po- 
zostac wOlnym, bowiem twoja 
wolnose cz!owiecza nie wi
ze 
si
 z two"m cialem leez z 
twoim dUlhem. ' 
. wy

tkiem przypadku, gdy 
pozbawlOno C:f; pelnej swia- 
nie uwi
zie twego dueha. 
Ty sam, jedynie ty sam, przy 
wsp6ludz i ale innyeh ludzi lub 
martwyeh prz!!(!miot6w, ogra- 
oiez
sz sw::\ wo!no3e. 
Jesli pra'.(n:e
z bve wolnym, 
musis
 walczye z samvm so- 
bC', m'lsisz . zdobye :.twojij" 
wnlnos("'. 
M6wisz: To nie moja wina, 
to wina mego temperamentu! 
Nie mog
 si
 cbejse bez tego! 



aluj
, ale nie uslqpi
! Mu- 
S1.<; 0 t,} 111 maaye - to sil- 
nieju.e ode mnie! Dlaezcgo 
tak mys
c:;? Alez wszysey tak 
mysl
! Nie rnog
 patrzee na 
tcgo ezlow
::l{a! Nie eheialcm 
tego zlobic, ale daremnie 0- 
ph ralcm s:
... Jesli tak mo- 
wisz, nie j;;ste5 wolnym, je- 
strrs niewo
nikicrn Niewoln.i- 
k;em twoieh mysli, twojcj 
prLeszlc5C'i, tWt:go srodowiska, 
przedmiot6w martwyeh... 
Nil' b(;'dziesz po ludzku wol 
ny, dop6ki n:e stworzysz w 
sobie r-e!neijo ezlowicka, pod- 
dajqe duchowi swe cialo, sw
 
uezuciowose, SWq wyobrazni
. 
I..6dka nie moze plymjc swo 
bodnie, dopoki bodaj jcdnq 
linq uezepiona jest brzcgu. 
Balon ,.na uwic;'zi" nie moze 
swobodnie wzleciee, dop6ki 
bodaj jednym kablcm trzyma 
siG zicmi. 
I ty nie jeste
 "wolny", 00- 
p6ki ezujesz siG przywiCjzany 
do bodaj jednej rzcezy, do 
jpdnej osoby - przywi
za- 
ni<:>m nie kontrolowanvm 
To nie l'Zeezy do ciebi
 si
 
przywiljzujq, to ty przvwi
- 
zujesz si
 do rzeczy. Oddajesz' 
si
 im w niewolG! 
Wyzwolle slr:! 
1m wif;eej b
dzie5z mial: 
drobiazg6w w szufladzie, "waz 
nyeh" spraw w biurze, ubran 
w szaIie, pienif;dzy w port- 
felu... tym trudniej ci l1r;dzie 
zdobye walnose, gdyz bc,dziee
nisz ostatecznie wolny, 
rdy w milosci poslubisz osta- 
teeznie twego Oswobodziciela. 
tl. I. Swlda 


o czyrn zapominamy przy spowiedzl 


Takze ze swoi!'h spowicdzi 
trzeba czasem roble raehunek 
sumicllia: Czy moje spowledzi 
przl'iywam jako wyznanie 
wiary w Chr
'stusa I Jego 
zbawlenie? Czy przyst«:puj
c 
do sakramentu pra;:-m:, aby 
Chrystus pogle:bil we mni
 
Boz
 wizjc: swiat a? Czy spo- 
wlci:i j
st dla mnle spotka- 
nl
m z Chrystusem, w kto- 
rym chee: przed moim Panem 
wypowicdzlec nle tylko moje 
grzechy, all' tei moj
 milose? 
Przychodze: do spowiedzl tyl- 
ko z przJ'zw;,.czajcnia, czy tei 
naprawd
 chet: sit: oezyseie 
przez Krew Zbawiclela, kto- 
rcj m3clj kap
an udzlela ml 
rozgrzeszenia? 
Rachunek sumlenla. To ma 
byc nie tylko wyllczenie grze 
chow. Musz«: u z n a e moje 
grzechy. Uznae w nich nie tyl 
Ito zlo, uznae takie, ze obra- 
zliem Boga, mojego Ojea. 
Zal za grzechy. Powinlen 
bye tworczy. ,.Skrucha to nie 
bezplodne wyrzuty sumlenia. 
trapienie sl«: przeszlo.;d:j" ale 
tworcza e!{spiacja przeszlos
l. 
tworcza dlatego, ze grzechy 
te s:j, zlem. z ktorego po&red- 
nio moil' wJ'nikn
c dobro - 
dobro wl«:kszcgo zrozumienla 
i miloscl. a ial jest tyu, co 
je obraca na dobro i tak 
tworzy p!'zyszlcSc". Tot
z zal 
z koniecznosci poci
a Z1 so- 
bll rzetelne postanowicnie po- 
))rawy. Maze szczcg6lnle po- 
winnismy soble przemyslee 
to przl'd Boglem, bo postano 
wienie poprawy jest Wyjlltko- 
wo slabym Pl1nkt
m w na- 
8zych spowledzlach. 


RC'Z;trzeszl'nlc. Laska sakra- 
mentu jest dwukierunkowa 
- irlzie w przeszlosc I prz}- 
szInse. Bo w spowlct
zi otrzy- 
mujemy n;e tylko orlpuszcze- 
nie grzechaw. Spowiedi to 
przede wszystlo:im nab ran Ie 
sll na przyszlosc: Bog udzle- 
la nam lasld, podejmujemy 
pcstanowl
nla. Najbllzsza przy 
SZlOS3 po!taze, czy naszl' po- 
stanowienla byly prawdzlwe 
I czy laska mogla w nas wy- 
dal: owocc. 
Zadoseuezynlenle. Pokuta 
zadana przez spowlednlka naJ 
cz
sclej jest tylko symbollcz- 
na. Warto 0 tym pamlc:tl1c. 
Warto rownicf: pamlt:tae, ze 
po grzechach, ktore zostaly 
odpuszczone, pozostaly jednak 
blizny - nabrallsmy jui pew 
nych sk!onnosel do grzechu. 
Blizny te goi tylko czynna 
wlernde lasee BoieJ. 


3.8. 


PRZEDST A WlrJEL 
WATYKANU W UNESCO 
OJciec 
w. mlanowal swym sta- 
Iym pr2eds
awic!e!e'Tl pr2Y UNES- 
CO w Pary
u b:skupa Zaccara. 
na mielsce b:skupa B"nelll. kt6- 
ry 205tal mlanowany pronuncJu- 
uem aorstolsklm w Senel{alu. (K) 
RLI.IGIJNE KlIRSA 
KORESPONDENCY JNE 
Pl'2..szlo 25 tys. osob korzystalo 
w ub r. Z rcli1!llnych kurs6w 
kor"spondencyjnych 7organl7owa- 
nvch staranlem osrodka katol;c- 
kleJ(o w Sydney w Aus:ral!l. 
Osrodek ten 2alo
ony zostal w r. 
19;;0 2 2adanlem s2erzenla znalo- 
muscl wiary ka:olicklej ws r ......, 
n!ekatolik6w. (K) 


Oq'os-..en'e 
Sprzedam nowe harmonium mar- 
kl Honer dwu"-'osowe walizkowe 
o naped21e ellk:rycznym. AdreS 
w redakcji.